FINNTROLL – Blodsvept

finnblodsvept01. Blodsvept

02. Ett Folk Förbannat

03. När Jättar Marschera

04. Mordminnen

05. Rösets Kung

06. Skövlarens Död

07. Skogsdotter

08. Häxbrygd

09. Tva Ormar

10. Fanskapsfylld

11. Midvinterdraken

Nie unika wątpliwości, że założony w 1997 roku Finntroll to jedna z najbardziej rozpoznawalnych kapel na folk metalowej scenie. „Blodsvept” to ich szósty studyjny album. Sami muzycy mówią o swoim dziele:

„Łącząc nasze brzmienie z jeszcze większą ilością wpływów gatunków muzyki nie tylko tradycyjnie metalowej, stworzyliśmy 11 utworów, które pokazują wszystko, co chcemy zaoferować. Było to jednym trudniejszych zadań w ostatnim czasie, bo jakże tu zachować wciąż świeże brzmienie po tylu albumach i 15 latach grania?”

Tak jak na poprzednich wydawnictwach, wszystkie utwory napisane są w zupełnie dla mnie niezrozumiałym, szwedzkim języku. Sam zespół pochodzi z Finlandii, a używanie w swoich lirykach języka szwedzkiego argumentują tym, że bardziej pasuje do muzycznej koncepcji zespołu. Mimo tego,  iż mało który Polski słuchacz będzie w stanie zrozumieć o czym „FińskieTrole” śpiewają, to trzeba przyznać, że w dobie wszechobecnego języka angielskiego zabieg ten dodaje klimatu i naprawdę czujemy, że słuchamy opowieści rodem z legend mroźnej Skandynawii.

Materiał zaprezentowany na płycie jest przede wszystkim bardzo energetyczny.  To, co rzuciło mi się w oczy już po pierwszym przesłuchaniu, to wyważenie pomiędzy elementami folkowymi, a ciężkim metalowym graniem.  Mniej tu skocznych melodyjek charakterystycznych dla tzw. humppa folk metalu, muzycy postawili raczej na ciemną stronę mocy. Nie oznacza to, że nie znajdziemy tutaj wpadających w ucho linii melodycznych, wręcz przeciwnie, z każdego utworu można wymienić wręcz kilka takich motywów. Świetnym przykładem jest chociażby refren  z „När Jättar Marschera” czy riff otwierający  „Rösets Kung”.  Tak jak zapowiedzieli, „Blodsvept” w porównaniu do poprzednich dokonań zespołu, jest na swój sposób trochę eksperymentalny. Słychać, że muzycy starali się wyjść poza sztywne ramy gatunku i dali sobie dużo miejsca w kwestii aranżacji utworów. I tak, początek „Mordminnen” brzmi niczym zagrany przez jazzowy band, to znów w „Fanskapsfylld” słychać inspirację muzyką cygańską.  Oprócz podstawowego instrumentarium podstawą brzmienia są klawisze, ale słyszymy też między innymi flety czy nawet instrumenty dęte takie jak róg czy trąbka.  Dzięki temu materiał jest bardziej zróżnicowany, a w połączeniu z typowo metalowymi rytmami daje ciekawą mieszankę.  W kwestii wokali raczej nie ma zaskoczenia, charakterystyczny harsh Vretha dobrze spełnia swoją rolę i siedzi w całości kompozycji.

„Blodsvept” mimo kilku smaczków na pewno nie jest płytą rewolucyjną, ale nie o to przecież chodziło. Finntroll pokazuje, że kapela z 15 letnim stażem może nagrać album, na którym zachowując swój styl wciąż idzie do przodu i nie zjada własnego ogona. /zUy

7

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s