Muzyka Końca Świata – 10* kawałków, których musisz posłuchać zanim Świat się skończy

Jeśli wierzyć przewijającym się ostatnio informacjom , jutrzejsze jutro może być ostatnim jakie jeszcze kiedykolwiek nas spotka. Czy to dobrze, czy źle pozostawiam Wam wszystkim pod własny i indywidualny osąd. Gdyby rzeczywiście 22 grudnia miał nigdy nie nadejść, oznacza to ni mniej, ni więcej, że przed nami ostatnie godziny, które możemy przeznaczyć na obcowanie z naszymi ulubionymi dźwiękami. Nie sposób w tym czasie dotrzeć jeszcze raz do tego wszystkiego co najbardziej wartościowe. Ale od czego macie nas? Przed Wami krótka lista numerów, którą przygotowała redakcja Sztormowego Oka. Ma być to propozycja, która pozwoli Wam zakończyć egzystencję w poczuciu, że nic istotnego Was nie ominęło oraz odpowiednio nastroić przed zbliżającym się armageddonem. A więc nie traćmy czasu! / Dirk

Coph Nia – Hymn to Lucifer

Żaden koniec świata (bo zapewne przeżyjemy ich jeszcze kilka) nie może odbyć się bez odrobiny ambientu, więc moja propozycja zahacza właśnie o ten gatunek. Nie znam zbyt dobrze tego projektu, ale z każdym przesłuchaniem utworu coraz bardziej mnie do niego ciągnie. Magicznie niepokojący. Czytaj dalej

100 utworów, które może zmienić Twoje życie (ale wcale nie musi, szczególnie jeśli ich nie posłuchasz) część 1

Dziś otwieram nowy cykl poświęcony emocjom jakie budzi we mnie muzyka. Raz w miesiącu będzie pojawiać się dziesięć utworów reprezentujących różne gatunki muzyczne. W kwietniu 2013 roku utworzą one setkę najważniejszych dla mnie utworów. Wybór ten nie będzie łatwy, gdyż z bardzo wieloma utworami łączą mnie różne emocje, historie i przeżycia i stanowczo jest ich ponad setka (uściślając jest ich koło 2 tysięcy jeśli patrzeć pod kątem „serduszkowania” na lastcie). Chciałbym tu przedstawić, które mną wstrząsały, wzruszały a nawet bawiły. Które towarzyszą mi teraz, kiedy jestem szczęśliwy z Alex i które były przy mnie w tych o wiele gorszych chwilach. Utworom tym nie są przypisane miejsca, to nie jest lista przebojów. W innych postach także, rzecz jasna będzie przewijać się muzyka, te utwory które już się pojawiły wcale nie są gorsze od tych tutaj, po prostu budzą inne emocje niż te, które chcę przekazać w tym miejscu.

Przed Wami moi drodzy pierwsza, lipcowa dziesiątka. Zapraszam do słuchania

TOOL – PARABOLA

Kwintesencja mistycyzmu w muzyce progresywnej. Utwór z genialnego, przełomowego dla rocka i metalu albumu „Lateralus” opatrzony przedziwnym teledyskiem. Tool umiejętnie żongluje tutaj emocjami, cichymi nastrojowymi fragmentami a Maynard James Keenan za pomocą niesamowicie ekspresyjnych wokaliz nadaje kompozycji magii powodującej ciarki na plecach. Czytaj dalej