Od B do V czyli stoner/sludge w Polsce part 2

Dużo się ostatnio działo w obozie Sztormowego Oka. Przeżyłem jakoś Woodstock, zbierałem się po „Mroczny Rycerz powstaje” w dzień trzeciego miesiąca bycia z Alex, podrzucono mi także kilka zacnych kapel do zlustrowania a nawet zaproponowano recenzję książki, co mam nadzieję będzie mi dane niedługo zrobić.

Uzbierało się także piętnaście zacnych bandów do przybliżenia w drugiej części stoner/sludge w naszym kraju. Jako że nie mam na celu robić tutaj zestawień „lepszy/gorszy” postanowiłem przedstawić grupy alfabetycznie. Także lupa w dłoń, bong w zęby i jazda!

(tak enigmatyczni, że nie znalazłem żadnego oficjalnego foto!)

B jak BOTULINUS TOXIC Na otwarcie niezła petarda! Szybki i „piaszczysty” stoner (lub jak kto woli desert) rock jest niczym szklaneczka Jacka Danielsa na dzień dobry! Feel the power of stupid and energetic riffs głosi hasło na ich fejsowym fanpage i trudno tego nie poczuć choć akurat riffów za głupie nie uważam ha, ha! Do obczajenia utwór Sandstorm Pleasure Overdrive z albumu o tym samym mianie. Endżoj! Czytaj dalej