Rockowo-metalowa ścieżka dźwiękowa, czyli zestawienie najlepszych filmów muzycznych ever – vol. 1

Tegoroczne Oscary już jakiś czas temu poznały swoich właścicieli, przyszła, więc teraz pora na wręczenie naprawdę prestiżowych nagród. Po raz pierwszy statuetki będzie przyznawała Sztormowa Akademia Filmowa. Do nagród nominowane były obrazy, które w dosyć luźny sposób wiążą się z tematyką naszej strony. Chodzi, więc o te tytuły, które w mniejszym, bądź większym stopniu nawiązują od muzyki rockowej i metalowej. Przy czym nawiązania te mogą być różne. Czasem chodzi o jakiś istotny (lub nieistotny) element fabuły, który karze zatrzymać się nad danym filmem. Innym razem decyduje po prostu kawałek ze ścieżki dźwiękowej. Zastrzegam już na wstępie, że jest to lista subiektywna i niepozbawiona wad. Największą z nich jest prawdopodobnie fakt, iż baza tytułów, na których się opierałem nie jest nawet w połowie tak bogata jak bym chciał. Krótko mówiąc- nie obejrzałem pewnie nawet połowy filmów, które bym chciał, a o połowie, które powinienem obejrzeć nie mam pojęcia, że istnieją. Jednak w myśl zasady, że każda okoliczność ma swoje „plusy dodatnie” i „plusy ujemne” trzeba umieć  dostrzec zalety także tej sytuacji.  Jeśli uznacie, że o czymś zapomniałem, albo po prostu macie swoje własne typy, zapraszam do podzielenia się nimi w komentarzach.

P.S. W dzisiejszym tekście nie znajdziecie filmów biograficznych, opartych na faktach i tym podobnych. Tych też uzbierałoby się naprawdę sporo, ale moim zdaniem nie było sensu mieszać poważnych (co do zasady produkcji) z tymi, do których podchodzimy z lekkim przymrużeniem oka.

/ Dirk

Nagroda za najlepszy film ukazujący trudy codziennego życia gwiazd rocka

220px-Thisisspinaltapposter[1]„Oto Spinal Tap” (This Is Spinal Tap) – na początek produkcja, którą śmiało można określić jako legendarną. Powstały w latach 80. obraz idealnie ukazuje, z jakimi przeciwnościami muszą mierzyć się muzycy, którzy teoretycznie osiągnęli już szczyt popularności i mogą pozwolić sobie na wszystko. Okazuje się jednak, że show biznes to wcale nie taki lekki kawałek chleba i podczas trasy wszystko może się zdarzyć. Nie chce Wam zbyt wiele zdradzać, ale powiem tylko, że zgubienie drogi z backstage’u na scenę to jedynie najmniej przykra niespodzianka jaka może spotkać gwiazdy rocka. A tak całkiem na poważnie to trzeba przyznać, że w filmie świetnie sparodiowano całą grupę czołowych kapel działających na początku lat 80.

Czytaj dalej