ENFORCER – Death by Fire

Enforcer - Death By Fire  1. Bells Of Hades

2. Death Rides The Night

3. Run For Your Life

4. Mesmerized By Fire

5. Take Me Out Of This Night

6. Crystal Suite

7. Sacrificed

8. Silent Hour / The Conjugation

9. Satan

Mogłoby się wydawać, że zespoły grające tradycyjny heavy metal powinny wyginąć już przed wiekami, a pozostające przy życiu wyjątki kryją się przed światem gdzieś w zaułkach domów spokojnej starości. Tymczasem rzeczywistość przedstawia się zgoła inaczej. Spora część weteranów nadal świetnie się trzyma i wcale nie zamierza zejść ze sceny (patrz przypadek Saxon), co więcej, wciąż pojawiają się młode zespoły, które wbrew panującym trendom grają heavy metal i to nieraz z co najmniej zadowalającym skutkiem.

Właśnie do tej drugiej grupy należy Enforcer, którego album dziś recenzuję. Zespół powstał w 2004 roku w Szwecji, w (jak sami opisują) miejscowości Arvika, położonej z dala od czegokolwiek. Skąd wziął się pomysł, aby podążyć ścieżką, którą w latach 80. stulecia wyznaczyli pionierzy NWOBHM? Ciężko to stwierdzić, ale trzeba przyznać, że Szwedzi konsekwentnie idą drogą, którą sobie obrali – „Death by Fire” to już trzeci materiał autorstwa grupy. To, co na nim znajdujemy nie powinno stanowić zaskoczenia dla kogoś, kto słyszał którąś z ich dwóch poprzednich płyt. Stare heavy metalowe klimaty wracają do życia za sprawą kompozycji serwowanych przez Enforcer. Teoretycznie wszystko jest na miejscu. Galopujące riffy, górki wyciągane przez wokalistę, melodyjne refreny i oczywiście solówki – nie brakuje żadnego z tych elementów. Więcej, utwory aż nimi ociekają. Jest tylko jeden problem. Wszystko to jest monotonne. Przy pierwszym przesłuchaniu czułem się jakbym słuchał jednego długiego numeru. Oczywiście z czasem można wyłapać różnice i znaleźć gorsze i lepsze punkty setlisty. Nawet jednak teraz ciężko mi wybrać specjalnie wyróżniające się kompozycje – i to zarówno in plus, jak i in minus. Teoretycznie można uznać to za zaletę i powiedzieć, że na płycie nie ma żadnych wypełniaczy. Teoretycznie, ale ja bym jednak powiedział, że grupie brakuje polotu. Grają dobrze i solidnie, krzywdzącym byłoby powiedzieć, że przeciętnie, jednak do poziomu mistrzowskiego sporo brakuje. Jeśli chcecie posłuchać dwóch-trzech szybkich, kopiących numerów z czystym sumieniem mogę polecić „Mesmerized By Fire” albo „Satan”. Enforcer w małych ilościach sprawdza się bardzo dobrze. Natomiast przy dłuższej znajomości robi się zbyt przewidywalny.

Sam zaliczam się do fanów heavy metalu i w zasadzie to właśnie miłośnikom tej stylistyki mogę polecić „Death by Fire”. Najbardziej zagorzali może nawet nie zgodzą się z moją opinią, twierdząc, że zbyt surowo oceniam najnowsze dzieło Enforcer. Być może. Niemniej dla tych, którzy specjalnie nie interesują się graniem spod znaku Iron Maiden nie będę okłamywał, że płycie Szwedów należy się etykietka must have. / Dirk

5

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s