15 muzycznych kopów w tyłek, czyli mocarnego grania część 2

Już w niedzielę wraz z moją ekipą uderzamy na Woodstock! Nie mógłbym zostawić Was bez porządnej lektury do mojego powrotu a ten nastąpi po 5 sierpnia! Przed Wami druga część zestawienia piętnastu kopiących po dupskach grup z różnych muzycznych światków! Dla każdego coś miłego i energetycznego! No to co? Zaczynamy!

1.LUXTORPEDA Już widzę bunt na waszych twarzach! Że jak to? Że twórcy skocznego Autystycznego w tym zestawieniu? Pozory mylą. W Litzy wciąż drzemie ten sam demon co za czasów Acidów, a drugi album grupy jest jeszcze mocniejszy! „Robaki” to materiał trudniejszy dla przeciętnego zjadacza chleba, pojawiają się zagrywki, które przypominają choćby Vadera i Slayer! Nie wierzycie? Do obczajenia petarda (także słowna, Hans nawija z prędkością Serja Tankiana) pod tytułem Mowa trawa. 

2.HEDFIRST Na przestrzeni lat w Hedfirst się działy cuda rozmaite, zmiany składu, znikanie ze sceny, powracanie na scenę, no nie ogarniał człowiek czy kapela jest jeszcze żywa! A jest żywa jak son of a bitch! Nowy album „44” już niedługo na każdej półce maniaka ostrej muzy mam nadzieję. Musicie dać się im porwać! No chyba nie odmówicie komuś co otwarcie deklaruje: Jestem Diabłem! Panowie, gratuluje powrotu! Death and destruction w najlepszym wydaniu!

3.DUST N BRUSH Tej grupie należy się medal za precyzję wykonawczą. Wszystkie instrumenty brzmią tu fenomenalnie i gdybym nie został należycie poinformowany, nigdy bym nie pomyślał, że to nasi! Powalające granie! A to co zrobili w kawałku Miliion Of Moments jest rozbrajające. Te wrzaski, to zwolnienie i klawiszowe muśnięcie! A do tego cholernie profesjonalny teledysk. Album „Filth Of Our Blood” to kapitalny kawał metalu na najwyższych obrotach! Obczajcie chłopaków, bo zaprawdę powiadam wam, będą wielcy!

4.FROM AFAR Bardzo profesjonalna młoda grupa, która powinna zadowolić fanów grup takich jak chociażby Tool. Intrygujące i pełne emocji to granie, nie pozbawione przebojowości, ale w Esce Rock to raczej ich nie zagrają. Łeb mi się buja do Jacob’s Ladder (tak na marginesie, obejrzyjcie film), EP „The Abyss Gazes Into You” zwróciło uwagę już nie jednego adepta metalowej alternatywy. Polecam!

5.KABANOS Banda świrów z Kabanosa dorośleje na naszych oczach! Jeszcze niedawno było im blisko do estetyki, no powiedzmy, Pogodna, Zaciera i tym podobnych abstrakcyjnych wykonawców. A teraz ładują solidnie do pieca i chyba się nawet Meshuggah nasłuchali! Tak zajebistego teledysku jak do utworu Rakieta dawno nie widziałem. Grupa wyrasta nam na naczelnych krytyków i obserwatorów głupoty w naszym łez padole. Dobrze, że jest Kabanos, od razu człowiekowi się robi weselej i banan przez cały dzień gwarantowany!

6.OGOTAY Nowe commando na horyzoncie! Siarczysty death metal o bardzo klasycznym brzmieniu. Terkocząca perka, wokal prosto z trzewi piekieł i jakże prosty przekaz. Jeśli darzycie sentymentem takie hardy jak Yattering to Ogotay przypadnie Wam do gustu. Sieka na wysokim poziomie wykonawczym. Do przesłuchania mielący Hate To Religion z debiutu „Eve Of The Last Day”. (fot. Oskar Szramka)

7.NOKO Ten zespół wiele osób kojarzy ze względu na występy w pewnym nie najgorszym programie telewizyjnym (są o wiele gorsze, sami dobrze wiecie). Został zapamiętany i na kilka chwil słuch o nich zaginął. I przyznam, że byłem nie lada zaskoczony kiedy zobaczyłem zajawkę ich albumu. Najbardziej przypominają mi Alice In Chains jak choćby w utworze Bad Thoughts. Ekspresyjny wokal, pełne pasji i emocji piosenki, tłuste brzmienie. Utwór prezentowany pochodzi z płyty zatytułowanej po prostu „Noko”.

