ANAAL NATHRAKH – Vanitas

1. The Blood-Dimmed Tide
2. Forging Towards the Sunset
3. To Spite the Face
4. Todos Somos Humanos
5. In Coelo Quies, Tout Finis Ici Bas
6. You Can’t Save Me, So Stop Fucking Trying
7. Make Glorious The Embrace of Saturn
8. Feeding the Beast
9. Of Fire, And Fucking Pigs
10. A Metaphor for the Dead

Skurwysyny z Anaal Nathrakh w natarciu! Kurwa, czekałem na taki wyziew po nieco rozczarowującym „Passion” jak dzieciak na prezenty z komunii. I wiecie co? I czuję się jakbym dostał nowy rower, laptop i ipod w jednej chwili. Dojebali, że kapcie spadają. Klasyczny rozpierdol urozmaicili nowymi dodatkami, epickie refreny są tak epickie jak na „Eschaton” ale nie ma tu tego ultra melodyjnego pierwiastka jak na „Hell Is Empty…”. Bliżej temu do „Constalation…” momentami rzecz jasna. Bo wysmażyli cedek, którego tak naprawdę do poprzednich nie ma co zestawiać.

Dobra, przebrnęliście już przez moje porównawcze pitu pitu to jedziemy z wałkami. The Blood-Dimed Tide jest jeszcze w miarę wyważony (jeśli można tak powiedzieć w ich przypadku), ale lepszy niż nie jeden wałek z „Passion”. Dalej mamy doprawiony melodyjnym refrenem Forging Towards The Sunset ujawniony jakiś czas temu w necie. I to jest niewątpliwie pierwszy chwyt za jaja na krążku. To Spite The Face ma pokręcone wstawki perkusyjne, brzmieniowo niczym z drum n bassu. I cholera to się tyczy początku Todos Somos Humanos, nie wiem czemu ale mam wrażenie, że się jakichś pojebanych dupstepów nasłuchali. In Coelo Quites, Tout Fini Ici Bas (kuhwa co za tytuł!) to atak, w którym podniosłe partie wokalne nieco rozjeżdżają się z muzyką co daje mega schizowy efekt a na końcu dojebali pięknym solosem.

Hah, zajebisty jest tytuł następnego wałka! You Can’t Save Me, So Stop Fucking Trying to strzał w pysk z takim kurwa rock n rollowym refrenem, że leżę. Bez kitu, to jest niezły hicior na tym krążku. Z kolei Make Glorious the Embrace of Saturn to obdarty z melodii blastowy kop w i tak konającą na podłodze szczękę. Totalnie apokaliptyczne jest wolne Feeding The Beast, z melodią zainspirowaną chyba jakąś rozjebaną pozytywką. Choć równie dobrze tak mogłaby brzmieć melodia w piekielnym cyrku. Co oni ćpali jak to nagrywali? A kolejnym przejawem geniuszu bandu jest Of Fire And Fucking Pigs gdzie riff jest tak przegenialny, że nie jeden power metalowy band by dał sobie za niego włosy ściąć. Ale jak to się mówi, najlepsze zostawili na koniec! A Metaphor For The Dead to numer, który bezsprzecznie wrzucam do szufladki „progresywny”. Jest tu i miejsce na niepokojące tło, refren z rozmachem, wściekłość rozsadzającą od środka i wyśmienite, wspaniałe solo! Niesamowity finał zajebistego krążka. Daję 10/10 bo powrócili w iście roznoszącym na strzępy stylu i jeńców nie biorą! Kto żyw niech słucha jak się łoi ekstremę z klasą! Album tygodnia!!!

Perełki: Forging Towards The Sunset, You Can’t Save Me, So Stop Fucking Trying, Feeding The Beast, Of Fire And Fucking Pigs, A Metaphor For The Dead

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s