ANTYKWARIAT #07: SAXON – Crusader

Saxon 1. The Crusader Prelude
2. Crusader
3. A Little Bit Of What You Fancy
4. Sailing To America
5. Set Me Free
6. Just Let Me Rock
7. Bad Boys (like To Rock N’ Roll)
8. Do It All For You
9. Rock City
10. Run For Your Lives

W kolejnej publikacji z cyklu „Antykwariat” na tapetę rzucimy album, który definitywnie zasługuje na miano ponadczasowego. Rok 1984, pamięta może ktoś? To właśnie wtedy Gary Moore odbył jedną z najlepszych tras (We Want Moore), oraz uformowały się kapele takie jak Guns ‚n’ Roses, czy The Offspring. Może nie przełomowym ale bardzo ważnym wydarzeniem była odsłona szóstego albumu studyjnego Saxon o banalnym tytule Crusader.

Na początek taka mała retrospekcja. We wczesnych początkach zafascynowania muzyką ciężką, znajomi z większym stażem polecili mi album Metallicy Garage Inc. Powiedzieli, że na początek może mnie zachęcić do tych klimatów. Cóż, jaranie się albumem długo nie przestawało a przy przeglądaniu książeczki natknąłem się na plakat z początków ich działalności. Supportowali zespół wtedy o egzotycznej dla mnie nazwie- Saxon. I w taki oto sposób, chcąc rozwiać wątpliwości co do nowego tytułu, na chybił trafił kupiłem album Crusader.

Natomiast co do samego Saxona to nie mam wątpliwości, że w czasie największego rozkwitu zespołu powołali do życia takie albumy, że dziś powinni zajmować miejsce w czołówce przedstawicieli starego dobrego heavy metalu. Crusader jest na to idealnym przykładem. 10 kawałków, gdzie przyjemny over drive używany w rock and rollowy sposób idealnie przeplata się z wokalem Biff’a Byford’a w efekcie dając niepowtarzalne i ponadczasowe brzmienie płyty.

Przez cały czas towarzyszy średniowieczny klimat, o czym świadczy  intro z odgłosami końskich kopyt. Najlepszym kawałkiem jest bez wątpienia tytułowy utwór, który w wyjątkowo oryginalnym stylu przebija się ponad resztę. Nie mogę powiedzieć, że dalej jest tylko lepiej, ale przyznam, że każdy kolejny tytuł trzyma wysoko postawioną poprzeczkę.

Album wydany przez jednego z członów sielanki Nowej Fali Brytyjskiego Heavy Metalu, jest często uznawany za pierwszy krok w stronę komercyjnego grania. Ja jednak za tym się nie wstawię, ponieważ widząc ich poczynania na przestrzeni lat, stwierdzam, że ten krok zrobili znacznie później.

Brytyjscy mistrzowie dali nam ponad 40 minut, których echo będzie trwało jeszcze przez długie lata. Na szczególną uwagę zasługują numery takie jak Just let me rock, A litle bit of what you fancy oraz bad boys (like to rock and roll). Wszystkie mają swój unikalny klimat i wielką duszę, lecz każdy jeden to oaza indywidualności i charakterystyczności.

Dla tych co z Saxonem nie mieli okazji się spotkać, ich twórczość można porównać do wczesnego motorheada, ale ze słabszym przesterem i nieco bardziej rock and rollowego.

Mówiąc bardzo ogólnikowo, jest to genialna produkcja, która zasłużenie gości w rubryce „Antykwariatu”, a tych co naprawdę z Saxonem nic nie mieli wspólnego(wiem, że są i tacy) zachęcam do nadrobienia zaległości. / Maseł

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s