O.D.R.A – Karl Denke Blues

O.D.R.A 1. Widelec Heretyka
2. Gnijące Miasto
3. Karl Denke Blues
4. Tuciciel
5. Odrowąż
6. Zdziczały Lump
7. Inkwizytor

Gdy pierwszy raz wziąłem płytkę do rąk, zaskoczyła mnie szata graficzna płyty długogrającej. Tekturowe opakowanie z matowym połyskiem zawiera listę piosenek, których tytuły są wypisane wśród czarnego koloru, oraz tekst, który dla mnie jest niezrozumiały ze względu, że czcionka a la norweska księga czarów jest mi obca.. Pierwsze wrażenie, muszę przyznać, że płyta zrobiła bardzo dobre ponieważ sama okładka mówiła, że będzie to coś zajebistego. Za to duży plus.

Po zaaplikowaniu dysku do mojej wieży z komunii, chrześcijańskie korzenie urządzenia odeszły w niepamięć a z głośników na pokój rozległo się sprzężenie zwrotne. Chwilę po tym, doszedł bas, który do końca Widelca Heretyka praktycznie nie zmienia się. Chcąc wyrazić jakąś opinię na temat wokalu jest ciężko, i to dosłownie. Teksty jakby wykrzykiwane nie można powiedzieć, że są brutalne bo to zbyt błahe określenia. Przez całą płytę partie wokalisty są niczym wyjęte ze scen mordu w najgorszym horrorze jaki oglądaliście. Zazwyczaj krytykuję monotonność na płycie, jednak w tym przypadku jest to wielki atut. Pomiędzy wszystkimi kompozycjami przeplatają się sprzężenia, melodyjne solówki niekiedy z akcentem nawet bluesowym oraz z pokaźną ilością momentów, gdzie wokalista ma chwilę przerwy. Wśród reszty kompozycji przypadł mi do gustu kawałek Truciciel. Mimo że tekst w dalszym ciągu był dla mnie nie do rozszyfrowania to utwór doskonale odzwierciedla mój stan emocjonalny ostatnio. Cóż, pisząc, że jakiś kawałek bardziej mi się podobał a inny mniej zadaję sobie samemu cios nożem w plecy, ponieważ większość kompozycji jest do siebie bardzo podobnych. Mimo to warto wspomnieć o nieco szybszym wałku Zdziczałym Lumpie mianowicie. W tym przypadku spodobało mi się solo grane na pedale wah-wah. I na koniec nie zmieniając podejścia piosenka Inkwizytor dalej w brutalnym osowiałym klimacie.

Żeby mądrze podsumować płytę dużo słów w głowie bije się o uwag. Mogę przyznać, że to pierwszy raz gdy miałem do czynienia z tak dużą ilością sludge’u, ale wywarło to na mnie bardzo pozytywne wrażenie tym samym oceniając „Karl Denke Blues” na 9.666 / Maseł

9,5

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s