HALLOWEEN! Krążki idealne na tą okazję – wybór redakcji

Dziś mamy dla Was coś świątecznego! Zestaw krążków na Halloween idealnych! Lubicie muzykę z dreszczykiem? Albo straszącą dosłownie swoją brutalnością? To krążki dla Was! Część pewnie znacie ale niektóre mogą być dla Was czymś świeżym! No to co zaczynamy!

(Stanley) TYPE O NEGATIVE – „October Rust” i STOLEN BABIES – „There Be Squabbles Ahead”

Co ja mogę napisać o takim klasyku jak „October Rust”? Nawiedzony krążek jak każdy, który wyszedł spod palców Steela (R.I.P) i spółki. Jest mroczny a jednocześnie przebojowy, momentami zabawny (My Girlfriend’s Girlfriend) ale też bywają momenty naprawdę przerażające (Haunted). Na tym krążku Typki mają przynajmniej kilka klasyków a więc Green Man, Love You To Death czy Cinnamon Girl, które moim zdaniem idealnie wpisują się w klimat wydrążonej dyni na parapecie w oknie.

Jeśli natomiast o Stolen Babies mowa, tu mamy istny cyrk i pełno odniesień do burtonowskiej groteski (teledysk do Push Button). To granie szalone, pastiszowe i stanowczo nawiedzone. Zarówno w szybkich strzałach (Spill!, Awful Fall) kabaretowych/wodewilowych kawałkach (Swint or Slude?) czy balladach (znakomite Lifeless). Wszystko ubrane jest tu w upiorną ale zabawną jednocześnie makabreskę. Dopełnieniem jest wokal Dominique Persi, bardzo charyzmatycznej wokalistki. No i na garach eks perkusista The Dillinger Escape Plan. Lubicie The Birthday Massare? Bierzcie ten krążek w ciemno!

(Oli) PARADISE LOST – „Draconian Times” i KATATONIA – „Dead End Kings”

Halołin to ciężki orzech do zgryzienia. Z jednej strony smutne święto bo ludzie świętują wszystkich świętych i płaczą i się modlą i ogólnie oh ah, ale z drugiej te maski, dynie i  cała otoczka powoduje uśmiech na twarzy. Święto można powiedzieć, że mało optymistyczne, pełne grozy, ciemności, potępienia, na które szczerze mówiąc mam wyjebane po całości . Jednak w ten dzień warto puścić sobie nastrojową muzykę i czekać aż do drzwi zadzwoni dzwonek i  usłyszy się słynne  „cukierek, albo psikus”. Chociaż w Polsce nie jest to zbytnio praktykowane.  Szkoda (bo ja tam słodkie lubię)- nie szkoda, wszystko zależy od upodobań .

Bez zbędnych pogadanek skupmy się na muzyce. W taki dzień najlepiej zgasić światło w pokoju, zarzucić słuchawki na uszy i dać się ponieść odpowiedniemu klimatowi, a taki na pewno odnajdziemy w krążkach Draconian Times brytyjskiej kapeli Paradise Lost oraz  najnowszym dokonaniu grupy Katatonia, które zowie się jakże wymownie  Dead End Kings. Oba albumy mają swój charakter, oba przepełnione smutkiem wprowadzają w słuchacza w nostalgiczny nastrój, ale oba są zupełnie inne.

Dzieło Anglików z Paradise Lost przytłacza swoim ciężarem i potężnym wokalem Nicka Holmesa. Nie bez powodu kapela ta została okrzyknięta przez krytyków i fanów za jednego z ojców doom metalu. Natomiast w muzyce Katatonii zaserwowano nam bardziej progresywne granie, ocierające się o rock klasyczny (chociaż korzenie ich muzyki również łapały się worka z łatką „doom metal”). Nie jest to muzyka przy której człowiek będzie się uśmiechał. Wręcz przeciwnie. Teksty zmuszają do refleksji ,  smucą, powodują dołki psychiczne, wprowadzają w stany przed depresyjne, ale chyba właśnie za to kochamy te dźwięki.

Można powiedzieć, że po ich przesłuchaniu obu albumów człowiek odczuwa pewnego rodzaju oczyszczenie, jest świadomy, że święto zostało w pełni uczczone, a ofiara złożona (dobra poniosło mnie). Fakt faktem, że bez masek i innych zbędnych ceregieli, no ale uczczone jest? Jest. W końcu każdy z nas jest wyjątkowy i spędza czas w taki sposób w jaki ma na to ochotę. Bez różnicy czy biega się w makabrycznych przebraniach po mieście czy też intymnie w domu zagłębia się człowiek w dźwięki klimatycznej muzyki i między utworami popijają szkocką. Jesteśmy wolni. Nam wolno wszystko.

(Kaspa) AFI – „All Hallows” i MARILYN MANSON – „Holly Wood”

AFI- „All Hallow’s” Z czym kojarzy mi się Halloween? Oczywiście z ostrą, pijacką imprezą! Na pijackie imprezy nie ma nic lepszego niż szybka, dynamiczna muzyka, do której można sobie czasami coś pośpiewać (tzn. najlepsze są pieśni patriotyczne „Wojenko, wojenko” i „O mój rozmarynie”, ale dzisiaj nie o tym).

