DREAMSHADE – The Gift Of Life

Dreamshade - The Gift Of Life1. Photographs
2. Your Voice
3. The Gift Of Life
4. Sandcastles
5. Consumed Future
6. Our Flame
7. Late Confessions
8. Sincere
9. Elisabeth
10. Wants & Needs

Tak się zastanawiałem słuchając nowych wypocin Dreamshade , jak daleko może czy też powinien zajść modernistyczny (przymiotnik umowny) melodic death metal / metalcore, żeby granice gatunku nie zostały zatracone. Dreamshade to młody , szwajcarski band, który za cel wyznaczył sobie  zawojowanie metalowego panteonu. Zadanie wydaje się niemal niemożliwe. Przecież kapel grających taką muzykę są tysiące. Jedne bandy robią to lepiej , inne powinny zaprzestać trymigiem tą ciężką sztukę komponowania chwytliwych melodii i grania szybkich perkusji.  Ciężko zaklasyfikować muzykę Szwajcarów. Niby muza nośna, wszystko jest na swoim miejscu i melodie wpadają w łeb, ale z drugiej strony materiałowi brakuje jakiegoś szlifu, momentów zaskoczenia, które towarzyszyły mi np. przy słuchaniu numerów promujących nowy album Soilwork. Wiadomo, że jajku daleko od kury, no ale jednak skoro zespół bierze na poważnie granie to niech robi to jak najlepiej i przysiedzi w garażu troszkę dłużej przy aranżacji  numerach. Słuchając The Gift Of Life odniosłem wrażenie, że muzyce tej brakuje duszy i przede wszystkim oryginalności jaka towarzyszy przy słuchaniu chociażby Killswitch Engage. Może chłopakom przyjął się syndrom „drugiej płyty”. Sam nie wiem ponieważ debiut nie powalał i był jeszcze słabszy kompozycyjnie. Na nówce mimo wielu niepowtarzalnych i chwytających za serce wokali i harmonicznych gitar, cuchnie mi tu schizofrenią. Z jednej strony mamy klasyczny melodyjny death metal w stylu właśnie Soilwork, ale z drugiej strony  (czyste wokale) muzycy chcą się chyba przypodobać także emo młodzieży, dla których Sonic Syndicate gra ekstremalny metal. Nie mam nic przeciwko czystym wokalom o ile nie są pedalskie i niosą fajne melodie, ale jednak co za dużo to też niezdrowo. No bo jednak kompozycje pomimo, że trzymają poziom to zlewają się w jedną całość przez co słuchacz odnosi wrażenie jakby w kółko słuchał jednego numeru (z drobnymi wyjątkami np. Our Flame). Ciekawe czy doczekamy się trzeciej płyty. Jeżeli tak to życzę Panom dłuższego pobytu w salce prób i dopracowywania kompozycji tak, aby słuchacz nie musiał ziewać przy słuchaniu materiału.

6

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s