ASPERITY WITHIN/ BELLE HAVEN/ GLORIFIED! – Triptich

Triptich1.Mutatio – Asperity Within
2.Atrophy – Asperity Within
3.Spite Conception – Belle Haven
4.Inferiority Complex – Belle Haven
5.The Onset – Glorified!
6.Lost Mind – Glorified!

Triptych to twór nietypowy. Nie jest to żaden regularny długograj, nie jest to także żaden zespół. 3 młode kapele 6 kawałków progresja zamknięta w jednym krążku. Tak w skrócie można opisać zawartość tego dzieła. Już sama okładka przyprawia o ciarki i śmiem twierdzić, że to jedna z lepszych foto-manipulacji jakie przyszło mi oglądać od dawien dawna. Klimatyczny artwork podzielony na trzy części reprezentujące różne „bajki”, trzy różne opowieści .Pierwsza część ilustruje człowieka na pustkowiu, druga- zegar oraz ostatnia obrazuje materie/kosmos.

Młode, australijskie kapele mają do zaprezentowaniu światu swój potencjał, zmysł twórczy i umiejętność komponowania zgrabnych numerów o nieszablonowej strukturze. Co jest najśmieszniejsze żadna z nich nie brzmi do końca „australijsko”. Mimo, że całość split’u ma spójny klimat (zarówno graficznie jak i muzycznie) to pozwolę sobie rozdzielić recenzję na mniejsze części+ podsumowanie. Mnie to kupiło. Przejdźmy do meritum.

I. Asperity Within. Pierwsze dwa utwory na płycie, a w grafice człowiek wędrujący przez pustkowie także od razu robi się nieswojo. Od pierwszych dźwięków słychać, że Panowie wiedzą jak obchodzić się z instrumentami. Połamane riffy, klimatyczne zwolnienia i piękne melodie. Każdy dźwięk tutaj jest przemyślany, każda sekunda perfekcyjnie zaaranżowana. No i wokal, który potrafi i porządnie zagrowlować jak i obchodzić się krzykiem wpasowując się idealnie w klimat całości. Kapela poczyniła także klip do kawałka Atrophy. Bardzo przejmujący, dołujący obrazek z wyśmienitym tekstem.

When you’re held to the edge

Would you suffer in silence

Or would you watch others suffer at the hands of defeat…”

Myślicie, że nic odkrywczego? Posłuchajcie/obczajcie na Youtubie to się zdziwicie jak potrafi zadziałać na psychikę.

II. Belle Haven. Ciekawy pomysł mieli z tym cykaniem zegara trzeba przyznać. Wahadełko otwiera i zamyka trzeci i czwarty numer na płycie. Jest to chyba kapela, która najwięcej eksperymentuje na tym materiale. Prócz progresywnego zacięcia serwują nam w obrębie dwóch kompozycji klimatyczny fortepian czy jazzowe partie gitary. Jest to także jedyny band, w którym wokalista nie wstydzi się śpiewać czystym wokalem i wychodzi mu to całkiem sprawnie. Nie jest to może wokal pierwszych lotów, ale świetnie uzupełnia się z krzykiem.

III. Glorified! Twórcy dobrego Realisations serwują nowy materiał. Progres w porównaniu do wcześniejszego materiału zdecydowanie słyszalny. Zarówno wokalnie jak i kompozycyjnie na najwyższym poziomie.Stworzyli bardzo klimatyczny materiał podrasowany inteligentnie zaaranżowaną elektroniką. Jest zatem i melodyjnie i z konkretnym wyziewem. Miłym zaskoczeniem jest wstawka orkiestralna w kawałku Lost Mind. Utwór ten zamyka całość kosmiczną elektroniką, która powoduje przejście dreszczy po ciele. Nie wiem jak u Was, ale ja poczułem się jakbym szybował między planetami. Świetne.