„All Hallow’s e.p.” to według mnie jedna z najlepszych ep’ek ever. Czasy, w których AFI grało jeszcze punk rocka, a Havoc nie wyglądał jak stara lesbijka to zdecydowanie złote czasy w historii zespołu. Szybkie (jak to w punk rocku) kompozycje, ze świetnym wokalem, refrenami wykonywanymi w chórku i elementami strasznymi (nie wiedziałem, jakiego określenia użyć). Z elementów halloweenowych mamy, w „Fall Children” niepokojący głos dziecięcej zabawki, w „Halloween” upiora grającego na pianinie, a w „Boy who destroy the world” padający deszcz. Wiem, że brzmi to średnio przekonywująco, ale materiał jest od strony producenckiej zrealizowany jest wzorcowo i elementy studyjne, jak odgłosy, które wypisałem wyżej brzmią surowo i realistycznie, podczas słuchania tego w nocy zawsze mam ciary. „All Hallow’s e.p.” polecam, więc na pijackie party.

Marilyn Manson- Holy Wood Mówią o nim Książe Mroku. Mówią, że jest przereklamowany. Ja mówię, że to jego najlepsza płyta i jedna z najlepszych, jakie kiedykolwiek ujrzały światło dzienne. Dlaczego pasuje do Halloween? Bo poza kilkoma pierwszymi kawałkami, do których zostały nakręcone klipy i stały się mega popularne (oczywiście nie ujmując im geniuszu) tą płytę robią inne numery. Mało, kto mówi o „King kill 33” w kontekście świetnego kawałka z psychodelicznym klimatem, pasującym chyba jedynie do brania dragów. „Coma black” według mnie jest tą odrobinę gorszą „Comą”, ale nie można odmówić jej tak gęstego klimatu, że można by było go ciąć nożem. “I kill myself to make everybody pain”. Tą płytę polecam do Halloweenowego picia na smutno. Do lustra. Ot, po polsku, nie po amerykańsku. Niech to „święto” też ma jakieś rodzime akcenty.

(66szukaj) PROFANUM – Musaeum Esotericum i CARPATHIAN FOREST- Strange Old Brew

Profanum to był kiedyś black metal. Ta płyta to ambient pomieszany z orkiestralnymi brzmieniami z syntezatorów – na moje ucho – świetnie skomponowany i klimatyczny. Może być idealnym soundtrackiem na klimatyczno-mroczą imprezę przy świecach. Dwie kompozycje i ponad pół godziny – gęsta, podniosła, mroczna muza – w sam raz na porównywanie sztucznych ran, pod sztucznym nietoperzem.

Jeśli wolicie raczej pić wódkę niż palić świece – odpalcie Carpathian Forest. Jest bardziej punkowa, agresywna i dekadencka. Jeśli przesadzicie i około trzeciej będziecie odpływać – dalsza część tego krążka uraczy Wasze zdewastowane alkoholem organizmy spokojniej zagranymi motywami ze starych horrorów.

(vigil) SUI GENERIS UMBRA – Amok i NOD – The Story Of The Three Little Pigs And The Big Bad Wolf

Ode  mnie na Halloween nastrojowo. Tak nastrojowo, jak tylko może być. Nie, nie będzie tu wymalowanych brodaczy w skórach i pieszczochach, bo ci panowie wyruszyli  zapewne łupić, mordować i zbierać cukierki  (data zobowiązuje). W zamian dostaniecie ode mnie zaproszenie do dwóch różnych wymiarów. Nie mam weny na tworzenie klimatu, więc nie będę nawet próbował. Moje propozycje zrobią to za mnie.

Tego projektu przedstawiać chyba nikomu nie muszę. Sui Generis Umbra to cudowne, chore psychicznie dziecko Macieja Niedzielskiego z Artrosis i ELL. „Amok” to ich trzecie (lub czwarte jeśli liczyć Split z Ildfrost) wydawnictwo pełne nawiedzonych wokaliz, mrocznych dźwięków i tego, co tylko sobie wymarzycie żeby ze słuchawkami na uszach ,w środku nocy zwątpić w swoją kondycję psychiczną. Ze swojej strony polecam słuchawki, gdyż na zwykłych głośnikach niektóre dźwięki do nas nie dotrą (a tego byśmy nie chcieli, prawda?).  Na koniec informacja dla płytoholików, album można za śmieszne pieniądze znaleźć w Internecie, więc rycie sobie psychiki nabierze trochę klasy.

Przyznam się bez bicia, nie znam tej płyty grupy Nod w całości. Ale „urzekł” (o ile można w ogóle użyć tego słowa w tej sytuacji) mnie w niej sposób, w jaki opowiedziana nam jest historia tytułowych trzech małych świnek. Pewnie każdy z nas uwielbiał te historię w dzieciństwie (nie? Ty draniu, po Mufasie tez nie płakałeś?). Podejrzewam, że po wysłuchaniu jej w tej wersji w zaśnięciu nie pomogłyby nawet zapalona lampka i ulubiona przytulanka.

One comment on “HALLOWEEN! Krążki idealne na tą okazję – wybór redakcji

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s