DIVIDE ET IMPERA – Opus D.E.I

images (2)1. Chernobyl
2. Delirium
3. Teotihuacán
4. Sons Of Yisra’el
5. Blind
6. Mph
7. Manslaughter

Coraz ciekawsze propozycje muzyczne docierają do naszej redakcji… Divide Et Impera. Ni to thrash ni to heavy metal. Coś pomiędzy. „Chernobyl” to zwalisty opener, ze śpiewem „pod Titusa” ale też niezłymi czystymi partiami. Myślę sobie „nieźle, nieźle” co dalej? Dalej jest całkiem nieźle!

„Delirum” to bardzo przebojowy wałek, nóżka tupie i odznaczam sobie jako „bardzo in plus”. Dalej zwraca moją uwagę number 4 czyli „Sons Of Ysra’el” lubię jak muza pędzi na złamanie karku a jednocześnie przemyca przebojowy potencjał. Do tego nie przekombinowane zgrabne solo. Plus number dwa! Stanowczo jeden z najjaśniejszych punktów krążka.

Jest też próba bardziej, hmmmm, balladowego grania ale jakoś mnie to do końca nie przekonuje. Nie wiem czemu ale jest w „Blind” coś co mnie drażni. Coś przekombinowali z wokalami. Tak mi się widzi. Choć im dalej w numer tym lepiej.

Czy coś mi jeszcze nie pasuje? Chyba bym co niektóre numery skrócił to wyszłoby to im na lepsze. Bo taka dawka czadowego grania nawet dla wprawionego słuchacza (to takich bym się nieskromnie zaliczył) może być lekko męcząca. Próbuję wyłuskać smaczki z tego krążka i muszę przyznać, że bas ładnie pulsuje w „Mph”. Widziałbym ich u boku choćby takiego Horrorscope na koncertach, podobny drive.

Kolejnym tropem, który uwypuklił mi się w „Manslaughter” jest podobieństwo do Virgin Snatch (wokale, wokale, wokale! – świetna robota) i generalnie to kolejny numer, który wybija się i sprawia, że stawiam „+”. Na koniec najdłuższy wał – „Utoya” (to chyba numer ukryty bo nie znalazłem go w innych tracklistach), który klimatem najlżejszy nie będzie, w końcu tematyka w nim poruszona do łatwych nie należy. Niemal dziewięć minut zgniatania słuchacza dźwiękiem i jednocześnie najambitniejszy formalnie numer. Dobrze mi się tego słucha choć fanatykiem takiej muzyki nie jestem.

Podejrzewam, że na koncercie muszą nieźle oddziaływać na publikę szczególnie tę zapatrzoną w kapele w rodzaju Sodom, Destruction czy innych tego typu kapel, choć tak jak mówiłem czysty thrash to to nie jest.

Dobry użytek panowie robią ze swoich instrumentów i jeśli się nie poddadzą to mogą nieźle narozrabiać. Z czystym sumieniem stawiam siedem. Mają póki co mój miecz i mój łuk. Na topór muszą jeszcze zasłużyć.

7

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s