„Słuchajcie muzy, która gra Wam w duszach i pierdolcie opinie innych.” – wywiad z POSITIVE FOR PROGRESS

ObrazekRozmowa z Marekiem „Rychem” Rypińskim z POSITIVE FOR PROGRESS o działalności zespołu i planach na przyszłość, zachęcam do przeczytania/ Maseł

Maseł :Reprezentujecie sobą bardzo ciekawy styl, jak doszło do waszego poznania i czym się inspiruje każdy z was podczas tworzenia swojej partii?

Marek „Rychu” Rypiński: Zapoznaliśmy się w bardzo różnych okolicznościach, Marek (bas) i Sławek (bębny) znają się od dziecka, Mariusza (wokal) poznaliśmy około roku 2000 na koncercie w lokalnym klubie, a Piotra (gitara) poznaliśmy w czasach licealnych czyli około 2003/2004 roku. P4P powstało w 2004 roku, od początku w kapeli grał Sławek i Marek, Mariusz dołączył w 2006 roku, a Piotr w 2009. Każdy z nas inspiruje się czym innym. Na co dzień słuchamy nieco innej muzyki z jakimiś tylko wspólnymi mianownikami, każdy chce dorzucić od siebie coś czego sam słucha i co go jara. Z takiej mieszanki wychodzi nasz styl.

Maseł: Opowiedzcie coś więcej na temat tworzenia waszej EPki Unreal, która została dosyć dobrze przyjęta przez waszych słuchaczy.

Marek: Numery do EPki powstały dość szybko. Mieliśmy chyba jakiś przypływ weny. Tytułowy numer z EPki czyli Unreal powstał na próbie, każdy z nas miał spory wkład w jego kształt, wokalista wymyślił wstęp i linie wokalne, gitarzysta główne riffy, basista break down i również linie wokali, a bębniarz linie garów i parę patentów wpływających na kształt kawałka. My Time to w zasadzie w 80% dzieło Piotra czyli gitarzysty. Chodzi oczywiście o riffy i część linii perkusyjnej. Szczegóły dopracowywaliśmy wspólnie na próbach. Jeśli chodzi o Gniew to stworzyli go basista i gitarzysta w zaciszu domowym. Na próbie tylko ogrywaliśmy całość. Sam proces nagrywania trwał 3 dni, byliśmy dość dobrze przygotowani do nagrywek, więc poszło dość gładko. Całość rejestrowaliśmy w Black Team Studio Michała Grabowskiego (gitara w Feto In Fetus) w Morągu.

Maseł: Patrząc przez pryzmat czasu co moglibyście powiedzieć o EPce Nie Ma Nic. Czy teraz poprawilibyście coś czy może dograli jakąś partie ?

Marek: Tamta produkcja nagrana była przede wszystkim z naszym starym gitarzystą. Kawałki były w nieco innym stylu niż te, które tworzymy teraz. Myślę, że nie ma co ruszać tamtej produkcji, wtedy zrobiliśmy to tak, jak chcieliśmy i zgodnie z nasza wizją. Możliwe, że któryś z tamtych numerów doczeka się nowego aranżu i swojego czasu na nadchodzących koncertach, w tej chwili nie gramy jednak już żadnego z tych kawałków.

Maseł: Co z promocją waszego materiału za granicą? Podsyłacie efekty waszej pracy do zagranicznych mediów?

Marek: Do zagranicznych raczej nie poza pojedynczymi przypadkami. Klip do Gniewu pojawił się na  kanale youtube BlankTV, na profilu Metal Archives też pojawił się jakiś link do naszej twórczości. Generalnie stawiamy na własne podwórko i sporo polskich portali bardzo mocno nam pomogło za co wielkie dzięki!

Maseł: Jak to się stało, że nawiązaliście współpracę z fighterem MMA? Wy jemu to
zaproponowaliście czy wręcz odwrotnie? Opowiedzcie tą historię.

Marek: Zaproponowaliśmy współpracę Arturowi wiedząc, że obraca się w naszym klimacie muzycznym. Oglądamy MMA od dość dawna i zawsze mu kibicowaliśmy. Zawsze jakoś podświadomie trzymaliśmy za niego kciuki. Pomyśleliśmy, że może warto napisać mu maila z propozycja współpracy. Odpowiedź była dość szybka i jednoznaczna „robimy to”. Arturowi bardzo spodobała się wizja współpracy no i oczywiście sam numer. Dogadaliśmy terminy, szczegóły całej akcji i tyle, poszło! Wspólne sceny do klipu nagraliśmy w 1 dzień. Później okazało się, że Artur wejdzie do ringu prze Gniewie na gali KSW 21. To była genialna wiadomość dla nas no i oczywiście wielkie przeżycie podczas samej gali.

