10 utworów, które przekona Cię do polskiego metalcore/deathcore

Pierwsza odsłona mojego rankingu. Na początek postaram się udowodnić Wam, że polskie granie gitarowe to nie tylko genialny death metal i stary punk rock, ale też dość mocna scena metalcore/hardcore. Oczywiście pominę tutaj kapele o których już była mowa na blogu, więc nie spodziewajcie się Frontside, Drown My Day, Dust N Brush czy Soundfear. Te 10 nunmerów dobrałem tak, aby zachęcić Was do zaznajomienia się z Polską sceną metalcore/deathcore, ponieważ według mnie jest ona w coraz lepszej kondycji i pod tym względem nie mamy się czego wstydzić. Kolejność zamieszczonych kawałków nie ma znaczenia, jest zupełnie losowa. // Kaspa.

The John Doe’s Burial – Z serca nocy Powstała z popiołów kapela (kiedyś nazywali się po prostu John Doe), łoi z niesamowitą mocą. Nadal to rzadko spotykane, żeby Polski zespół, wyjąwszy oczywiście Behemoth, Vader i ostatnio Frontside, wydał tak świetnie zrealizowany klip. Moc, szatan i teksty po Polsku, Drown My Day ma mocną konkurencje, na jeszcze niedawno należącym wyłącznie do nich poletku deathcorowym w naszym kraju.

Burn The Witch – We are Alive  Krakowska ekipa, która nie wbiła się jeszcze do szerszej świadomości słuchaczy, jednak według mnie z czasem na pewno będzie o nich coraz głośniej. Ich muzyka to jak sami piszą wypadkowa stylów metalcorowych tuzów takich jak Parkway Drive, August Burns Red czy Emmure. Energiczne breakdowny (a jakże inaczej), skrzeczący wokal i marszowa perkusja to jak wiemy idealne połączenie i w tym przypadku nie jest inaczej.

Final Sacrifice – Send Forth Your Hope Poznańska kapela, która dzięki wydaniu w zeszłym roku konkretnego materiału właśnie wyruszyła w trasę po europie. Głębokie wokale, momentami mocno połamany riff, soczyste breakdowny, pod koniec śpiewane elementy i solo jakby wyciągnięte wprost od australijskiego Parkway Drive. Nie bez powodu wiele osób uważa ich za najlepszą Polską kapelę metalcorową.

Before A Burning Earth- Hatered Has Become An Obsession W moim odczuciu szkoda, że odeszli od stylu prezentowanego na pierwszej ep’ce. Wokale wypluwane w podobnym stylu i tempie jak Trevor z The Black Dahlia, szybka sieka, a przez chwilkę nawet pig squeal. Szkoda, że odeszli od deathcoru na rzecz inspiracji post-hardcorem. Według mnie ich obecna twórczość jest jednak słabsza, co wynikło z dość mocnej zmiany stylu.

Unanswered – Those Of No Shame Na razie nie mogę jakoś specjalnie dużo o nich powiedzieć, dostaliśmy do odsłuchu jedynie jeden kawałek w jakości studyjnej, w tym roku ma pojawić się ep’ka. Koncertują głównie w Warszawie, ale Ci, którzy ich widzieli nie szczędzą im pochwał. Można powiedzieć, że jedna jaskółka wiosny nie czyni, jednak ten jeden, jedyny kawałek pokazuje, że niewątpliwie chłopaki mają spory potencjał. Typowy deathcore okraszają konkretnym, bujającym groove, za to końcówka z nałożonymi na siebie wokalami brzmi wprost świetnie. Czekamy na kolejne wieści z ich obozu!

Bury Her Memories- Listen to me Kapela zmagająca się z dużymi problemami dotyczącymi składu, co jakiś czas ktoś nowy przychodzi i zaraz odpada. Mimo tego jednak udało im się nagrać i wydać kilka kawałków, według mnie „Listen to me”, jest najlepszym z nich. Mocne wokale w zwrotkach, śpiewane (całe szczęście, że nie w gejowski sposób) refreny, a pod koniec elektroniczna wstawka z modyfikacją wokalu i konkretny breakdown, zakończony świnią! Istny rollercoaster. Miejmy nadzieję, że pozbierają się po ostatniej zmianie składu i nagrają w końcu coś więcej niż ep’ke. Świetnie się zapowiadają i mam nadzieję, że tego nie spieprzą.

Jenna Eight* – Far Away Wpadający w ucho refren i modelka z rozkładówki Playboya w klipie! Chłopaki na razie podbijają telewizje Polsat i ich Must be The Music, więc nie raz jeszcze pewnie o nich usłyszycie. Kawał porządnego metalcoru, okraszonego syntezatorami i ciekawą elektroniką.

Faust Again – To Dwell On Thoughts Of You Legenda Polskiej sceny metalcore. Grali taką muzykę już wtedy, kiedy nie istniała większość kapel, mających miejsce w tym zestawieniu. Nigdy nie brali jeńców, ostatnia płyta to już bardziej death metalowe klimaty. Jednak kiedy grali metalcore, byli jedną z najlepszych takich kapel w Europie. Tego trzeba po prostu posłuchać.

