EMIGRA – Deadlights

1. Intro
2. Are you mad bro?
3. Smash the order
4. Crossbreaker
5. We want them on our side
6. Ocean
7. Deadlights

Trzech Polaków EMIGRujących będąc w Irlandi spotkało dwóch tubylców, a z tego połączenia wyszła EMIGRA. Zespół z 4 letnim stażem ma na koncie już dużo, dużo i to przez duże „d”. Między innymi występ na jaworzyńskim Metal Feście z takimi zespołami jak Megadeath, Kreator,Vader, Fear Factory… Tym razem jednak będzie pisane o ich EPce zwanej Deadlights wydanej w marcu w studiu Swindon (UK) . Z tej pozycji zostaje mi tylko zachęcić do czytania

Aż 6 kawałków trwających w sumie ponad 20 minut znalazło się na krążku. Niewiele brakło aby EPka stała się long playem, jednak po tym co usłyszałem i od jakiej strony ich poznałem mogę liczyć, że LP będzie naprawdę dobry. Jak większość dysków promocyjnych rozpoczyna się z nutką elektroniki, tym samym nie dając odbiorcy jednoznacznego zdania na temat zespołu. Chwilę jednak po intro „Are You Mad Bro?” zaczyna się jak to kolokwialnie mówią „rozpierdol”. Znów brutalny wokal, znów fajny riff, znów dobra perka. Nie ma czego wywyższyć i nie ma czego z błotem zmieszać. Nie zmieniając podejścia, kolejny wałek „Smash The Order”, w którym momentami pojawia się ingerencja studia nadaje Deadlights smaczku, który dobrze wpływa na ucho odbiorcy. Jest szybko, jest agresywnie, nie minęło 10 minut od początku płyty, a wnioskować mogę, że w nowej podstawie programowej, książki od religii będą przeciwne działalności EMIGRy. Następne 4 minuty to „Crossbreaker” będący najbardziej lubianym przeze mnie utworem na krążku. Już wyjaśniam czemu. Mianowicie ze względu na momenty, w których piosenka zwalnia i cała publiczność, przed którą grają napierdala łbem w momencie uderzenia pałeczki w werbel. Jak dla mnie Crossbreaker to flagowy kawałek tej EPki, oznacza to, że najbliższy tydzień spędzę wałkując go w kółko. „We Want Them On Our Side” czyli ciąg dalszy tej historii, niby dobre jednak nużąco przypomina mi coś co już było. Może ze względu na to, że muzyka to w końcu 12 półtonów w różnych aranżacjach? Na to odpowiedzi nie znam mimo to „We Want Them On Our Side” to kawałek, który mego serca nie podbił. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem więc idźmy dalej. „Ocean” jest kontynuacją tego co zapoczątkowało „WWTOOS”. Tym razem jednak pomimo oklepanego riffu coś w tym jest co sprawia, że głowa sama się kiwa. „Ołszyn” to niezła gratka dla tych co dopiero zaczynają przygodę z EMIGRą i bez wątpienia po przesłuchaniu tego zaciekawi to kogoś, kto zagłębiając się w ich twórczość zauważy, że nagrali dużo lepsze kawałki. Na koniec zostały „Martwe Światła” czyli tytułowy wałek EPki. I tu pojawia się brutalność, co ostatnio sobie cenię. Deadlights jest melodyczne i bez wątpienia stawianie go na ostatniej pozycji na płycie jest poprawą wizerunku zespołu, który został zadrapany przez monotonność części
z kompozycji.

Ciężko mi ocenić na 9 ze względu na powtarzające się części utworów, które pod dłuższym słuchaniu niczego nowego nie wnoszą. Irlandzka EMIGRA mimo to dobrze wszystko zatuszowała „Deadlights”, „CrossBreakerem” oraz „Are You Mad Bro?” Brakowało mi czystej barwy, a nawet nie samego czystego wokalu a chwili gdzie da się złapać oddech.

Cóż mi zostało? 8 na 10 od Maseł’a. 😉

8

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s