„Nie brnij w to” czyli o „Konkwistadorach Diabła” słów kilka

Ostatnio zdarzyła mi się „zabawna” wymiana zdań z moim kumplem. Założył z góry, że biografia Behemoth jest jawnie satanistyczna i po jej przeczytaniu będę pod wpływem zgubnych sił piekielnych. Prosił bym „nie brnął dalej”, a ja za cholerę nie mogę skapować w co. Jakoś nie zauważyłem by ta fantastycznie wydana książka emanowała ZUEM w czystej postaci. Tak samo jak podczas słuchania Cannibal Corpse nie mam ochoty rozłupywać czaszek, tak samo w trakcie czytania „Konkwistadorów Diabła” nie widzi mi się założenie rytualnych szat i ruszenie w poszukiwaniu Bogu ducha winnej kozy. Czytaj dalej