Podsumowanie roku 2012 by VIGIL (część druga – świat) (The Best Of 2012 by VIGIL (part two – world))

249798_571124062914176_767687579_n[1]

Zgodnie z zapowiedzią, po części zestawienia w której zająłem się premierami muzycznymi z naszego kraju, przyszedł czas na płyty zagraniczne. Konkurencja była ogromna, więc zdecydowałem się na 25 krążków. Tym razem pozwoliłem sobie też dodać kategorię „debiut” gdzie wyselekcjonowałem dodatkowe 5 pozycji. Taki bonus. Cóż, no to ruszamy.

25. Dordeduh – Dar De Duh

Na początek odłam rumuńskiej Negury Bunget ze swoim pierwszym długograjem, wydanym 2 lata po świetnie przyjętej EP ”Valea Omului”. ”Dar De Duh” to prawie 78 minut (nieźle!) mariażu brzmień typowo folkowych z black metalem z kręgu tych „atmosferycznych”.

  Czytaj dalej

Podsumowanie roku 2012 by VIGIL (część pierwsza – Polska)

Jako, że trochę rozbujałem się z pisaniem, postanowiliśmy ze Stanleyem podzielić moje wypociny na dwie części. Dziś będzie wam dane przeczytać, jakie krajowe albumy uznałem za najbardziej warte polecenia. Uprzedzam, że zabraknie tu niektórych solidnych wydawnictw, które powinny się znaleźć w każdym zestawieniu (chociażby Masachist czy Luxtorpeda), ale gościły już w cyklu redakcyjnych podsumowań więc postanowiłem zrobić miejsce dla innych. W każdym razie, przygotowałem 15 pozycji, a każda jest na swój sposób wyjątkowa więc zapraszam do lektury. Czytaj dalej

Podsumowanie roku 2012 by DEVIUS

Devius

Rok 2012 był trochę szalonym etapem dla świata muzyki. Dostaliśmy kilka dobrych albumów, które niestety nie znajdą się u mnie w rankingu (Lamb of God – Resolution, Whitechapel – Whitechapel, Thy Art Is Murder – Hate, Fear Factory – The Industrialist), ale również nie zabrakło tych płyt, którym nakleiłem etykietę „zawód roku”(Parkway Drive – Atlas, Cancer Bats – Dead Set On Living). Resztę krążków, na które warto szczególnie zwrócić uwagę znajdziecie poniżej. Zapraszam. Czytaj dalej

Podsumowanie roku 2012 by DIRK

przemek Mamy już styczeń, więc wypada żebym w końcu przedstawił Wam moje autorskie podsumowanie roku 2012. Nie będę się za bardzo rozwodził nad poszczególnymi pozycjami, za ta przedstawiam aż 15 albumów podzielonych na dwie kategorie (Świat i Polska). Zapraszam do czytania i słuchania, szczególnie, że w moim top 2012 znajdziecie generalnie inne wydawnictwa niż opisywane przez resztę redakcji – dominuje szeroko rozumiany rock  i thrash, ale śladowe ilości innych gatunków też są obecne!

Świat

graveyard7. Graveyard – „Lights Out” – na początek propozycja rodem z mroźnej północy. Mimo oczywistych skojarzeń nie uświadczymy tu żadnego black czy deathmetalowego grania, ale solidną porcję rockowej jazdy. Jeżeli tęsknicie (nawet jeśli nie macie prawa tych czasów pamiętać) za tym, co działo się na scenach jakieś 40 lat temu – pozycja obowiązkowa.