8.LOWTIDE Kolejna ciesząca ucho grupa to Lowtide, która stylistycznie bliska jest omawianym wcześniej Dust N Brush i Hedfirst. Strzał w pysk pod postacią Payback sugeruje, że dokonania takich grup jak Sick Of It All czy Madball nie są im obce. Ale nie jest to czystej wody hardcore, są też metalowe zagrywki i ciężar. Mają panowie bardzo ładne brzmienie choć brudniejsze od ich wyżej opisywanych ziomków. Konkretna jazda z płytki „The Rough Sea” ode mnie dla Was! Na-pier-daaaa-laaaaać!

9.CHRIST AGONY Niezatapialni konkwistadorzy rogatego są w bardzo dobrej formie i warto o tym przypomnieć. Grupa ma w końcu na swoim koncie takie albumy jak „Condemnation” czy ostatni świetnie przyjęty przez prasę „NocturN”. Grupa niestety nie miała nigdy takiego szczęścia jak Behemoth czy Vader choć moim zdaniem nie ustępuje im ani trochę. Z pewnością nazwa grupy nie ułatwia im wybicia ale cóż, tak czy siak są legendą i basta! Do odsłuchu kawałek z ostatniego wyziewu bestii The Stigma Of Hell. 

10.NON OPUS DEI Grupa ta para się awangardowym black metalem w duchu Sear Bliss czy Deathspell Omega. Szybko, agresywnie, ale z polotem, wyczuciem i z sesnem. Karkołomne zagrywki perkusisty, charczący wokal, monolityczne gitary i niepokojące dźwięki gdzieś w tle. Istna paranoja, ale wciągająca chorym klimatem. A do tego zespół z pietyzmem podszedł do strony graficznej, album „Eternal Circle” został pięknie wydany. Do odsłuchu utwór Galaxy In Her.

11.COCHISE Niech Was nie zwiedzie to, że za mikrofonem jest niejaki Paweł Małaszyński. Ten pan kocha metal tak samo jak Wy! I choć Cochise bliżej do rasowego rocka niż metalu do pasuje do tego zestawienia bo jest nie lada zjawiskiem. Chłopaki potrafią przyłoić a i wokaliście nie można niczego zarzucić. No i ten grungeowy duch. Czy ja już gdzieś nie wspominałem o Alice In Chains?Do ogarnięcia utwór MLB z drugiego albumu formacji „Back To Beginning”.

12.AMETRIA Nie, nie, nie. Nie będę rozprawiać o Hiszpańskim hiciorze. Dzięki niemu się wybili ale jednocześnie utknęli jako „Ci od bajlando”. A ich autorski repertuar jest na bardzo wysokim poziomie. Czuć Illusion czy jego nowsze „wcielenie” Lipali ale grupa ma własny styl, między innymi dzięki żywiołowemu duetowi damsko-męskiemu przy mikrofonach. Z ostatniego albumu „Nowy dzień” do obczajenia utwór Anioł i Diabeł.

13.HATE Z Nienawiścią podobnie jak z Chrsit Agony, marka znana i szanowana, ale nie darzona należytą estymą. Podobnie jak w przypadku Behemoth trudno zdecydować czy grają black czy death metal ale, w sumie, czy to ważne? Grunt, że sieka jaką proponują ma swój klimat, orientalne smaczki w duchu choćby Septic Flesh, gnają w tych swoich połamańcach niczym tabun wściekłych braci Vikernesa na kościół. Do odsłuchu utwór Erebos z albumu o tym samym tytule.

14.SUPREME LORD Nie ma się co rozwodzić nad tą ekipą bo nie uświadczymy tu miłych dźwięków. Masywny death metal charakteryzujący się rozpierdalającą sekcją, świdrującymi solówkami i dzikim, pierwotnym growlem. Chyba najbardziej bezkompromisowy zespół w tej stawce. Ale cóż jeśli w składzie są persony znane choćby z Vader to co się dziwić. Kto się boi niech nie odpala bo to kawał piekielnego ścierwa! Przed Wami Shame ov God z krążka „Father Kaos”.

15.HELL IS HARMONY Na deser młoda ekipa z Hell Is Harmony proponująca swoisty miszmasz gatunkowy. Bo czego tu nie ma? I growle i rapowanki i groove godny podziwu. Rytmiczne skakanie co i rusz przerywa wyziew piekielny a nawet coś ala grindowe pig squeale! Czuję się mega strolowany przez ten ansambl. Zatkało mnie. Do odsłuchu utwór Opium z krążka tak samo ochrzczonego. Szukajcie ich płytki na bandcampie!

Trzymajcie się ciepło! Sztormowe Oko powróci po przerwie! Stay strong!!! \m/

One comment on “15 muzycznych kopów w tyłek, czyli mocarnego grania część 2

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s