„Każdy ma konflikt i okrucieństwo we krwi” – wywiad z EXTINCT GODS

EXTINCT GODS to grupa, która nie boi się eksperymentować z death metalową materią. Ich kompozycje to przykład, że w ekstremalny metal można jeszcze tchnąć świeże powietrze. Album „Wartribe” otrzymał bardzo pozytywne noty i mi też niedługo przyjdzie się z nim zmierzyć. Tymczasem zapis rozmowy z wokalistą Adamem Spikerem. Endżoj!

Witajcie! Od razu powiem, że dla mnie jesteście cholernie oryginalnym tworem. Te wszystkie wstawki, egzotyczne dźwięki, nagłe zmiany w kompozycjach. Powiedzcie jak narodził się Wasz styl,  jak powstawał? I jak w ogóle powstał zespół?

Witam! Zespół powstał dosyć spontanicznie, gdy w roku 2002 ustabilizował się skład i ograliśmy materiał zdatny do zagrania na koncercie uznaliśmy że warto temu przedsięwzięciu nadać nazwę. Co do stylu ewoluował on podobnie jak zespół.. Zawsze staraliśmy się grać muzykę, która nie będzie po prostu ukłonem w stronę zespołu X lub Y a swoista wypadkową naszego spojrzenia na metal. Domin jest autorem całości materiału niemniej każdy utwór był zawsze przedmiotem (nieraz zażartych) dyskusji i od czasu do czasu coś było zmieniane. Można więc powiedzieć że styl EG powstał wręcz samoczynnie z jednej strony z chęci grania czegoś nowego, trochę innego, z drugiej dzięki różnym spojrzeniom na muzykę w zespole.

Wartribe” namieszał niemało i spotkał się z bardzo entuzjastycznym przyjęciem na różnych portalach muzycznych. Zmieniło się dzięki temu coś w zespole? Wiadomo, że złotych gór z tego mieć nie będziecie ale pokaźne grono fanów owszem.

Taką mamy nadzieję J!. Co do zmian, chyba tak , dociera do nas dużo dobrego słowa po premierze płyty, odnoszę wrażenie że więcej ludzi zna naszą muzykę, złotych gór wprawdzie nie ma ale od czasu do czasu trafi się dobry gig i kufel złotego napoju J.

W takich wałkach jak Credo, Q.U.A.L.M. czy False Immortal, ale całej płyty jeszcze (niestety) nie maiłem okazji słuchać. Jednak po przesłuchaniu tego co wpadło w moje uszy przychodzą mi na myśl takie grupy jak Sepultura, Soulfly, Ektomorf czy nasz Rootwater. Dużo tam etnicznych dźwięków. Inspirowaliście się tymi grupami jak powstawała muzyka? Dorzucilibyście jeszcze jakieś grupy do tej stawki?

False immortal to kawałek z demówki. Staraliśmy się nie kopiować czyjegoś stylu. Każdy utwór był traktowany indywidualnie. Sample i smaczki , które dodawaliśmy były dopasowane do konkretnego utworu – zarówno od strony tekstowej, konceptu muzycznego i ogólnej atmosfery. Nie stanowią one centralnego punktu na płycie lecz są jedynie dodatkiem mającym zaakcentować niektóre fragmenty. W części przypadków pasowało dodanie etnicznych dźwięków w innych pasowały wstawki indrustrialowe. Niemniej rdzeniem muzyki jest zawsze klasyczne instrumentarium metalowe.

Jak patrzę na okładkę i tytuł w głowie pojawiają mi się bardzo ważne kwestie społeczne. Jaką symbolikę ma okładka i co jest ideą przewodnią tekstów? No i co kryje się pod skrótem Q.U.A. L. M.?