Daję 3 razy tak i jestem pod olbrzymim wrażeniem potencjału jaki tkwi w tych młodych chłopakach. Mają talent, mają umiejętności, mają pomysł na siebie nie plagiatując setek, a nawet tysięcy innych kapel. Mam nadzieję, że Triptych otworzy im wiele furtek i z czasem będzie o nich bardzo głośno. Zasługują na to. Na koncert w Polsce nie liczę na razie, ale trzymam za nich kciuki aby zawojowali nie tylko kangurową scenę. Dla mnie chyba jedna z najlepszych rzeczy (o ile nienajlepsza) jakie usłyszałem w pierwszym kwartale tego roku.

A teraz zostawiam Was z tym albumem. Także słuchawki na uszy i rozkoszujcie się klimatem jaki zaserwowali nam Australijczycy. Najlepiej wieczorem przy zgaszonym świetle. Nie wyróżniam żadnej z kapel gdyż każda wywołała u mnie ciarki i zmusiła do napierdalania głową. Bez wahania 10/10 dla wszystkich trzech załóg.

Triptych is an untypical creation. It’s no regular longplay, it’s no band, as well. 3 young bands 6 songs progression closed in one compact disc. In short it’s able to describe album’s content. The artwork already gives me goosebumps, and I dare that’s one of the best photo-manipulation I’ve ever seen for so long. Climatic artwork parted for three parts which present different “tales”, three different stories.First part illustrates a human who’s at desert, second – a clock, and latest one shows matter/ cosmic space.

Young australian bands are having to show world theirs potential, creative sense, and ability for componing shapely song with unconventional structure. What’s the funniest, none of them sound so “australian”. Although entire split has coherent climate (in graphic, and musical case, as well) I’ll let myself divide this review for smaller parts + resume. Let’s go for the crux of the matter.

I. Asperity Within. First two songs at longplay, and graphically a human roaming through desert, so it makes you feel uneasy at once. From very first sound it’s hearable that guys know how to use instruments. Broken riffs, climatic slowdowns, and beautiful melodies. Every single sound is well-thought here, every single second is perfectly arranged. And vocals which is able to growl properly, so as using scream perfectly fit in whole climate.The band also made videoclip for the song Atrophy. Very thrilling, downhearted picture with magnificent lyrics:

When you’re held to the edge

Would you suffer in silence

Or would you watch others suffer at the hands of defeat…”

Do you think it’s nothing new? Let’s listen to/check it out on Youtube – you’ll be surprised how it may affect on your psyche.

II. Belle Haven. I had to admit they had very interesting idea with a ticking clock. A pendulum opens and closes the third and fourth song on album. It’s a band which experiments the most in this longplay. Instead of progressive verve they serve us within 2 compositions reach climatic piano or jazz guitar parts. It’s also the only one band which vocalist is not ashamed with clean singing, and it goes down quite well. Maybe it is not the best kind of vocal but it complements great with scream.

III. Glorified! Authors of good Realistions serve us new work. In compare to previous work we have absolutely hearable progression. As well as vocal and compositional on the highest level. They created very climatic songs tuned up with intelligently arranged electronics. So it’s melodic and with strong exhalation, as well. Such a nice surprise is orchestral interlude in the song kawałku Lost Mind. This song is closing entire album with cosmic electronics which causes goosebumps. I don’t know how it’s like by your side, but I felt like I would fly between plants. Awesome.

I’m impressed by huge potential that young boys have. They have a talent, they have skills, they have an idea for their carreer with no copying dozens, or even milions different bands. I hope Triptych will open them many doors, and they will be known with the time. They deserve for it. I’m counting for their concert in Poland for the present but I’ll keep my fingers crossed in order to conquer not only australian scene. For me it’s one of the best (if not best) things I’ve heard quarter of this year.

And now I’ll leave you with this album. Take your headphones on, and delight with climate served by Australians. Best at the evening with subdued lights. I don’t distinguish no one cause every band gave me goosebumps and forced me to fucking headbanging. With no doubt 10/10 for all three bands.

10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s