DIAVOLOPERA – Preludium

Diavolopera - Preludium1. Desire
2. Bad Taste
3. For T…
4. Kraul
5. Alone
6. Princess
7. Daddy

DIAVOLOPERA pochodzi z Trójmiasta. Tworzy ją pięć osób. Grają gothic rock/metal za inspiracje obierając zespoły takie jak LACUNA COIL czy UNSUN. Osoby tworzące ów zespół to nie debiutanci, ale osoby które na trójmiejskiej scenie alternatywnej muzyki znane są nie od dziś. Gitarzysta- Robert Bandzul, współtworzył i pomagał w szeregu kapel (NORDEN, SONHEILLON, PAGAN FOREST m.im.), perkusista Sławek Kliszewski grał kiedyś w kultowym HEFEYSTOS. Składu dopełniają basista Mirek Abramowicz, klawiszowiec Tomek Bartoszek i dysponująca świetnym głosem Julia Grisznina, która swoje pierwsze kroki stawiała w projektach JULIET REVOLUTION i PROVOCAL. Tyle suchych faktów.

Płytka „Preludium” to zapis dwóch sesji nagraniowych, pierwszej w STUDIO RAINBOW w Gdyni w 2010 roku, z której pochodzą utwory „Alone”, „Daddy” oraz „Princess”, drugiej w MATEUSZ SIEŃKO STUDIO w Gdańsku, to utwory „Desire”, „Bad Taste”, „For T…” oraz „Kraul”. Obie sesje brzmieniowo nie różnią się zbytnio i ładnie komponują razem na „Preludium”. A muzyka?

Moim skromnym zdaniem DIAVOLOPERA zdmuchuje ze sceny inne kapele parające się tą odmianą metalu w naszym kraju zdecydowanie, a i nie ustępuje tym grającym poza jego granicami. Już piszę dlaczego. Pierwszym jasnym punktem zespołu jest mocny, wyrazisty głos Julii, brzmi naprawdę profesjonalnie. Utwory śpiewane po angielsku zawsze niosą ryzyko porażki- to co raziło mnie w UNSUN- słyszalny akcent wokalistki, tu nie ma miejsca, angielski Julii nie razi i idealnie dopełnia sferę muzyczną. Posłuchajcie jej drapieżnego głosu w „Princess” czy też pełnego uczucia śpiewu w „For T…”. W utworze „Kraul” możemy posłuchać jej w ojczystym języku. Wiadomo, w tej muzyce nie ma popisów technicznych, jest za to ciężar, riff prowadzący, liczy się brzmienie oraz kompozycja. Robert z niejednego pieca chleb jadł, i wie jak obsłużyć gitarę. Jego riffy są ciężkie, równiutkie, niepozbawione jednak pewnej finezji i doskonałego warsztatu, słychać to w utworach niejednokrotnie. Basista Mirek również nie wypadł srodze spod ogona. Jego instrument jest należycie wyeksponowany(choć ja wciąż chciałbym słyszeć go bardziej), i idealnie dociąża gitary, jego palce potrafią pobiegać po gryfie. Sekcję dopełnia Sławek, którego partie brzmią mocno,wyraziście i bardzo równo. Skupia się na rytmice, ale czasem zarzuci ciekawym przejściem lub orientalną zagrywką.Pozostał nam jeszcze klawiszowiec, Tomek, który wprowadza do muzyki elektroniczne smaczki, orientalne brzmienia lub podkreśla charakter kompozycji. DIAVOLOPERA brzmi niczym naoliwiona maszyna, która tylko czeka by wyjść na scenę i rozpętać szaleństwo wśród publiczności. Nie ma słabego utworu na „Preludium”. Każdy jest hitem. Po kilku odsłuchaniach będziecie nucić je przy goleniu, gwarantuje.

DIAVOLOPERA gra nowoczesny metal, z mocnym brzmieniem i elektronicznym zacięciem, bardzo dobra produkcja studyjna sprawia, że obcowanie z „Preludium” jest czystą przyjemnością. Materiał ten ma w sobie wielką przebojowość i melodyjność nie zatracając gitarowej ciężkości. To powiew świeżego powietrza na krajowej scenie. I choć rodzaj muzyki jaką prezentują, swój największy „boom” ma za sobą, słuchając DIAVOLOPERY mam wrażenie, że za ich sprawą może dokonać się w kraju odrodzenie gatunku. Słuchać powiadam. [darkuss3]

7

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s