Odszukać Listopad- Ostatnia rzecz na dziś Zdecydowanie moja ulubiona polska kapela, mająca człon ‚hardcore’ w nazwie. Ich muzyce najbliżej do łatki post-hardcore. Krzyczane, śpiewane i mówione wokale (jak np. w Alexisonfire mocno dają radę). Dołączmy do tego polskie, mocno emocjonalne teksty (niestety tylko na pierwszej płycie) i mamy idealną mieszankę. Szkoda, że nie po drodze było mi z ich gigami. Na pierwszym pozrywali struny, po 2/3 kawałkach, a na drugim gig opóźnił się o bodajże 2 godziny, w rezultacie czego zagrali z 4 kawałki i skończyli. Obecnie słuch o nich zaginął.

Face Of Reality- God-fearing Ich muzyka spodoba się każdemu fanowi Hatebreed. Łączą brutalne łojenie, z bujającymi rytmami. Nie boją podejmować się trudnych i kontrowersyjnych tematów (oglądnijcie klip). Słowem: eleganckie oldschoolowe łojenie.

13 comments on “10 utworów, które przekona Cię do polskiego metalcore/deathcore

  1. jeśli chodzi o Bury Her Memories to jednak odpuściłbym sobie Listen To Me jako kawałek mający przekonać do polskiego core’a i za jego miejsce wrzuciłbym coś z ostatniej płytki (I Want To Freeze… albo Never Back Down)

  2. Ja również żałuję że na tej liście fotki sa nieco przestarzałe, składy się pozmieniały i kawałki mogłyby byc z tych „świeższych” , ale fajnie ze taka lista powstała 🙂

  3. Każdemu się tłumaczyć milion raz z braku drown my day i dust n’ brush, trochę dziwne. A materiał Bury Her Memories znam doskonale, więc trochę nietrafna uwaga, ba nawet kiedyś udało mi się być na ich gigu, jeżeli śledzisz poczynania kapeli, to wiesz, że miałem szczęście.

  4. unanswered ma przekonać do pl metalkora? kapela, która wypuszcza koszulki pierwsze zamiast utworów ma być godna obadania? fakt faktem, zespół bardzo słaby.
    Tak jak ktoś wspomniał brakuje staroci jak np. Sunrise.
    IMO, z listy, godne obadania są zespoły Faust Again i wszystkie poniżej

  5. sory ale nowe kapele idą w złym kierunku , nic swojego . zacznijcie robić swoj materiał, to co czujecie naprawde zamiast powielać i odgrzewać kotlety . za duzo cukru w tym wszystkim , muzyka ma byc muzyka a kapela ma promowac tą muzyke a nie być maszyną marketingową ( tak jak kolega wyzej zaznaczył ).najpierw podbijcie serca ludzi muzyką , potem myślcie o koszulkach , taka moja rada.a co do występowania w publicznych programach typu must be the music , powiem tylko że to droga na skróty i mając ten budżet i zaplecze co jenna eight nie zrobił bym chujowego klipu z laską z playboya, sory ale to skreśliło tą kapele na wieki wieków.amen

  6. autor zapewne chcial dobrze ale moim zdaniem pisanie recenzji bandu w oparciu o material studyjny to chyba nietrafiony kierunek… niestety czesc tych kapel bardzo blado wypada na zywca, przypomina to troche miotanie sie 15-latkow w MDK-u na sali prob, kazdy chce byc glosniej, nie wspomne o braku metronomu u bembniarzy co zazwyczaj kladzie cala kapele.. efekt jest jasny, jeden wielki halas i rozpisywanie sie na temat fenomelnym breakdown’ow jest w tym momencie nie na miejscu. Takze Panowie, sugeruje zrzucic obcisle portki ( bo to gniecie w jajka), przestac sie puszyc kto jest bardziej TRUE a zabrac sie do cwiczen na instrumencie, warto tez posluchac innej muzy i poczytac troche, a nie byle trzy krzywe dzwieki (ktore zazwyczaj pasuja jak swini siodlo) juz okreslac mianem posthardcore’a.
    I NA KONIEC APEL; KURWA! KUPUJCIE SOBIE SPRZET; BO TYLKO W NASZYM POSRANYM KRAJU JEST TAKA DZIWNA MODA NA POZYCZANIE SOBIE NON STOP SPRZETU!!!! W INNYCH KRAJACH JEST TAK – NIE MASZ SPRZETU TO NIE GRASZ!!!

  7. „pisanie recenzji bandu w oparciu o material studyjny to chyba nietrafiony kierunek”- to nie są recenzje bandów, tylko zrzutka kilku kawałków, które mocno dają radę. generalnie recenzje jednak robi się o materiał studyjny. na żywca widziałem równą połowę tych bandów, niektóre kapele kilka razy i tylko o jednych mogę powiedzieć, że koncert wyszedł im słabo, ale to był czas, kiedy razem stawiali pierwsze kroki itd.
    Co do koszulek i tej całej otoczki, macie całkowitą racje. U nas nie wyda się nic a już robi się koszulki, co według mnie jest przejebaną patologią, ale już taka lanserska mentalność „środowiska” (o czym mam zamiar niedługo napisać większy artykuł). A jeżeli mówimy o oryginalności nie braku powielania schematów, to jednak ciężko już o totalne novum i jakiś kamień milowy. Praktycznie wszystko zostało już przez kogoś zagrane.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s