POST ROCK PL – Lights And Air

2527535051-1[1]01. Juho The Panda – Harvest is Over
02. No News For Tomorrow – Home
03. The Sky Is – Cosmos
04. Overcolored – Entering The Rat Race
05. God’s Own Prototype – Effluence
06. Butterfly Trajectory – Defibrylacja
07. Servants Of Silence – One Million Things – One Million Thoughts
08. NAO – Wykres lęku placu zabaw
09. Spoiwo – Skin
10. Sun For Miles – Barb Of Sorrow
11. Naked On My Own & Dopedrone – Lunatic
12. Hunted By The Waves – Landscape Without Trees
13. Thesis – 21 Again
14. Moaft – Osttek
15. Mindsedge – (and) Reordering Chaos
16. Klimt – Uciekanie
17. No One Wished To Settle Hereafter – Track no. 5
18. ARRM – Sand
19. Guantanamo Party Program – Stare Fotografie
20. This Great End – Holidays before end of the world
21. Blank Faces – Freefall
22. Entropia – Gauss
23. Papertree – Nie odwracaj się za siebie/ Never Turn Your Backs
24. Frozen Lakes – Step Back

Przyznam, że nie zdarzyło mi się jeszcze nigdy recenzować składanki. Tym bardziej cieszy mnie fakt, że przydało mi bliższe przyjrzenie się głośno komentowanej w internetach “Lights And Air”  wydanej dzięki stronie Post Rock PL. Zawarte na niej 24 numery nie są jednak stricte post rockowe, muzyka balansuje tu na granicy post rocka dzięki Juho The Panda, The Sky Is, This Great End czy Overcolored, post metalu dzięki Entropia, ARRM, MOAFT, Blank Faces czy Butterfly Trajectory czy bardziej piosenkowych klimatów przy okazji No News For Tomorrow, NAO czy Thesis, które zapadają w pamięć dzięki wyrazistym wokalom. Znamienny jest fakt, że krążek ten jest wirtualny i możliwy do odsłuchu jedynie na bandcampie – muzyka zapełniła by minimum dwa srebrne krążki – to co prezentują tu grupy Hunted By The Waves, Blank Faces czy Servants Of Silence to niemal lub ponad dziesięciominutowe kolosy. 

Jak na tak dużą ilość dobranych artystów ich ułożenie sprawia wrażenie spójnego. W klimat bardzo ciekawie wprowadza nas Juho The Panda, bardzo ciekawie wypada tu budowanie klimatu i jest to jeden z tych bandów, który gdzieś tam sobie odznaczyłem i to nie dlatego, że „nawinął” się jako pierwszy. No News For Tomorrow natomiast to tak jak wspomniałem forma piosenkowa – lekko przybrudzony barowy klimat rozmarzony, rozmyty wokal, gdzieś mi tam w głowie zaświtała nazwa naszego Hedone. Overcolored natomiast bardzo blisko do God Is An Astronaut – w ich przypadku to niewątpliwy komplement.

Nie wszystkie kawałki z tego wydawnictwa są świeżynkami, ale tego akurat też nie mam za złe – przyznam, że wcześniej zetknąłem się z utworami prezentowanymi przez grupy God’s Own Proptotype, Blak Faces, MOAFT i są to rzeczy bardzo reprezentatywne a do tego pokazują stanowczo mocniejsze oblicze składanki. Bardzo mocnym punktem podróży przez te dźwięki jest Butterfly Trajectory – zespół mający na siebie świetny pomysł, gdzie niemal deathowe grzanie łączy się z wybuchowym ładunkiem emocji – zaprezentowany na składaku utwór ma w sobie lekki posmak Opeth i bardzo fajnie wyrywa z sielankowych klimatów zaprezentowanych przez poprzednie grupy. Dla przeciwwagi zaraz po mocarnym graniu Motyla w nieco astralny klimat wprowadzają Servants Of Silence  i to także jeden z tych bandów, o których musi być głośno – inaczej zacznę głośno protestować.

