EXTINCT GODS – Wartribe

01. Q.U.A.L.M.
02. Credo
03. Wartribe
04. Innocenece Disposal
05. Deconstruction
06. Device of Survival
07. Wicked Providence
08. Another Uropia Falls
09. Procession (Instrumental)
10. Process of Becoming

Gdy słyszę takie dźwięki dostaję czystego obłędu. Moje kończyny zaczynają drgać a umysł odlatuje w sposób bardzo podobny jak kiedy słuchałem „Roots” Sepultury i „Limbic System” Rootwater. Totalna pierwotna moc jaka wypływa z Q.U.A.L.M., porywająca i zwierzęca sprawia, że chcę oddychać każdym dźwiękiem. Tak działa na mnie muza EXTINCT GODS zawarta na albumie „Wartribe”.

Podstawę stanowi tutaj death metal i groove metal z których panowie wyciskają niesamowite dźwięki. Credo błyszczy od solówek na tle rozszalałej perkusji i pierwotnego growlu. A do tego jest to granie pełne powietrza, bez ściskania dźwięków. Rzecz jasna duży udział mają w tym etniczne, plemienne wstawki nadające wojennych barw. Najjaśniejszym przykładem nomen omen Wartribe, który mknie do przodu niczym stado rozszalałych wojowników. Ta muzyka naładowuje moje energetyczne akumulatory i łatwością mogę stwierdzić, że jedno z moich odkryć ostatnich miesięcy.

Wspominałem o elementach groove w muzie EG i tak w napędzanym przez bas Innocence Disposal jest coś z twórczości Devil Driver i Machine Head, które zresztą bardzo lubię. Bardzo połamany i bezpośredni jest za to następny numer Deconstructuion choć nawet tutaj znalazła się „powietrzna” wstawka. Teoretycznie można by zarzucić tej kompozycji chaotyczność ale w ostatecznym rozrachunku wychodzi mega urozmaicony killer.

O tym jak wielką rolę w numerach EG odgrywają solówki świadczy choćby ta wyśmienita z wkurwionego Device of Survival. W bardzo nośny motyw jest zaopatrzony natomiast kolejny nerwowy track Wicked Providence. To co się dzieje Another Utopia Falls to już czyste szaleństwo, które mogłoby się spodobać fanom choćby Fleshgod Apocalypse. Podobne rozpasane kompozycyjne i przyprawiające o palpitacje solo. Genialny numer!

Zazwyczaj tak jest, że numery instrumentalne są wyjątkowe i mają za zadanie pokazać inną stronę danej grupy. I tak jest w przypadku Procession (Instrumental) gdzie można podziwiać zgranie zespołu i przekonać się czy samą muzyką są w stanie zaskarbić sobie uwagę słuchacza. A ten numer nie dość, że ma świetnie rozwijające się wątki to jeszcze kusi skoczną grą sekcji rytmicznej, takiej aż chce się krzyczeć „hej, hej, hej!”. A na koniec jeszcze krótki Proces of Becoming, który stanowczo jeńców nie bierze. Te przyspieszenia… o ja jebię…

Na koniec muszę dodać kilka słów o tematyce płyty, to bardzo istotna sprawa. Grupa porusza w lirykach kwestie instynktów, które doprowadzają nas do konfliktów zbrojnych i wyzbywania się z siebie ludzkiego pierwiastka. Rzecz jasna nie jest to gloryfikacja „anti-human behaviors”, tak więc warto się wgryźć w liryki. Jak dla mnie krążek prześwietny i stawiam 9/10 z pewnością będę do niego często wracać i czekać na nowe dokonania!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s