HACKTIVIST – Hacktivist

1. New Age
2. Unlike Us
3. Blades
4. Hacktivist
5. Cold Shoulders

Nie jestem maniakiem djentu, jednak z większym zainteresowaniem zacząłem przyglądać się tej muzyce po przesłuchaniu najnowszego albumu grupy Volumes. „Via” ostro namieszała mi w głowie. Ostatnio kapel djentowych jest coraz więcej, co najlepsze, cały świat muzyki ekstremalnej posiłkuje się sporem, czym jest djent, bo podobno, na pewno nie gatunkiem. Czyżby? Djent aktualnie przechodzi czasy systematyzacji, pojęcie „metal progresywny” już nam nie wystarcza, chcemy czegoś więcej. Jest to o tyle fajne granie, że sprawdza się z wszystkim, z czystym wokalem, growlem, screamem, a nawet rapem! Przykładem połączenia rapu z djentem jest dość świeży band o nazwie Hacktivist. Anglicy wydali właśnie swoje debiutanckie EP, które postaram się dla was zrecenzować.

Rap i djent to innowacyjne i cholernie ciekawe połączenie. Czy połamane gitary dały radę zastąpić bit? Trzeba przyznać, że zrobiły to zawodowo. Hacktivistów słucha się naprawdę przyjemnie. Opis brzmienia zacznijmy od gitar. Wiosła wykonują dobrą robotę. Podkład to typowo specyficzny, djentowski system, który , co ważne, nie męczy potencjalnego słuchacza. Cholernie spodobał mi się bas. Jego linia jest bardzo wyraźnie zarysowana, przez co brzmienie zyskało na elastyczności. Dodatkowo, basiwo świetnie wspiera inne środki muzycznego przekazu, przede wszystkim ciekawie podkreśla wokal. Jest to słyszalne w momentach, gdy tłem rapowania jest sam bas. Efekt jest niesamowity. Robota perkusji jest przyzwoita, nie ma tutaj jednak żadnych wirtuozerskich uderzeń, które rozłożyłyby was na łopatki. Momentami gary strasznie zlewają się z basem i nie wiem do teraz czy jest to wynik dobrej współpracy instrumentów, czy być może wina pewnej zgryźliwości. Na deser zostawiłem sobie ocenę muzyków odpowiedzialnych za partie wypluwane z ust. Trzeba przyznać, że raperzy wykonują konkretny wysiłek. Ekspresja wokalna jest na bardzo wysokim poziomie, a timing i technika- bez zarzutu. Obok rapowania występują również czyste wokale, które klasycznie dodały charakterności temu zespołowi. Przyznam jeszcze, że chciałbym tak zajebiście śpiewać. Ostatnia rzecz, która chodzi mi po głowie to klimat. Dawno nie słuchałem tak głęboko klimatycznego materiału. Od początku do końca byłem wyjęty z rzeczywistości i podróżowałem po świecie, którego nawet nie potrafię nazwać.

Szczerze powiedziawszy, ciężko jest mi wskazać jakieś mocno rzucające się w oczy słabe punkty. Wkradło się odrobinę monotonii, ale nie na tyle, by się zanudzić. Pewne braki w brzmieniu są widoczne, ale nie skreślają tego bandu. Hacktivist EP to bardzo solidne nakurwianie, djent wychodzący ponad przeciętność. Udał się chłopakom eskperymencik. Owocna zabawa gatunkami nadal jest możliwa! Długo zastanawiałem się nad oceną, jednak postanowiłem wystawić notę równą 8. Tyle punktów za debiut to naprawdę świetny rezultat. Nie ma co, po tak ujmującym debiucie niecierpliwie czekam na LP i życzę chłopakom sporych sukcesów! /Paku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s