Fotorelacja z koncertu FISZ EMADE TWORZYWO, 20.02.13, Warszawa, Klub Dekada

Wchodzisz do Dekady i po pierwszym rzucie oka wiesz, że to klub taneczny i dopiero przestudiowanie programu pokazuje, że ostatnio otwierają się na koncerty. Tak czy inaczej, gdy siadasz na skórzanej kanapie, otoczony granatowymi ścianami poprzecinanymi neonowymi liniami, możesz poczuć się jak w kantynie z Gwiezdnych Wojen. I to jest fajne.

Fisz Emade Tworzywo wywlekli tyłki na scenę z delikatnym opóźnieniem, ale to raczej nie zaskoczenie. Zaczęli od hiciorów z ostatniej płyty, między innymi dziecka we mgle i tytułowego zwierzaka bez nogi. Potem na chwilę rozjechali się w częściowo improwizowane kawałki z transowymi zagrywkami Michasia Sobolewskiego i inteligentnymi bitami pana Emadego. Gdy powróciło bardziej zwarte granie pojawiły się też utwory z czasów nagrywania pod szyldem Tworzywa Sztucznego, chociażby genialne „30 cm”. Brzmieniowo jak zawsze cudownie połączyli hip-hopowe rozbujanie z brudnym szumem, który jest elementem odróżniającym ich od większości przedstawicieli tej sceny. Kto ich kiedykolwiek widział ten wie, o czym mowa.

Bardzo cieszy to, że przyszło naprawdę sporo ludzi, którzy na dodatek świetnie się bawili. Chłopaki zasłużyli sobie na to, żeby ich doceniać, i fajnie, że pomimo zorganizowania sztuki w nietypowym miejscu frekwencja dopisała. /Skaza (fotografie by Kędzior)

Czytaj dalej

ROTTING CHRIST – Kata Ton Daimona Eaytoy (Κατά τον δαίμονα εαυτού)

rottingchrist2013cd1. In Yumen – Xibalba

2. P’unchaw kachun – Tuta kachun

3. Grandis Spiritus Diavolos

4. Κατά τον δαίμονα του εαυτού

5. Cine iubeşte şi lasă

6. Iwa Voodoo

7. Gilgameš

8. Русалка

9. Ahura Mazdā-Aŋra Mainiuu

10. Χ Ξ Σ

11. Welcome To Hell

Skoro Rotting Christ umieszcza na swoim oficjalnym profilu na facebooku link, dzięki któremu ich jedenastym albumem mogę cieszyć się już dziś, traktuję to jako błogosławieństwo do naskrobania kilku zdań na temat tegoż. Tak więc sobotę mam z głowy. Czytaj dalej

10 najbardziej przecenianych bandów według THE EYE OF EVERY STORM (vol. 1)

Już za chwilę przeczytacie kilka słów o kapelach, które moim skromnym zdaniem są stanowczo zbyt hołubione szczególnie przez to młodsze pokolenie. To część pierwsza naszych rozważań na The Eye. Drugą przejmie Vigil i bardzo jestem ciekaw jakie grupy wytypuje. Jeśli brakuje Wam w tym zestawieniu Linkin Park, Limp Bizkit, Guns N Roses, Slipknot czy Evanescence nie smutajcie, być może pojawią się w drugiej części. A póki co dyszka według mojego uznania. /Stanley

Dream Theater10.DREAM THEATER – Technicznie bezbłędni. Precyzyjni, szybcy, i jako muzycy są niewątpliwie w panteonie tych Największych. Jednak moim zdaniem szaleństwo na ich punkcie jest stanowczo zbyt nadmuchane. Wielowątkowe kompozycje o matematycznych wręcz strukturach owszem zachwycają ale brakuje mi w nich emocji, które cechują, by nie szukać daleko Opeth, Porcupine Tree czy w szczególności Pain Of Salvation, które moim zdaniem nie jest należycie docenione. Większość krążków DT wydanych po „Metropolis” jest totalnie przekombinowana, gdzieś zagubiło się targanie emocjami a rozpoczęło wyliczanie  jak najbardziej skomplikować utwory. Przerost formy nad treścią niestety, nic dziwnego, że Mike w końcu skapitulował…

Czytaj dalej

SOILWORK – The Living Infinite (DEVIUS vs. STANLEY)

