COFFINFISH – Staring At The Abyss

Coffinfish - Staring At The Abyss1.Ocean Of Fear (Unknown Ship, Bermuda Trangle)

2.Terrible Shark Attack (USS Indianapolis)

3.The Loss (HMS Royal Oak)

Mam w sobie coś z hipstera. Lubię czasem wykopać jakąś kapelę z „podziemia” i jeśli słuchanie jej nie powoduje u mnie krwawienia z uszu (chociaż prawdziwemu hipsterowi by to nie przeszkadzało, fuck logic) poznać twórczość takowej. Tym razem mój wybór padł na Coffinfish i ich EP-kę zatytułowaną „Staring At The Abyss”. Dlaczego akurat oni? Może zacytuję ich samych: „Zespół powstał z inicjatywy Kapłana Przedwiecznych Cthulhu w zatopionym mieście R’lyeh. Wyszedł z wody z początkiem 2011 roku, a jako bazę wybrał Kraków. Zadaniem Coffinfish jest poprzez muzykę utrzymywanie kultu Cthulhu oraz oczekiwanie na jego powrót.”. Wiedzą jak przyciągnąć uwagę, prawda? W każdym razie, chyba powinienem przejść w końcu do rzeczy.

Debiutancki materiał Coffinfish to 3 solidne kompozycje utrzymane w post-metalowych klimatach. Na pierwszy ogień idzie 10-minutowe ”Ocean Of Fear (Unknown Ship, Bermuda Trangle)”, który chwilami kojarzy mi się z innym polskim zespołem, mianowicie Forge of Clouds. A gdybym już kompletnie popłynął z porównaniami, to niektóre partie wokalne dziwnym sposobem przywodzą mi na myśl Maynarda Jamesa Keenana. I chociaż są to dosłownie sekundy, to jest to warte zanotowania (a na ewentualne krzyki, że co ja tam pierdole i żebym umarł odpowiadam, że nie dzięki). Kolejna rzecz, za którą należy się pochwała to produkcja, gdyż jest na naprawdę wysokim poziomie i zdarzało mi się słyszeć „profesjonalne” zespoły które pod tym względem wypadały o wiele bardziej blado. Drugi utwór o wdzięcznym tytule ”Terrible Shark Attack (USS Indianapolis)” również prezentuje się bardzo dobrze. Zaczyna się „delikatnie” post-rock/metalowo, by w odpowiednim momencie przejść do brzmień podchodzących pod niezawodny sludge. I nagle znowu raczeni jesteśmy łagodnym riffem wspomaganym przez czysty wokal, co znowu jest jedynie przystankiem i chwilą, by złapać oddech w oczekiwaniu na kolejny mocny cios. Dzieła zagłady dopełnia ”The Loss (HMS Royal Oak)”, trwający zaledwie sekundę mniej od poprzednika. Po raz kolejny udziela mi się tu znany wszystkim łysy Pan z Tool, co albo oznacza że chyba naprawdę coś jest na rzeczy (bo nie sądzę, że powinienem odwiedzić laryngologa) i wokalista nie jest pierwszym lepszym ziomkiem który złapał za mikrofon tylko po to, żeby wyrywać panienki (chociaż pewnie to i tak robi swoje).

Podsumowując, ”Staring At The Abyss” na pewno nie jest szczytowym osiągnięciem kapeli. I chociaż obiecanego Cthulhu tu nie poczułem (obyście za to byli zmuszeni iść na koncert Grubsona na trzeźwo) to pewnie jeszcze o tej ekipie usłyszymy i raczej nie będzie to z powodu artykułu w dziale „Jak oni się zjebali”. A jak już wydacie EP w postaci fizycznej czekam na swoją kopię! /Vigil

7

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s