„Jesteśmy najdoskonalszym wytworem ewolucji, który ją zniszczy.” – wywiad z HELL UNITED

Rzulty z Hell United to osoba o bardzo konkretnych i twardych poglądach na życie. Bez zbędnego pierdolenia odpowiedział mi na pytania o najnowszy krążek commando „Aura Damage”, przyszłości death metalu i upadku rasy ludzkiej. Okazało się, że z zamiłowaniem słucha Dead Can Dance i wie czym jest „romantyczne postrzeganie rzeczywistości”.Zapraszam do lektury! 

Ave! Sporo szumu narobiło „Aura Damage” w ostatnim czasie. Odzew o wiele większy niż na „Homokracy” i rzecz jasna kolejny krok w rozwoju grupy. Płyta jest gotowa i świetnie wydana. Jesteście zadowoleni z ostatecznego kształtu albumu?


Hail! Zgadza się. Jesteśmy przed tzw. „premierą”, a o płycie jest dosyć głośno. To dla nas nowa sytuacja i jesteśmy z tego faktu niezmiernie kurwa zadowoleni. Zawsze przy takich okazjach podkreślam bardzo istotna rolę jaką w procesie promocji albumu odgrywają ludzie stojący za przedsięwzięciami takimi jak Godz ov War Productions, Mythrone Promotions i Hellthrasher Records. Z mojej strony szacunek za to i apetyt na jeszcze. Płyta jest gotowa, ale jeszcze nie miałem okazji trzymać jej w rękach, więc polegam na Twojej opinii. Czy jesteśmy zadowoleni z finału? A czy spodziewasz się, że powiem „nie”


Kto przygotował tą soczyście czerwoną okładkę, swoją drogą grafika bardzo dobrze odzwierciedla waszą nihilistyczną postawę he, he.


Artwork/ layout wymyślił i namalował Bartek Kurzok. Myślę, że odpowiednio stymuluje i wkomponowuje się w koncept płyty. Najbardziej podoba mi się to, że jest tam wyłącznie to, co powinno być i nic więcej. Dokładnie tak jak w muzyce. To bardziej minimalizm niż nihilizm.


Skąd tytuł „Aura Damage”? Kapele death metalowe zazwyczaj „jadą” na tkwiącym w człowieku strachem przed końcem świata. W tym roku mamy kolejny. Waszym zdaniem nasz świat upadł permanentnie?


Apokaliptyczne wizje? Koniec świata? Nie jesteśmy zespołem politycznym i w dupie mamy kwestie społeczne, więc wierz mi – nie trafia do nas tego typu pierdolenie. Człowiek jest jedynym zwierzęciem, które w swej istocie zostało zaprogramowane na samounicestwienie i to wiadomo od dawna. Jesteśmy pomyłką. Jesteśmy najdoskonalszym wytworem ewolucji, który ją zniszczy. Kto tego nie dostrzega jest idiotą i powinien sobie strzelić jak najszybciej w łeb. To jest właśnie „Aura Damage”.


Ciekawi mnie co kryje się za tytułem utworu Let The Sleeping Dogs Lie. Możecie przybliżyć co znaczy ten tytuł? Jaka ukryta jest pod nim metafora?


Czasem nie warto interpretować rzeczy oczywistych. Niech pozostaną jakie są.


Recenzje Waszego nowego dzieła są bardzo pochlebne. Co prawda gracie old schoolowy death i o innowacjach nie ma mowy, ale moim zdaniem to, co gracie jest potrzebne na dzisiejsze wkurwiające czasy. A na co wy osobiście jesteście wkurwieni w dzisiejszych czasach?


Najprościej mógłbym powiedzieć, że na życie, ale wtedy trzeba by było się zlikwidować. Zresztą to nieprawda, bo kocham życie. Kocham i nienawidzę, szczerze i bez wymówek. A wkurwiony jestem jak jest zbyt prosto.


Wiadomo, że nie samym death metalem człowiek, żyje. Jakich grup słuchacie na co dzień. Może jakieś nieoczywiste typy lub totalnie zapomniane bandy?


Na co dzień słucham w 99% muzyki metalowej. Zdarza mi się jednak czasem odpalić jakiś soundtrack, czy np. ostatni Dead Can Dance lub The Kroke Band, których uwielbiam.


W Deathlike Cold są perfekcyjne doom metalowe zwolnienia. Kilka innych fragmentów też jest baaaardzo wolnych co sprawia, że muzyka nie jest duszna i nie przytłacza słuchacza. Ja tu wyraźnie słyszę wpływy Asphyx. Zgodzicie się?


Bardzo lubimy Asphyx i takie porównanie jest ok., jednak nie powiedziałbym, że to nasza główna inspiracja. Wychowaliśmy się na muzyce, w której zawsze ważne były dwie rzeczy: serce i specyficzna melodyka. Takie zestawienie pozwala Ci stworzyć przestrzeń, w której jesteś w stanie znaleźć odpowiedź na pytanie – co sprawia, że to lubisz? W taki sam sposób piszemy nasz stuff ; jest w tym podejściu coś na kształt romantycznego postrzegania rzeczywistości i jakkolwiek głupio to nie zabrzmi – taka jest prawda.


Co po wydaniu płyty? Ruszycie w morderczą trasę siać zagładę i upadek moralności w naszym kraju? Zamierzacie się też wychylić poza jego granice?


Po wydaniu płyty trzeba ją promować, odpowiadać na wywiady i grać koncerty. Oczywista sprawa. Mamy trochę planów związanych z koncertami, zarówno w kraju jak i u naszych sąsiadów, ale jest za wcześnie by o tym mówić. Na chwilę obecną mogę potwierdzić jedynie koncert z Necrophobic, Deus Mortem, Profanation, Ogotay, Exmortum i Offence w listopadzie w Krakowie.


Jaką wróżycie przyszłość death metalowi? Przetrwa za powiedzmy 20- 30 lat? Niepokojące są te obecne misz-masze gatunkowe, takie hordy jak Wy musicie bronić old schoolowej odmiany gatunku.


Na scenie zostaną zawsze najsilniejsi. I to tyczy się wszystkich gatunków. Po latach muzykę przestaje się szufladkować. Ostatecznym jest kryterium jakości. Death metal przetrwa jako gatunek; zgnije, zdechnie, ale powstanie z powrotem. Zresztą, ile razy już go reanimowano?


Ostatnie słowa są dla Was! The Eye Of Every Storm dziękuje za wywiad i mam nadzieję do zobaczenia na koncertach!


Dzięki! Wspierajcie podziemie i do zobaczenia na koncertach! Rzulty/Hell United.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s