Każdy band nakreśla na tym krążku swój indywidualny charakter, czasem bardziej lub mniej zapadający w pamięć- zestaw piosenek został tak przemyślany by nawet najbardziej wybredny słuchacz znalazł coś dla siebie. Trudno jest przejść obojętnie obok takich bandów jak Entropia ze swoim post black metalowym czarowaniem czy wciąż stojących w cieniu THAW projektów Sun For Miles i ARRM tworzonych przez pokrywające się personalia. Zresztą o Sun For Miles, Naked On My Own, MOAFT, Guantanamo Party Program czy Butterfly Trajectory zdarzyło mi się w przeszłości pisać a z Blank Faces i Thesis przeprowadzaliśmy wywiady. Więc nie ma mowy o tym by były to grupy anonimowe – są po prostu cholernie „nieodkryte” i jeśli ten składak nie pokaże ich zajebistości to będzie to porażka na całej linii. No ale tego na szczęście nie przewiduję…

Bardzo filmowy charakter ma kompozycja od grupy Spoiwo. Kolejna grupa jakiej w tym zestawie nie znałem wcześniej do odfajkowania w rubryczce „obadaj”. Taki lekko apokaliptyczny sound słyszałem ostatnio na krążku grupy Atoma więc tym bardziej godne zanotowania, tamten krążek kruszył ściany. Znany z jednego z moich wczesnych artykułów band Naked On My Own serwuje flirt z Dopedrone co owocuje fantastyczną kompozycją dryfującą i chillującą mimo wyrazistej sekcji, wielki wielki plus. MOAFT fantastycznie się rozwija – wałek znany ze splitu z grupą Pokrak (polecam!!!) to kawał mięsistego przyczajonego grzania gdzie dużą rolę odgrywa tłusty bas i zgrane łupnięcie – post rockowej nutki tu nie uświadczycie, post metalowej też nie, ta grupa ma moim zdaniem własny moaftowy styl. ARRM  natomiast bardzo ładnie czaruje i wplata w muzykę orientalne smaczki, przy nich także powinniście zatrzymać się na dłużej. Guantanamo Party Program, podobnie jak NAO (wokalistka godna odnotowania) proponuje polskie liryki i ociężały post metalowy klimat.

Bardziej zachowawczo wypadają na tle wcześniej wymienianych kapel grupy Klimt, Mindsedge, The Sky Is, Papertree, No One Wished To Settle Hereafter (za cholerę tej nazwy nie zapamiętam…)  ale one także powinny znaleźć swoich zwolenników, choć mnie osobiście nie ruszyło.

Kolejną perełką w zestawie jest niewątpliwie Entropia, która wyrosła bardzo szybko na świadomy artystycznie zespół- zabieram się za recenzję ich debiutanckiego krążka – powinna ujrzeć światło dzienne całkiem niedługo – zdradzę Wam jedynie, że kawałek tu prezentowany to jedynie przystawka przed naprawdę wspaniałą muzyczną ucztą. Na zakończenie całej „sesji” bardzo przyjemnie można się odprężyć przy grupie Frozen Lakes , wyszła im bardzo ładna i delikatna piosenka ze świetnymi harmoniami wokalnymi! Ufffffff… Ten zbiór utworów spełnia swoje zadanie idealnie – pokazuje, że nasza scena jest bardzo silna ale też niedoceniona, a kapele chcąc nie chcąc tkwią w undergroundzie, choć czasem trafi im się jakiś Demon Miesiąca w Hammrze (MOAFT, Blank Faces) czy internetowych stronach.

Podsumowując – nie macie opcji by to kupić, ale macie możliwość posłuchania i pobrania legalnie i bez problemu. Jeśli tego nie zrobicie nich pochłonie Was piekło bądź niebo, nevermind. Nie spierdolcie tego i roznoście wirusa dalej! /Stanley

10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s