AURAS – Panacea

Auras - panacea1. Emerge
2. Sciolist
3. Aporia
4. Chimerical
5. Susurrus
6. Cascade
7. Panacea

Auras to bardzo młody, kanadyjski zespół, nastawiony na progresywne brzmienia. Sami siebie określają jako band groove/djentowy, więc możemy zauważyć, że jest to połączenie naprawdę ciekawe. Panacea to epka , na którą czekałem z niecierpliwością dość sporo czasu. Mój apetyt podsyciły dwa single(Cascade, Chimerical), które w świetny sposób zareklamowały ten kwartet. Sam opis może nie ustawia tych panów w jakimś nadzwyczajnym świetle, ale karty odwracają się, gdy zamienimy się w słuch…

Panacea to minialbum, który swoim polotem zabiera nas w inny wymiar. Kompozycyjnie jest po prostu morderczo. Każdy kawałek jest przemyślany i zespojony tak, by jednocześnie bujać, uspokajać i niszczyć. Innymi słowy, gra nam na emocjach. Sama stylówa i wydźwięk kapeli bardzo przypomina mi Volumes, z tym, że moim zdaniem, Aurasi posiadają kolosalnie większy potencjał. Gitarki po prostu płyną, fruwają jak ptak, pędzą jak wiatr, wyginają się, zakręcają, skaczą, łamią żebra i zaskakują. Ultrawyjątkowy breakdown w momencie przechodzi w piękną melodię, cudowna melodia w zjawiskowym tempie przechodzi w piekielnie chwytliwy breakdown. Zwolnienie, przyśpieszenie, zatrzymanie. Przyśpieszenie, zatrzymanie zwolnienie. Bum bum bum dun dun dun daaaa, dun dun. Solówka i dan du dunn dann bum. Dopełnieniem jest genialny i naprawdę bosko wykonany bas. Po prostu wiosłowanie na olimpijskim poziomie. Dodatkowo, w pakiet wchodzą szatańskie wokale, zdecydowanie najlepiej pasujące do takiego grania. Popieram też pomysł gościnnego darcia japy dokonanego przez Kyle’a Andersona z The Afterimage. Pokrzyczał w kawałku Sciolist, niestety krótko, ale za to jak zajebiście! Powiedzcie mi ludzie, co trzeba mieć w głowie i rękach, by pykać tak dobrze na perkusji jak robi to Nathan. Nie umiem ogarnąć tego, że tak zawiłe gitarowe wsparcie może być wspomagane przez tak świetnie wykonane gary. Powiem szczerze, jestem pod wrażeniem, że tylko czwórka muzyków potrafi wyczyniać na swoich zabawkach takie rzeczy. Podziwiam cały proces tworzenia tego albumu, to jak wyglądają poszczególne fragmenty, jak są dopracowane, jak świetny mają wpływ na mnie. Dzięki nim przeżyłem dzisiaj dwukilometrową wycieczkę przy siarczystym mrozie. Czy to słaby dowód na to jakim potworem jest ten debiut?

Specyficzny groove, połączony z naprawdę wirtuozerskimi chwytami bez ani grama monotonii, bez żadnego mankamentu, zasługuje tylko i wyłącznie na najwyższą notę. Tak też czułem, że nie zawiodę się na tych gościach. Aktualnie jest to top 3 w mojej ogólnej progresywnej klasyfikacji i czuję, że długo może się to nie zmienić.

Na sam koniec moja ulubiona partia tekstu wyjęta prosto z tej produkcji(track Sciolist), która wraz z tłem muzycznym robi efekt iście kosmiczny:

Your judgment’s clouded by the anger that you CREATE.

Your words mean nothing, just a waste of breath.

Breathe in, breathe in.

It’s all you have left.

Auras is very young, canadian banad which is oriented for progressive sounds. They describe themselves as groove/djent band so we can notice very interesting combination. Panacea is the EP which I was looking forward for so long time. My appetite was raised by two singles (Cascade, Chimerical) which in great way promoted this quartet. Maybe this description doesn’t show these gentlemans in extraordinary light but everything changes when we’re all ears…

Panacea is minialbum which with its imaginativeness take us to another dimension. Compositions are just murderous. Each song is well-considered and coherent so as swing, calm, and destroy us at once. In other words it plays on our emotions. Band style and sound reminds me a lot of Volumes but in my opinion Auras has much bigger potential. Guitars are just flowing, flying as a bird, going like wind, bending, twisting on, jumping, breaking ribs, and surpring. Ultraspecial breakdown turns into beautiful melody. Wonderful melody in phenomenal tempo turns into hella catchy breakdown. Slackening, speeding, stopping. Speeding, stoping, slackening. Boom,boom,boom, doon, doon, doon, daaaa, doon, doon. Solo, and doo, doon, doooooonn, dann, boom. An addition to is genius and made so divine bass. Just playing on highest level. In addition in this packet comes into fiendish vocals, and it definetely fits best to this kind of playing music. I support the idea of guest performance of Kyle Anderson from The Afterimage. He screamed in song Sciolist – unfortunately in a short period of time but how fucking awesome! Tell me people what is necessary to have in harnd and head to play as good as Nathan does it. I can’t comprehend how so complicated guitar back-up can be supported by so great done drums. I say honestly I’m impressed that only four musicians can play on their instruments so good. I admire whole process of creating this album – how individual fragments look like, how they are done, how great influence has it on me. Thanks to them because I was surviving two miles long hike when was hard frost. Is this bad proove that this EP is a monster?

Specific groove combined with really best tricks with no monotony, with no weak point. It deserves for only highest note. I felt that I won’t disappoint on them. Curretly this is my top 2 of progressive ranking, and I feel that it won’t change for a very long time.

In the end my favorite part of lyrics taken from this record (track Sciolist) which makes cosmic effect with musical background:

Your judgment’s clouded by the anger that you CREATE.

Your words mean nothing, just a waste of breath.

Breathe in, breathe in.

It’s all you have left.

10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s