10 najbardziej przecenianych bandów według THE EYE OF EVERY STORM (vol. 1)

Już za chwilę przeczytacie kilka słów o kapelach, które moim skromnym zdaniem są stanowczo zbyt hołubione szczególnie przez to młodsze pokolenie. To część pierwsza naszych rozważań na The Eye. Drugą przejmie Vigil i bardzo jestem ciekaw jakie grupy wytypuje. Jeśli brakuje Wam w tym zestawieniu Linkin Park, Limp Bizkit, Guns N Roses, Slipknot czy Evanescence nie smutajcie, być może pojawią się w drugiej części. A póki co dyszka według mojego uznania. /Stanley

Dream Theater10.DREAM THEATER – Technicznie bezbłędni. Precyzyjni, szybcy, i jako muzycy są niewątpliwie w panteonie tych Największych. Jednak moim zdaniem szaleństwo na ich punkcie jest stanowczo zbyt nadmuchane. Wielowątkowe kompozycje o matematycznych wręcz strukturach owszem zachwycają ale brakuje mi w nich emocji, które cechują, by nie szukać daleko Opeth, Porcupine Tree czy w szczególności Pain Of Salvation, które moim zdaniem nie jest należycie docenione. Większość krążków DT wydanych po „Metropolis” jest totalnie przekombinowana, gdzieś zagubiło się targanie emocjami a rozpoczęło wyliczanie  jak najbardziej skomplikować utwory. Przerost formy nad treścią niestety, nic dziwnego, że Mike w końcu skapitulował…

Czytaj dalej

MUSE – The 2nd Law

1.Supremacy
2.Madness
3.Panic Station
4.Prelude
5.Survival
6.Follow Me
7.Animals
8.Explorers
9.Big Freeze
10.Save Me
11.Liquid State
12.The 2nd Law: Unsustainable
13.The 2nd Law: Isolated System

Po „Black Holes An Revelations” Muse zaczął się bardzo zmieniać. Na „Resistance” zabrnęli w rejony disco, stworzyli mini suitę a przebojowość została zepchnięta przez progresywne galopady i wyścigi z nie wiadomo kim. Na „The 2nd Law” zapuścili się jeszcze dalej i część fanów może być bardzo skonsternowana. Ja nieco jestem ale podoba mi się kierunek w jaki się zapuścili, no przynajmniej częściowo. Rytmika Supremacy brzmi dla mnie znajomo, podobną szorstką epickość prezentowało Killing Joke na „Hosannas From The Basement of Hell – smyki w tym numerze kojarzą mi się z Invocation Jaza Colemana i spółki. Niezłe otwarcie, jak zwykle u Bellamy’ego nie pozbawione patosu i napuszenia. Czytaj dalej

100 utworów, które może zmienić Twoje życie (ale wcale nie musi szczególnie jeśli ich nie posłuchasz) część 3

Trzecia część dziesięcioodcinkowego zestawienia przed Wami! Zapuścimy się do Brazylii, odwiedzimy Holandię, Szwecję, Niemcy i Stany. W tym zestawieniu co prawda nie ma polskiego akcentu ale nic straconego, polska muza pojawi się w części następnej. No to co? Zaczynamy! Czytaj dalej