STONE SOUR – House of Gold & Bones Part 1

Stone Sour - House of Gold & Bones pt.11.Gone Sovereign

2.Absolute Zero

3.A Rumor Of Skin

4.The Travelers, Pt. 1

5.Tired

6.RU486

7.My Name Is Allen

8.Taciturn

9.Influence Of A Drowsy God

10.The Travelers, Pt. 2

11.Last Of The Real

Stone Sour – macierzysty zespół Corey’a Taylor’a bardziej znanego z formacji Slipknot powraca z nowym albumem, który zostaje wydany w dwóch częściach – pierwszą już mamy, druga pojawi się na wiosnę. Panowie z Des Moines, jak każdy zespół ma swoje wzloty i upadki (przykładem takiego upadku jest poprzedni album „Audio Secrecy”). Jak jest w tym przypadku? Przekonajcie się sami.

Krążek otwierają dwa utwory, które są singlami promującymi nowy materiał, czyli „Gone Sovereign” i „Absolute Zero”. Ci, którzy zwątpili w energię zespołu niech wyplują te słowa, Stone Sour cały czas potrafi zaskoczyć, a Corey po odrobinę lżejszym albumie pokazuje to na co go naprawdę stać – drze ryja, że aż człowiek dostaje ciarek na plecach – przykładem tego jest również utwór „RU486”.

Wielką uwagę przykuwa część liryczna wydawnictwa – teksty intrygują swoją wspaniałością, a jeśli przyjrzeć się im głębiej to momentami dorównują takim legendom Floydom (Taylor sam to zapowiadał i trzeba przyznać, że z tej strony im to wyszło).

Dobra, dość o tekstach i energii, bo to już zostało powiedziane – przejdźmy więc do ballad, czyli dwóch częściach „The Travelers” i „Taciturn” – kompozycje tak naprawdę nie wnoszą nic ciekawego do albumu, można nawet powiedzieć, że chłopacy się powtarzają, jeśli chodzi o część instrumentalną takich utworów – „The Travelers, part 1” to typowa zrzyna z „Bother”, które zostało wydane na debiutanckiej płycie zespołu, a w „Taciturn” chyba miało być drugim „Through Glass” – przykro mi, że tak się nie stało.

Podsumowując, Stone Sour nie próżnuje, cały czas potrafi zaskoczyć lirycznie i instrumentalnie (szkoda, że nie w balladach). Taylor pozbierał się po śmierci Paula, materiału ma sporo i to widać, bo historia, którą nam opowiedział na albumie wciąga i nie chce puścić. Teraz wystarczy czekać na drugą część płyty, a osobom, które porzuciły zespół na długi czas polecam wrócić chociaż na chwile, bo naprawdę warto. /Devius

7

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s