Soilwork - The Living Infinite

CD 1
01. Spectrum Of Eternity
02. Memories Confined
03. This Momentary Bliss
04. Tongue
05. The Living Infinite I
06. Let The First Wave Rise
07. Vesta
08. Realm Of The Wasted
09. The Windswept Mercy
10. Whispers And Lights
CD 2
01. Entering Aeons
02. Long Live The Misanthrope
03. Drowning With Silence
04. Antidotes In Passing
05. Leech
06. The Living Infinite II
07. Loyal Shadow
08. Rise Above The Sentiment
09. Parasite Blues
10. Owls Predict, Oracles Stand Guard

DEVIUS

Mieliście kiedyś tak, że po odsłuchaniu danego albumu, zakochaliście się w nim bezgranicznie i z niecierpliwością czekaliście te kilka lat na jego następcę? Tak miałem w 2010 roku przy premierze „The Panic Broadcast” i nie uwierzycie, ale tym razem jest identycznie. Czytaj dalej

AL-NAMROOD – Jaish Al-Namrood

Untitled-11. Atba’a Al-Namrood

2. Ah’d Aljahliyah

3. Ajsad Dhar’een

4. Entisarat Al Ashawes

5. Naqoos Al Khatar

Jeśli komuś zdarzyło się przeczytać kilka moich tekstów dla „Oczka” mógł chociaż przez chwilę zastanowić się, czemu moje recenzje są tylko i wyłącznie pozytywne, a w dziesięcio-oczkowej punktacji nie dałem jeszcze żadnemu albumowi mniej jak 7. Sprawa jest bardzo prosta – dobrej muzyki jest za dużo, a życia zbyt mało na słuchanie jakiegoś gruzu. Dlatego zawsze staram skupić się na materiale, który powinien przyciągać, a nie odrzucać. Czytaj dalej

THE PLOT IN YOU – Could You Watch Your Children Burn

The Plot In You 1. Premeditated
2. Fiction Religion
3. Digging Your Grave
4. Population Control
5. Troll
6. The Devil’s Contract
7. Shyann Weeps
8. Sober And Soulless
9. Bible Butcher
10. Glad You’re Gone

Pierwsze wrażenie, jakie sprawił na mnie nowy materiał od The Plot In You: nie zapamiętałem żadnej piosenki, ale jest fajnie. Drugie: to naprawdę wyszło pod szyldem Rise Records? Trzecie: znowu to zrobili. Czytaj dalej

SPEKTR – Cypher

spektr1. Hermetism
2. Teratology
3. The Singularity
4. Solitude
5. Antimatter
6. Solve et Coagula
7. Cypher
8. Decoproration
9. Le Vitriol du Philosophe
Myślę, że zasiadając do tej recenzji dobrze odrobiłem pracę domową. Najpierw postanowiłem zapoznać się z pozostałą twórczością Spektr. Lubię mieć porównanie i jakiekolwiek pojęcie o zespole, z którym przyjdzie mi się zmierzyć. A muszę przyznać, że ten pojedynek był dosyć ciężki, gdyż samo stanięcie „twarzą w twarz” z tą francuską zjawą zajęło mi kilka ładnych dni. Czytaj dalej

MANILLA ROAD – Mysterium

Manilla Road 1. The Grey God Passes

2. Stand Your Ground

3. The Battle of Bonchester Bridge

4. Hermitage

5. Do What Thou Will

6. Only the Brave

7. Hallowed be Thy Grave

8. The Fountain

9. The Calling

10. Mysterium

Manilla Road to klasa sama w sobie. Zespół istnieje od późnych lat 70-tych, i nie nagrał jeszcze nigdy złej płyty. Najnowszą produkcję zatytułowaną „Mysterium” należy również zaliczyć do udanych. A co mamy w worku? 10 nowych utworów i 49 minut muzyki to w sam raz na epicko brzmiący heavy metal. Pierwsze co wpada do uszu to wyraźniejsza niż na poprzednim krążku produkcja albumu. Jest bardziej przejrzyście, klarownie, instrumenty się nie zagłuszają a wokal Marka Sheltona lekko góruje nad kompozycjami. Czytaj dalej

MIND AFFLICTION – Pathetic Humanity

Mind Affliction - Pathetic Humanity1. Intro

2. Human Centipede

3. Mental

4. Vishe I

5. Druga Strona Umysłu

6. Vishe II

7. Lithium

„Ocho, to milusie nie będzie” pomyślałem sobie słuchając introdukcji przed numerem „Human Centipede”. Wszyscy, którzy lubują się w posoce, flakach i innych obrzydliwości niech rozsiądą się wygodnie bo przed wami słów kilka od soundtracku do rzeźni. Czytaj dalej