Posłuchaj – „Seven, Seven” Czytaj dalej

Podsumowanie roku 2012 by DREAD

Dread Przyszła kolej na podsumowanie roku z mojego punktu widzenia. Był to niezwykle ciekawy czas, jeśli chodzi o moje osobiste odkrycia muzyczne, premiery, a w szczególności koncerty, które wracając do mnie w myślach, cały czas przywołują uśmiech na twarzy. Pojawiło się też kilka tytułów, przez które przy kilku(nastu) pierwszych przesłuchaniach musiałem zbierać szczękę z podłogi. Mam na myśli takie wydawnictwa jak nowe Vision of Disorder (o którym pisałem już wcześniej), ostatnia Meshuggah, oraz Soen, którym jaram się jak małe dziecko do dzisiaj, chociaż może jest to spowodowane stopniowym traceniem nadziei na pojawienie się kolejnej płyty Toola. Wyszło też kilka płyt, o których Oli i Kaspa już pisali, a mam na myśli ostatnie Periphery i Veil of Maya i popieram kolegów – płyty są świetne, ba, genialne na swój sposób, ale nie jestem w stanie ich słuchać w dużych ilościach i z tego powodu nie pojawiają się w moim podsumowaniu, co nie zmienia faktu, że warto o nich wspomnieć. Pojawi się za to kilka znanych nazwisk, takich jak Chino Moreno, czy Martin Lopez. Pewnie będę jedyną osobą w redakcji, która nie zjedzie ostatniego Parkway Drive, bo – nie boję się tego stwierdzenia – PODOBA MI SIĘ. Nie wiem, co innym nie pasuje, ale jak dla mnie jest coś w tej płycie, że chce mi się do niej wracać… no ale to później, jedziemy. Czytaj dalej

Podsumowanie roku 2012 by STANLEY

Stanley Dla mnie ten rok to przełom niesamowity z bardzo prozaicznego powodu. Powołałem do życia The Eye Of Every Strom! Strona pierwotnie nawet nie była przeznaczona do recenzji, relacji o wywiadach nie wspominając a urosła nagle, zasilona o nowe pełne pomysłów persony, będące w stanie poświęcić maksimum swojego wolnego czasu na jej urozmaicanie.

 W powstawaniu TEOES towarzyszyła mi też (i wciąż towarzyszy), moja ukochana, bardzo cierpliwa Alex, której na początku w dużej mierze strona była poświęcona! Czytaj dalej

Podsumowanie roku 2012 by 66SZUKAJ

66szukaj To nie jest tak że 2012 był rokiem nieurodzaju dla muzyki alternatywnej i ekstremalnej. Zawsze znajdzie się coś ciekawego. Jeśli nic takiego drogi słuchaczu nie znajdujesz, znaczy to, że trzeba zacząć szukać głębiej. Kryzys to tylko stan umysłu. Moje podsumowanie to odpowiedź na pytanie, które nasunęło się być może wielu z Was: „Kurwa mać, czy ten gość słucha tylko Death Metalu?!” Kolejność prezentowanych płyt jest przypadkowa. To bardziej zestawienie niż ranking – bardziej „najlepsze płyty” niż „najlepsza płyta”. Jedziemy!

Grave – Endless Procession of Souls

Czytaj dalej

Podsumowanie roku 2012 by MASEŁ

Clipboard01 Strona The Eye Of Every Storm jest kojarzona głównie z rozpowszechnianiem artystów grających ciężką muzykę, jednak w moim zestawieniu najlepszych płyt tego roku postaram się pokazać nieco inne gatunki, w których gustuję. Będzie bluesowo, folkowo a nawet elektronicznie. Wiem, że możecie się z tym co tu napiszę nie zgodzić jednak to moje podsumowanie więc proszę o wyrozumiałość. Cóż, jedyne co mi z tego miejsca zostało to zachęcić do lektury, więc do dzieła.

– 9 –  20 studyjny krążek KISS to nic nowego. Monster nie porywa mnie, jednak były gorsze płyty w tym roku więc jest na tyle dobry żeby w tym zestawieniu się jeszcze pojawić.

Czytaj dalej

Podsumowanie roku 2012 by PAKU (The Best Of 2012 by PAKU)

PAKU

Zapraszam serdecznie do mojego autorskiego zestawienia najlepszych wydawnictw roku 2012. Nie sugerujcie się kolejnością, ponieważ jest w zupełności przypadkowa.

I am cordially inviting you for my author’s raking of best records of year 2012. Don’t imply yourselves by order because it is completely random.  

