ENTROPIA – Vesper

vesper[1][1]1.Dante

2.Gauss

3.Pascal

4.Vesper

5.Tesla

6.Marat

W tej recenzję spróbuję sobie i Wam odpowiedzieć na pytanie czym jest post black metal. I czym ogólnie jest termin „post” w muzyce. Bo w przypadku takich płyt jak ta słowo post mogłoby zostać zastąpione przez „innowacyjny”, „świeży”, „pomysłowy” czy „eksperymentalny”. Bazując na black metalu muzycy grupy Entropia stworzyli pewien koncept, wystarczy spojrzeć na tytuły kawałków, który ze stricte pojmowanym black metalem ma niewiele wspólnego. Nie ma też cech awangardowych udziwniaczy pokroju Wolves In The Throme Room. To muzyka bardzo organiczna, emocjonalna, w którą trzeba się wsłuchać bardzo uważnie, kiedy już przyzwyczaimy się do ściany dźwięku.

Poczynając od rozpędzonego „Dante” na wieńczącym dostojnie całość „Marat” dostajemy muzykę wielowymiarową i nieoczywistą. Gdyby pozbyć się black metaloych skrzeków z „Gauss” otrzymalibyśmy kompozycję w gruncie rzeczy post rockową i to wzbogaconą o hmmm, lekko orientaly motyw w połowie.

Rozbudowny „Pascal” to wstęp niczym u Isis czy Neurosis i balansowanie między podniosłym blackowym klimatem (nie mylić z patetycznym i żałosnym!) a delikatnymi klawiszowymi plamami nadającymi kompozycji zupełnie innego wymiaru. Natomiast numer tytułowy to delikatna bardzo piosenkowa rzecz, która pokazuje, że panowie wiedzą jak wykreować wręcz sielakowy lekko mogwaiowy klimat. Kontrastuje z tym wjeżdzający w tempie ekpresowym „Tesla” i to chyba najbrudniejszy fragment albumu.

W fianłowym „Marat” wracają klawisze na tle dramatyczmych riffów i blackowego zawodzenia i pędzi to, pędzi na złamanie karku. Nawet nie znając warstwy słownej można stwierdzić, że panowie chcieli przkazać treści niebanalne i niekoniecznie ku czci rogatego co bardzo mi się spodobało. No ale to może dlatego, że tak bardzo lubię koncepty na krążkach Opeth i mi się skojarzło?

Więc czym jest termin „post” w muzyce? Postępem, nowym elementem, dekonstrukcją skostniałych zasad w muzyce. I nie konicznie chodzi tu o maksymalne udziwnianie muzyki, Entropia nie nagrała albumu nieprzystępnego i zakręconego nie ma tu dźwięków rodem z ostatnich produkcji Deathspell Omega, Shining czy Altar Of Plagues. Jest to (czarna?) magia i targające słuchaczem emocje.

W każdym razie, nawet jeśli z mojej pisaniny nie wynika nic sensownego to każdy odbiorca muzyki ambitnej, ciężkiej i pięknej powinien skusić się na ten krążek i zdobyć za pieniądz niewielki. A biorąc pod uwagę jak świetnie jest to album wydany tym bardziej nie powinniście się zastanawiać! /Stanley

9

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s