PRESIDENTS OF NOISE – No Revolution

Presidents Of Noise - No Revolution1. Cigarette Break
2. No Revolution
3. Pirytes
4. Guzzler
5. Wake up dead
6. NRG vampire
7. Nightmare
8. Metal supply point
9. Bin your planet

Przyznam się bez bicia, polska nowoczesna scena metalowa była mi do pewnego czasu, delikatnie mówiąc, obca. Cieszę się niezmiernie, że nadrabianie zaległości mogłem rozpocząć od bardzo solidnej wrocławskiej formacji- Presidents of Noise. Słuchając „No Revolution” bawiłem się naprawdę fajnie. Wypadałoby się wytłumaczyć dlaczego.

Już pierwsze dźwięki tego longa mocno mną ruszyły. Co za wejście! Od razu dało się odczuć pełen profesjonalizm bijący od muzyków tej grupy. Co ważne, dalej było tylko lepiej. Kompozycje poskładane są w ten sposób, że bujamy się non stop. Dzieje się tak przez specyficzną plastyczność brzmienia, które poza pewnymi momentami, nie ma w sobie ani grama monotonii. Gitary robią dobrą robotę, niosą ze sobą ciekawy feeling, słychać też, że riffy nie są kradzione. Zjawiskowy poziom zachowują również partie bębnów, na pochwałę zasługuje praca stopy. Każdy pojedynczy kawałek zabiera nam możliwość wzięcia oddechu. Osobiście nie jestem fanem wokali zawartych na tym krążku. Trzeba jednak obiektywnie stwierdzić, że świetnie pasują do stylistyki tego bandu. Nie ma co marudzić, wokalista dysponuje świetnym głosem i otwarcie się nim chwali, bo darcie ryja w prawie każdej skali dobitnie to udowadnia. Przechodząc przez to wydawnictwo, oddałem się pewnej refleksji, że ciężko jest mi powiedzieć jakiego gatunku dokładnie słucham. Słyszalne są tutaj wpływy wielu rodzajów muzyki metalowej, jednak trudno wybrać ten dominujący. Umownie można stwierdzić, że jest to metal alternatywny z wyraźnie słyszalnymi inspiracjami corowymi(np. breakdowny). To świetne, że nie ma tutaj ścisłego trzymania się pewnych muzycznych ram. Wszechstronność zawsze w cenie. By za bardzo nie włazić sobie w dupę, trzeba wskazać też jakiś minus. Przez sam album przechodzi się naprawdę konkretnie, boli tylko czasem to, że prawie wszystko dzieje się niemal w tym samym tempie. Momentami również, aż się prosi, by dodać jakiś smaczek, czy to czysty wokal, czy to jakiś sampel. Dla wielu ludzi taka dawka surowizny może być odrobinę męcząca. Bądź co bądź, Prezydenci Hałasu ostro kopią po dupach i ostrego pierdolnięcia odmówić im nie można.

Na samym końcu chciałbym powiedzieć, że „No Revolution” to materiał na poziomie światowym. Szkoda tylko, że dotrze on do zbyt małego grona odbiorców. Zdecydowanie trzeba być dumnym, że w polskiej scenie metalowej drzemie taki potencjał. Nie ma tutaj bezbłędności, jednak przedzierając się z tracka na track czułem satysfakcję, dlatego ode mnie ocena 8.

8

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s