  1. The Afterimage – Formless EP.

Bardzo krótkie EP, a szkoda. Brzmienie TA to podrasowana wersja nieistniejącej już kapeli Centuries Apart. Piekielnie mocne i wyraziste wokale połączone z niesamowicie pokręconą pracą gitar. Famined Records dokonało świetnego ruchu, zatrudniając tych gości. Ich przyszły long z pewnością wyjaśni aktualną scenę progressive/hardcore.

1. The Afterimage – Formless EP.

Very short EP, so pity. Sound of TA is the better version of already non-existent band, Centuries Apart. Hella strong and expressive vocals combined with crazy work of guitars. Famined Records made the great decision by employing these guys. For sure their future longplay will clarify current progressive/hardcore scene.

Czytaj dalej

Podsumowanie roku 2012 by KASPA (The Best Of 2012 by KASPA)

mypictr_200x200 Ta lista, to moje autorskie spojrzenie na mijający już rok. Nie musi Ci się podobać. Nie musisz się z nim zgadzać, ale zawsze możemy podyskutować.

That list is my author’s glance at ending year. You don’t have to like it. You don’t have to agree with it but we can always discuss it.  

Zacznę od tego, że ten rok nie obrodził w żadne muzyczne arcydzieło. Gdyby w tym roku wyszła jedna, lub druga najlepsza płyta tamtego roku, tj. Machine Head- „Unto the Locust” albo polskie Decapitated- „Carnival is forever” to z miejsca miałby miano najlepszych płyt również w tym roku. Oprócz pozycji znajdujących się na liście, należy zauważyć, że świetne płyty wydali również- Enter Shikari- „A flash flood of colour’, Periphery- „II This time it’s personal”, Dying Fetus- „Reign supreme”, The Ghost Inside- „Get what you give”,  Whitechapel- „Whitechapel”, Pig Destroyer- „Book burner”, Veil of Maya- „Eclipse” oraz Cattle Decapitation- „Monolith of inhumanity”.

I’ll start with that year didn’t bring any musical masterpiece. If in this year came out one or two of the best longplays of 2011, such as Machine Head- „Unto the Locust” or polish Decapitated- „Carnival is forever” it’d have name of the best album of year, too. Except positions occurred in my ranking, it is necessary to notice that also great albums released: Enter Shikari- „A flash flood of colour’, Periphery- „II This time it’s personal”, Dying Fetus- „Reign supreme”, The Ghost Inside- „Get what you give”,  Whitechapel- „Whitechapel”, Pig Destroyer- „Book burner”, Veil of Maya- „Eclipse” oraz Cattle Decapitation- „Monolith of inhumanity”

Nagrodę honorową zyskuje Solstafir za „Svartir Sandar”, czyli dzieło kompletne, album idealny, ale zeszłoroczny. Jest to jednak niewątpliwie moje największe muzyczne odkrycie tego roku. Polecam wszystkim, którzy wielbią się w nastrojowym, melancholijnym graniu. Klimat, którzy można ciąć nożem.

Prize of honour wins Solstafir for „Svartir Sandar” i.e. complete creation, perfect album, but last year’s released. However this is my biggest revelation of this year without doubt. I recommend it to everybody who loves romantic, melancholic type of music. This is kind of climate you can cut with a knife.

7844bb628809

10. Stick to your guns- Diamonds

Jak już pisałem przy okazji płyty Architects, cenię muzykę, która jest o czymś innym niż o dupie maryny. Stick to your guns zaserwowali nam najlepszy krążek w swojej historii, widać, że z każdym kolejnym jest progres. Ta płyta to solidny new school hardcore, którego stają się największą gwiazdą. Polecam posłuchać, jeżeli w muzyce chodzi ci, drogi czytelniku o coś więcej niż tylko napieprzanie.

Polecam: We still believe

10. Stick to your guns- Diamonds

 By the way as I wrote about Architects album, I appreciate music which is something more than talking shit. Stick to your guns served us the best album in ther music career – it’s visible that with next one they make progress. This longplay is a solid new school hardcore which make them the biggest stars of that genre. I recommend to listen to it if you, dear reader treat music like something more than raising hell.

 I recommend: We still believe

Czytaj dalej