LIE AFTER LIE – Bad Anthems

Lie After Lie - Bad Anthems 1.Something Out Of Place

2.Is Waiting For Us

3.Trapped

4.Final Escape

5.What You Wish To Save

6.The Only Moment Of Silenced Sounds

Hymn to według internetów podniosła pieśń pochwalna, której autor zwraca się do bóstwa, bohatera, ojczyzny czy idei. Panowie z Lie After Lie trafnie zatytułowali swoją EP-kę, bowiem hymny napisali beznadziejne. I całe szczęście.

Ponad dwadzieścia pięć minut muzyki rozbitych na sześć utworów. I wszystkie ciekawe. Żadnych zapychaczy, żadnych schematów. Przyznaję, bałem się nieco, że usłyszę kompozycje zwrotka, refren, zwrotka, refren, solówka, słaba solówka, dwa refreny, ale jeśli chodzi o tę kapelę, to możecie o tym spokojnie zapomnieć. Jasne, trochę czuć brak doświadczenia, ale w ogóle to nie przeszkadza w słuchaniu, bo kawałki są przemyślane i dopracowane. Chłopaki czerpią zarówno z bujającego metalcore’u jak i pędzącego przed siebie hardcore’u. Ciekawym atutem jest tu szumiąca przestrzeń, którą tworzą rzecz jasna głównie gitary. Sądzę, że przyszłości ten element może się bardzo fajnie rozwinąć. Dobrym pomysłem byłoby przeanalizowanie tego co reprezentują sobą wszystkie łączące ambient z nowoczesnym metalem kapele, głównie te z Wielkiej Brytanii.

Brakuje trochę kontrastów. Żeby jeszcze fajniej połamać piosenki, przydałoby się nieco uwypuklić spokojniejsze momenty, które na razie jedynie nieśmiało próbują się wcisnąć pomiędzy nawałnicę dźwięku. To samo tyczy się wokalu, który jest bardzo solidny, ale krzyczane partie często aż proszą się, by je zróżnicować. A tak, są też te czyste, ale niech ortodoksi wstrzymają się z paniczną ucieczką, żadnego auto-tune’a i podobnych wynalazków, wokalista rzetelnie wywiązuje się ze swoich obowiązków. Kolejny plus, moim zdaniem bardzo ważny, teksty nie są o dupie Maryni. Jeszcze ostatnie zdanie typu „fajnie by było gdyby…”, pianino, którego partie funkcjonują jako intro i outro do płytki, pięknie zagrałoby także w jej wnętrzu, vide to co zrobili jakiś czas temu panowie z While She Sleeps.

Abstrahując od zachcianek niżej podpisanego, trzeba przyznać, że to naprawdę świetny materiał. Żeby nie było za słodko, ktoś przekombinował z produkcją i na porządnych słuchawkach to czuć. Tak czy inaczej, stawiam porządną ósemkę z apetytem na więcej i podbijam pieczątką „słuchać, obserwować, wspierać”. A członków zespołu zachęcam do pisania, nagrywania i koncertowania. Bo wywołacie jeszcze nie jeden uśmiech zadowolenia. /Skaza 

8

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s