PANDEMONIUM – Misanthropy

01. The Black Forest
02. God Delusion
03. Necro Judas
04. Stones Are Eternal
05. Avant-Garde Underground
06. Everlasting Opposition
07. Only the Dead Will See the End of War
08. Misanthropy

O tym albumie napisano już wiele, ja słuchałem go już jakiś czas temu ale dopiero teraz zebrałem się na pełną konfrontację z tym krążkiem. PANDEMONIUM zęby zjadł na death metalu ale moim zdaniem nie przełożyło się to na popularność ekipy Paula. Nie wnikam dlaczego tak się dzieje ale wierzę, że „Misanthropy” ten stan rzeczy odmieni bo to album naładowany świetnymi pomysłami i wyrazistymi kompozycjami.

 The Black Forest to otwarcie brutalne i z klasą, szczególnie soczyste gitary pod koniec nadają utworowi dostojności. Na początku jeszcze nie wiedziałem do jakich grup użyć porównania ale im dalej w dzieło tym bardziej zacząłem wszystko rozumieć. Olśniło mnie zanim jeszcze zdążyłem zajrzeć do ulotki promującej album. Septic Flesh i Rotting Christ. Dwa genialne greckie bandy. Ich twórczością nasiąkło „Misanthropy” nie bez powodu, gościnnie w utworach udziela się wokalista pierwszej z ekip. Do zestawu inspiracji dorzucił bym Nile (Stones Are Eternal) i tym samym otrzymujemy świetny album. Album stanowczo z własnym piętnem i wspaniałym polskim akcentem. No ale po kolei.

 God Delusion to chora i wykrzywiona jazda, pełna piekielnych wyziewów utrzymana w średnim tempie. Tak sączy się zresztą większość kawałków bo chodzi tu o klimat, szatkowania blastami tu nie uświadczcie ale o ile więcej smoły wylewa się z tych dźwięków kiedy sączą się niespiesznie niczym zastygająca lawa. Taki jest początek Necro Judas, który bardzo stylowo zrywa się do ataku i chłoszcze podwójną stopką. Brzmienie jak dla mnie też jest necro, lubię taki brudny soound, kto mnie zna ten wie że godzinami mogę katować Anaal Nathrakh. I tu jest kolejny moim zdaniem trop jako, że kompozycje są momentami bardzo chaotyczne ale dokładnie trzymane w ryzach. Pełna kontrola nad każdym dźwiękiem.

 Dźwięki burzy otwierają Stones Are Eternal, nawiedzone damskie wokalizy czynią z ten numer prawdziwą perełkę i trzymają w napięciu. A blakckowe skrzeki dopełniają dzieła. Ten kawałek pokazuje jak bardzo majestatyczny to album i nie bez przyczyny oceniany jako szczytowe dokonanie grupy.

 Kolejny numer Avant-Garde Underground może zmylić tytułem. To centralny cios między oczy, szorstki i precyzyjny niczym CKM. Ma jednak smaczki w tle więc nie wykrusza się ze stawki. Swoje dokłada także Everlasting Opposity w tym kawałku szczególnie gitary lśnią, pozostałe instrumenty pędzą na złamanie karku. Bardzo Nile’owaty jest Only The Dead Will See End Of War (brawa za tytuł!) i już myślałem że po tych porywających orientalnych wstawkach lepiej być nie może , że nie przebiją tego niczym, a tu niespodzianka zmiażdżyli na koniec kawałkiem tytułowym….

 O Misanthropy mówiło się, że to bardziej mroczna odpowiedź na Lucyfer Behemoth i coś w tym jest. Deklamacja po polsku przyprawia o dreszcze, całości ponownie dopełniają damskie wokale. Znakomite zakończenie albumu, którego wstyd nie znać. Dzieło kompletne i sprawiające, że death metal bez przeszkód można nazwać prawdziwą sztuką. 10/10

 P.S. Grupa jesienią rusza w trasę. Nie przegapcie tego!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s