10 najbardziej przecenianych bandów według THE EYE OF EVERY STORM (vol. 1)

Już za chwilę przeczytacie kilka słów o kapelach, które moim skromnym zdaniem są stanowczo zbyt hołubione szczególnie przez to młodsze pokolenie. To część pierwsza naszych rozważań na The Eye. Drugą przejmie Vigil i bardzo jestem ciekaw jakie grupy wytypuje. Jeśli brakuje Wam w tym zestawieniu Linkin Park, Limp Bizkit, Guns N Roses, Slipknot czy Evanescence nie smutajcie, być może pojawią się w drugiej części. A póki co dyszka według mojego uznania. /Stanley

Dream Theater10.DREAM THEATER – Technicznie bezbłędni. Precyzyjni, szybcy, i jako muzycy są niewątpliwie w panteonie tych Największych. Jednak moim zdaniem szaleństwo na ich punkcie jest stanowczo zbyt nadmuchane. Wielowątkowe kompozycje o matematycznych wręcz strukturach owszem zachwycają ale brakuje mi w nich emocji, które cechują, by nie szukać daleko Opeth, Porcupine Tree czy w szczególności Pain Of Salvation, które moim zdaniem nie jest należycie docenione. Większość krążków DT wydanych po „Metropolis” jest totalnie przekombinowana, gdzieś zagubiło się targanie emocjami a rozpoczęło wyliczanie  jak najbardziej skomplikować utwory. Przerost formy nad treścią niestety, nic dziwnego, że Mike w końcu skapitulował…

Czytaj dalej

Władcy chaosu. O black metalu słów kilka.

Dawno nie czytałem tak fascynującej i wymagającej skupienia książki. Alex pożyczyła mi ją jakiś czas temu i tak jak się spodziewałem bardzo mnie wciągnęła. Mówię tu o pozycji pod tytułem „Władcy chaosu. Krwawe powstanie satanistycznego metalowego podziemia” autorstwa Michaela Moynihana i Didrika Soderlind. Tytuł teoretycznie mówi wszystko, praktycznie w dziele tym można przeczytać znacznie więcej niż historię kilku dyżurnych satanistów Norwegii.

Ta licząca ponad czterysta stron księga jest pełna przedruków, zdjęć, ulotek, reprodukcji okładek płyt a nawet zdjęć z dzieciństwa wokalisty Burzum, „antybohatera” Norwegii, Varga Vikernesa. Połowa dzieła skupia się na jego postaci, popełnionych przez niego przestępstw (podpaleń kościołów i morderstwa jednego z członków legendarnego Mayhem – Euronymousa).

W pozostałych rozdziałach możemy przeczytać o genezie satanizmu w Norwegii i rozprzestrzenianiu się go po Europie (na przykład Niemczech, i tu kolejny przykład wykolejeńców, tym razem sprawa Hendrika Mobusa z Absurd). Opisuje rozwój satanistycznych nurtów muzycznych w USA na przykładzie Deicide a także aktów terroru przeprowadzanych przez… Władców Chaosu, grupkę nieletnich, acz bardzo zapalczywie działających chłopaczków. W książce pojawia się nawet krótki fragment poświęcony Graveland dowodzonym przez Roba Darkena.

Fascynująca jest ewolucja poglądów blackmetalowych piewców Rogatego. Od prymitywnego, archaicznego satanizmu poprzez odynizm (kult Odyna, Wotana i innych prechrześcijańskich bóstw),aż do bezkompromisowego nazizmu. Na przykładzie Varga Vikernesa widać jak szybko „tracą na wartości” ideały przez niego wyznawane, jak zaczyna mu brakować nowych elementów w budowaniu swojego ekstremalnego wizerunku. Czytaj dalej