PSYCHOPATH – Avaritia

01.Psychopath
02. Panzer
03. Avaritia
04. Sentenced to Thrash
05. Constant Agony
06. Hate
07. Kings Shall be Kings
08. No Pain – No Game
09. The Point of No Return
10. Burdel (cover Dezertera)

Już od numeru Psychopath otwierającego albumu „Avaritia” można stwierdzić, że ma się do czynienia z thrashem, który garściami czerpie ze Slayera. Hell yeah! Kto nie kocha Slayera ten zapewne po nocach słucha Biebera. Tak mi się rymnęło. W riffach, w tym pędzie czuć ekipę Toma i spółki, ale wokalnie to już nieco inna bajka. Jest, hmmm jakby to ująć dość chłodny i beznamiętny ale pasujący do muzy.

Panzer to szybki przechodzący przez głowę niczym zawierucha cios i już przechodzimy do Avaritia (świetne, świetne solo)gdzie czuję patenty ze starej dobrej jeszcze Metallicy. Wszyscy, którzy nie lubią cofania się do lat 80tych za pewne oleją ten krążek, ja marudzić nie zamierzam bo panowie grać umieją a kompozycje są niczego sobie. A wokal momentami przypomina cedzącego każde słowo Maxa Cavalerę (czysta formalność, ex- Sepultura, Soulfly, Cavalera Conspiracy).

Nie zawiedzie się też ten, który czeka na chóralne skandowanie (lekko Anthaxowy Sentenced To Thrash). Najbardziej podoba mi się to co dzieje się pod koniec Kings Shall Be Kings, istne solówkowe piekło! Choć czas takiej muzy teoretycznie minął to PSYCHOPATH bardzo zgrabnie się bronią zresztą podobną postawę ma ThermiT, o którym za czas jakiś.

Pod koniec robi się bardzo ciekawie za sprawą The Point Of No Return, w której jest naprawdę poruszające długie solo. Drugi numer, który jest w tej stawce moim faworytem i to w tym kierunku moim zdaniem powinni pójść! Na koniec zaś cover… Dezertera. Wybrali Brudel, który idealnie nadaje się do przerobienia na thrashową modłę. Zresztą niedaleko pada punk od thrashu, Jarocin tego dowodem.

Są przynajmniej trzy powody, dla których słuchanie tego albumu będzie czystą przyjemnością. Pierwszy powód: masz w domu katanę a na niej naszywki Slayer, Sodom, D.R.I., Municipal Waste czy masy innych kapel parających się thrashem. Drugi powód: machasz łbem jak tylko słyszysz klasyczny metal. Trzeci: lubisz piwo. To wystarczy by polubić Psychopath. Fajnie by było mieć ich na naszywce, he he… 8/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s