Relacja z koncertu TRACES TO NOWHERE, INSIDE AGAIN, THESIS, 16.03.12, Harenda, Warszawa

Koncert+THESIS++INSIDE+AGAIN++Traces+to+Nowhere++20130316+Warszawa+HarendaPsmal

Z Thesis pierwszy raz zetknąłem się przy okazji festiwalu Warszawa Brzmi Ciężko 4. Miłe to było urozmaicenie całej imprezy, ale podniecenie związane z zapowiadanym pojawieniem się Hate sprawiło, że Thesis jakoś po mnie ściekło, pozostawiając swoją nazwę szufladzie pamięci z napisem „Na potem – Do głębszego się zapoznania się.”
Taka okazja nadarzyła się w warszawskiej Piwnicy Pod Harendą. 15 złotych brzmi jak doskonała okazja, jeśli nie konieczność zanurzenia się w lekko pijanym, rozmarzonym post-rocku.

O Traces to Nowhere musiałem niestety pytać. Źródła miałem dwa. Na umyśle Anny O. która zechciała mi towarzyszyć, żadne Traces się nie odcisnęły. Nasza dzielna fotograf Anna K. stwierdziła o ich występie „Koncert był udany, wokalistka miała świetny głos, mimo tego, że muzyka była bardziej spokojna, występ był energetyczny, było naprawdę fajnie.”Ot i dysonans poznawczy. Komu tu wierzyć?

Inside Again weszło sennym i kołyszącym „The Great Collapse”. Po dość zuchwałej konferansjerce powitalnej wybrzmiało znacznie rytmiczniejsze i żywsze „Never Land”; publiczność zaczęła nawet przytupywać nóżkami, a głowami kiwać w półuśmiechu.
Przy barze ludzi nadal zdecydowanie więcej niż pod sceną.
Następny kawałek z zapowiedzianej wcześniej EPki (bądźcie na bieżąco!). Wizualnie – Mike Patton (wokalista bez wątpienia ma jego zdjęcie przy lusterku w łazience); dźwiękowo – klawiszowy rock lekko-ciężkawy, niemniej sam Barrack Obama pokiwałby głową z rozsławionym „not bad” na twarzy.
Następna kompozycja to powrót do pierwszej płyty – stylistycznie wiele się nie różniła, ale ludzie widocznie przypomnieli sobie jak ważny jest bezpośredni kontakt z artystą i wypełzli wreszcie zza baru pod scenę. Następnych kilka minut zostało totalnie zdominowanych przez Panią W Pasiastym Sweterku I Bereciku, z dziecięcą fantazją kręcąca się pod sceną gdy Inside Again powoli ustępowali miejsca Thesis.

Stosunkowo tłoczno zrobiło się dopiero w okolicach 21:15 kiedy to z rzutnika poleciały charakterystyczne wizualizacje. Atmosfera zrobiła się gęstsza. Thesis jednak potrafią wbić się w słuchacza i trzymając go za twarz, na przemian głaskać w policzek, i bić w niego celnie. Byliśmy więc kobrą zaklętą przez ich post-rockowe, miejscami drapieżne i psychodeliczne granie, kołysząc się w podyktowany rytm.
Nowa płyta zapowiada się na maj, więc bądźcie czujni w obserwowaniu ich fejsbuka.

Przy tytułowym „Fates” pochodzącym z ostatniego wydawnictwa, otworzył się w mojej głowie jakiś kanał transmisyjny i do reszty wsiąkłem w zalewającą mnie falę. Następny kawałek zapowiadający nową płytę nie był zwiastunem rewolucji, a raczej kolejnej rewelacji i oczywiście musiał skończyć się zbyt wcześnie dla rozgrzanej już publiki. Panowie grzecznie pożegnali się i zeszli.

Podbita i nieustępliwa publika żądała krwi, chleba, igrzysk a najbardziej bisu. Bojąc się zamieszek, Thesis wrócili z encore wydobywającym pierdolnięcie z głębin post-rocka; Pani W Sweterku I Bereciku niemal moshowała, aż w końcu… nie ma rady – zeszli oznajmiając, że w okolicach 22:00 zacznie się tu… impreza didżejska.

Pomogłem chłopakom nosić sprzęt; zastanawiali się nawet czy nie zostać na „murzynów”.
Sam spotkałem kilkoro znajomych z liceum… cóż robić? Taka poopkultura, od której Thesis pozwoliło nam pięknie odpłynąć.

Co ciekawe ludzie na koncercie wyglądali jak statystyczni pasażerowie autobusu…
Więc może coś się w narodzie budzi?

/66szukaj

ps.  Możecie złapać chłopaków na drugiej części trasy:

12.o4 – Bydgoszcz – 7day

13.04 – Gdynia – Desdemona

14.04 – Olsztyn – Andergrant

19.04 – Leszno – Fabryka Cukierków

20.04 – Wrocław – Alive

21.04 – Kraków – JazzRock Cafe

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s