Ideą przewodnią albumu jest konflikt jako część ludzkiej natury. Cywilizacja to jedynie cienka warstewka pod którą kryje się coś co w świetle stworzonej przez człowieka moralności jest potworem – swoistym jądrem ciemności. Instynktownie walczymy ze wszystkim i wszystkimi pod każdym możliwy pretekstem od religii po chęć wzbogacenia się. Jest to po prostu element naszej natury , można powiedzieć odbicie konfliktu z samym sobą – w końcu ostatecznie my sami stajemy się ofiarą naszego głodu walki. (o tym aspekcie opowiada tekst „Credo”) Z drugiej strony właśnie to dążenie do konfliktu, pożerania i niszczenia wszystkiego wokół jest tym co sprawiło że nasz gatunek przetrwał i zdominował całą planetę. Gdy wybieraliśmy grafikę na okładkę uderzyła nas sugestywność i swoista pierwotność tego obrazu. Gdybym miał określić co ona symbolizuje powiedziałbym że pokazuje ona że każdy ma konflikt i okrucieństwo we krwi. Jeśli tylko zdrapać tą cienką warstewkę ucywilizowania to każdy gotów jest odrąbywać maczetą głowy jak w Rwandzie. Q.U.A.L.M. (qualm ang : dokuczliwa wątpliwość) oznacza Quaran – ultimate abomination leashing mankind.

Zagraliście już nie jeden koncert, widziałem, że mieliście nawet coś na kształt własnej mini trasy. Był odzew większy czy mniejszy niż się spodziewaliście? I gdzie Wam się najlepiej grało?

Odzew bywał różny pod względem skali niemniej zawsze pozytywny J Każde miejsce było inne więc trudno określić gdzie lepiej a gdzie gorzej. Każdy koncert jest dla nas fajnym przeżyciem i nieważne czy przyjdzie 200 czy 20 osób – jeśli dobrze się bawią to i my mamy radochę J

Jak się ma odzew za granicą? Na waszym profilu facebookowym pojawiają się informacje zarówno po polsku jak i angielsku.

Promocja za granicami naszego kraju jest mocno ograniczona pomimo to docierają do nas sygnały że i tam nasza muzyka znalazła swoich miłośników J. Metal to muzyka uniwersalna więc staramy się nie zapominać także o tych, którzy nie żyją w Polsce. Niemniej to rodzima publiczność jest obecnie naszym priorytetem.

Chciałbym też wiedzieć dlaczego obraliście taką a nie inną nazwę oraz skąd wziął się wasz wojowniczy wizerunek sceniczny?

Nasz wizerunek sceniczny jest konsekwencją konceptu całego albumu i jego uzupełnieniem. Nazwa po prostu któregoś dnia wpadła mi do głowy. Jest w pewnym sensie ironiczna i poniekąd odzwierciedla fakt że nie ma na świecie absolutów i wszystko może zostać zepchnięte w niebyt zależnie od potrzeby bez względu na to na jakim piedestale mogło stać wcześniej. Przedyskutowałem pomysł z chłopakami i tak zostało.

Jaką przewidujecie przyszłość dla Extinct Gods? Po tak świetnym debiucie kolejny precyzyjny cios wydaje się tylko kwestią czasu.

W tej chwili pracujemy nad nowym materiałem – póki co zapowiada się bardzo ciekawie. Przy pomyślnych wiatrach w pierwszej połowie 2013go będziemy nagrywać następcę „Wartribe”. Poza tym cały czas gramy koncerty – niedługo będzie można zobaczyć nasz występ w Bielsku-Białej i w Opolu i mam nadzieję w wielu innych miejscach J

A co porabiacie na co dzień kiedy nie gracie? Zapewne jest czas na muzykę ale i zwyczajną pracę. Udaje się godzić codzienność z pasją jaką jest granie?

Każdy z nas pracuje , część dodatkowo się uczy, więc godzenie tego z graniem nie zawsze jest łatwe, niemniej sztuka wymaga poświęceń i za nic nie zrezygnowalibyśmy z grania bez względu na trudności.

Według majów koniec świata nastąpi już całkiem niedługo i nawet Maynard z Tool ostrzega, że koniec jest bliski? A co na to wymarli bogowie? Macie jakikolwiek stosunek do religii?

Nasze poglądy są dość zróżnicowane w tej materii ale w jednym na pewno możemy się zgodzić wszyscy – każdy ma prawo robić, myśleć i mówić to co chce i nic i nikt nie powinien ograniczać osobistej wolności o ile nie krzywdzi to innych.

Wielkie dzięki za poświęcony czas! Ostatnie słowa należą do Was!

Cała przyjemność po naszej stronie! Pijcie dobre piwo, słuchajcie dobrej muzy i wspierajcie Extinct Gods! – do zobaczenia na koncertach!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s