Maseł: Nagraliście do tej pory 4 klipy. Co moglibyście o nich powiedzieć? Z kim współpracowaliście. Będziecie dalej ekranizować swoje piosenki czy na razie wystarczy?

Marek: Oficjalne klipy są tak naprawdę 2. Trzecia produkcja to zlepek naszych koncertowych obrazków z podkładem studyjnym, ta kompilacja trwa około 1 minuty więc chyba nie można tego nazywać klipem. Przy produkcji każdej ekranizacji numeru współpracowaliśmy z Rafałem „Moohą” Musińskim, który nagrywał, montował i „efekcił” całe teledyski. W klipie do Unreal zagrał też nasz przyjaciel Marcin „Lechu” Leszek. Postać, w którą się wcielił to obraz osoby zagubionej we własnym życiu, na siłę starającej się być kimś innym, stąd ta maska i nerwowe poszukiwania czegoś w opuszczonych budynkach. To oczywiście duża przenośnia. Sceny nakręciliśmy w 3 dni, natomiast montaż potrwał z różnych względów około 2 miesięcy. Klip do Gniewu nie ma w zasadzie jakiegoś drugiego dna. To dość typowa produkcja pokazująca ujęcia grania splecione z wycinkami walk i scenami nagrywanymi wspólnie z Arturem. Kolejne klipy powstaną dopiero po nagraniu longplaya. Możliwe, że pojawi się on (zarówno pełen album jak i klip) w 2013 roku.

Maseł: Jak wam się udaje godzić życie codzienne z muzykowaniem? Czym się zajmujecie zawodowo i w wolnych chwilach?

Marek: Gramy próby w weekendy, koncerty najczęściej też, więc nie ma większego problemu z godzeniem wszystkiego. W szeregach P4P jest diagnosta kolejowy, urzędnik, przedstawiciel handlowy i planista. W wolnym czasie zajmujemy się bardzo różnymi rzeczami, gitarzysta jest np. również aktywnym sportowcem, basista zajmuje się produkcja teledysków, natomiast wokalista i perkusista założyli już własne rodziny więc wolny czas poświęcają głównie na pielęgnowanie ogniska domowego.

Maseł: Czego najbardziej żałujecie od początku istnienia P4P? Jaki popełniliście największy błąd?

Marek: Trudne pytanie, chyba nie ma takich rzeczy, których byśmy mocno żałowali. Myślę, że nie popełniliśmy także takich błędów, które rzutowałyby na to gdzie w tej chwili się znajdujemy.

Maseł: Wasza muzyka jest na dobrej drodze i jak do tej pory dużo zdziałaliście. Ale co z long playem? Wypowiedzcie się na ten temat oficjalnie i zaprezentujcie pomysł jaki siedzi wam w głowach.

Marek: Long play jest w planach jeszcze w tym roku, prawdopodobnie w 3 lub 4 kwartale. Z materiału, który gramy obecnie na koncertach na płytkę „wejdzie” prawdopodobnie około 6 może 7 numerów. Resztę planujemy zrobić specjalnie na potrzebę nagrania albumu. Zobaczymy jak będzie przebiegał proces tworzenia. Od tego zależy ile numerów znajdzie się na płycie. Naszym małym celem jest około 11/12 kawałków. Oczywiście nagramy wszystko u starego znajomego z Black Team Studio! Nie chcemy na płycie żadnych przypadkowych utworów, wszystko będzie przemyślane i dopracowane z zachowaniem stylu P4P.

Maseł: Na koniec standardowo daje wam możliwość powiedzenia czegoś od siebie

Marek: Dziękujemy za dobre przyjęcie naszej EPki jak i klipów. Wielkie podziękowania również dla wielu polskich portali, które bardzo pomogły i wciąż pomagają nam w promocji materiału. Zapraszamy wszystkich na nasze i nie tylko nasze koncerty. Wspierajcie polskie kapele bo mają ogromny potencjał i energię, a ludzie w nich grający często wiele poświęcają żeby móc robić to co uwielbiają. Słuchajcie muzy, która gra Wam w duszach i pierdolcie opinie innych.

One comment on “„Słuchajcie muzy, która gra Wam w duszach i pierdolcie opinie innych.” – wywiad z POSITIVE FOR PROGRESS

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s