MANILLA ROAD – Mysterium

Manilla Road 1. The Grey God Passes

2. Stand Your Ground

3. The Battle of Bonchester Bridge

4. Hermitage

5. Do What Thou Will

6. Only the Brave

7. Hallowed be Thy Grave

8. The Fountain

9. The Calling

10. Mysterium

Manilla Road to klasa sama w sobie. Zespół istnieje od późnych lat 70-tych, i nie nagrał jeszcze nigdy złej płyty. Najnowszą produkcję zatytułowaną „Mysterium” należy również zaliczyć do udanych. A co mamy w worku? 10 nowych utworów i 49 minut muzyki to w sam raz na epicko brzmiący heavy metal. Pierwsze co wpada do uszu to wyraźniejsza niż na poprzednim krążku produkcja albumu. Jest bardziej przejrzyście, klarownie, instrumenty się nie zagłuszają a wokal Marka Sheltona lekko góruje nad kompozycjami. Manilla nie udaje nikogo, nie kopiuje, gra to do czego przyzwyczaiła swoich słuchaczy, bez zbędnych udziwnień, wszystko ze smakiem i rozsądkiem. Bujające, lekko zamulone riffy prowadzą tu narrację wraz z nosowym śpiewem wokalisty. Jasnym punktem „Mysterium” jest uwypuklona gra sekcji rytmicznej. Wspaniałe zgranie perkusji z gitarą basową. Ale największa pochwała spaść powinna na perkusistę – Andreasa Neuderth. Płyta aż skrzy się od szybkich przejść, karkołomnych zagrywek na bębnach i niezwykle wysmakowanej grze na talerzach. Miód. Reszta kapeli także się nie opierdala, przykładem niech będą pierwsze dwa utwory na płycie, które jak na rasowe otwieracze, suną do przodu w zawrotnym tempie, a końcówka każdego z nich zwieńczona jest prawie wirtuozerskimi solówkami. Zresztą instrumentalnych popisów gitarzysty można tu usłyszeć chyba w każdym utworze, a gra że palce lizać. Środkowa część płyty jest wolniejsza, oparta bardziej na klimacie niż szybkości, ale kompozycyjnie to cały czas wysoki poziom. Piękna ballada „The battle of Bonchester bridge” prowadzona śpiewem Marka i podziałami perkusji, „Hermitage” z szalejącymi popisami basisty, mroczny choć nie pozbawiony melodyki „Hallowed be thy grave”, akustyczna ballada „The fountain” czy też instrumentalny wtęp do tytułowego 11-minutowego kolosa to tylko niektóre przykłady na kunszt i niebywały smak kompozytorski ekipy z USA. Zaiste bardzo dobry to album, jak mówi przysłowie: Manilla Road niczym wino – im starsze tym lepsze. Pora włączyć repeat. /darkuss

 Manilla Road is a class without a league. Band has been around since late 70’s, and never put weak record on the market. Their latest release “Mysterium” is yet another solid record. What we’ve got here. 10 new tracks in 49 minutes sound fair enough for an epic heavy metal outfit. First thing your ears should notice, is that production is way evident then on previous album. Sound is more clear, forward, instruments are less drown out and Mark Shelton’s vocals overtower band’s compositions. Manilla Road is not pretending, nor copy any other band, they play their own distinctive music that their fans used to, without any dodgy or bizzare experiments, still with great taste and sense. Rocking riffs lead narration here with Mark’s nasal voice. But real highlight on “Mysterium” is a great emphasis on rhythmic section, an admirable match of drums and bass guitar I must say. But real applause should go to drummer Andreas Neuderth. Record glitters with his fast short fills, backbreaking drum solos and very stylish cymbal notes. Tasty. Rest of the band didn’t sleep either, for example first two songs are a real openers for the album, they push forward with speed of light, and at the end each of them is topped with awesome virtuoso-like guitar solos. You can hear moreover of Mark’s guitar skills showed in every track, and they are delightful. After first two tracks, tempo slows down a bit and it’s more about atmosphere than speed, but compositions structures are still top class. Beautyful “The battle of Bonchester bridge” is lead by Shelton’s vocal and drum breaks, “Hermitage” with thick crazy bass lines, “Hallowed be thy grave” is more dark, yet melodic, after we got acoustic ballad piece “The fountain” and there is even instrumental track – intro if You will – for 11 minute title opus, these are only examples of musical craftsmanship and matchless taste of Manilla Road. “Mysterium” is a very good album from veterans of epic heavy metal and it’s like they say – Manilla Road is like wine – the older, the better. It’s time put repeat on again. 

9

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s