KILLSWITCH ENGAGE – Disarm The Descent

KsE-604x601 01. The Hell In Me

02. Beyond The Flames

03. New Awakening

04. In Due Time

05. A Tribute To The Fallen

06. The Turning Point

07. All That We Have

08. You Don’t Bleed For Me

09. The Call

10. No End In Sight

11. Always

12. Time Will Not Remain

Trzeba przyznać, że na nowy materiał od gigantów z Killswitch Engage czekałem długo – cztery lata, bo to wtedy ukazał się ich album, który w ogóle nie powinien się pojawić, mowa oczywiście o „Killswitch Engage” z 2009 roku. Na wieść, że Howard Jones opuścił szeregi zespołu ucieszyłem się niezmiernie, chłopak na żywo już nie dawał rady, a jego czyste wokale na ostatnim wydawnictwie genialne nie były – pozostało mi tylko czekać na nowego wokalistę w zespole – nie zdziwiłem się po pewnym czasie słysząc, że to właśnie Jessie Leach – pierwszy wokalista zespołu powraca, od tamtego momentu już wiedziałem, że album będzie jednym z lepszych w tym roku.

Dzisiaj zaczniemy trochę od dupy strony, mianowicie od minusów, jest ich mało, więc poświęcimy im najmniej czasu – wokale, nie, nie chodzi o to, że są tragiczne, jest wręcz idealnie, ale też czasem monotonnie (utwór „Always”, który swoją drogą jest świetną odskocznią od całości po czwartym odsłuchu jest jak kula u nogi). No i skoro jesteśmy już przy spokojnych utworach – jest ich zdecydowanie za mało, tak, aż dziwne, że mówię to ja – osoba, która takich utworów słucha jak najmniej, a najczęściej omija je szerokim łukiem. Z jednej strony cieszę się, że zespół nie poszedł bardziej w stronę Times of Grace, gdzie takich utworów było na pęczki, jednak Jessie ma wokal idealny do takich utworów i z chęcią posłuchałbym jeszcze jednej „ballady”.

Album, jak zapowiadał zespół, jest szybki, mamy mnóstwo blastów, dzięki którym utwierdziłem się w fakcie, że Justin to wirtuoz perkusji, człowiek miesza style aż miło się go słucha, wspaniałych, połamanych riffów spod skrzydeł Adama, których szczególnie mi brakowało i wokal Jessiego – jest pięknie. Płytę otwiera jeden z najbardziej energicznych kawałków na płycie „The Hell In Me”, który już nas ostrzega przed tym, czego możemy się spodziewać, z resztą, po samych trzech utworach z płyty wydanych przed premierą („No End In Sight”, „In Due Time”, czy „New Awakening”) wiedziałem, że ekipa z Killswitch Engage mnie nie zawiedzie. Jak już jesteśmy przy tych utworach, trzeba przyznać, że „In Due Time” to chyba najlepszy utwór, jaki panowie spłodzili od dłuższego czasu, bo nie przypominam sobie, by jakiś utwór z „The End of Heartache” czy „As Daylight Dies” tak mi przypasował instrumentalnie, wokalnie i tekstowo. „No End In Sight” też mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło – przyzwyczajony do starej wersji utworu mordka mi się uśmiechała, gdy odkrywałem nowe smaczki zawarte w kawałku. Trzeba też wspomnieć o piosence zamykającej album, czyli „Time Will Not Remain”, który jest kolejną, wartą uwagi pozycją, nie wyobrażam sobie innego zakończenia – wyśmienity refren, który sprawia, że przechodzą nam ciarki po plecach to esencja tego kawałka. Oczywiście nie zabrakło utworów, które świetnie nadają się na koncert – przykładem jest „The Call”, który samym początkiem już zaprasza nas do circle pita pod sceną, jednak nie tylko tym człowiek żyje, bo techniki i zwolnienia tempa tutaj też nie zabraknie.

Czy warto było czekać cztery lata? Zdecydowanie tak. Wiedziałem, że po powrocie Jessiego zespół stanie na nogi i wyda wspaniały materiał. Nie ma co ukrywać, że album w swoim osobistym rankingu stawiam bardzo wysoko, pozycja obowiązkowa dla ludzi, którzy stęsknili się za starym, dobrym metalcorem. Teraz tylko wystarczy czekać na koncert w Polsce, trzeba mieć cichą nadzieję, że już niedługo panowie nas odwiedzą. /Devius

8

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s