THESIS – Fates EP2

1. Fates

2. Fates (superluminal remix)

3. 21 Again

4. Fates (remixed by antosh courtesy of sharpclicks records)

5. Z Dłoni Mojr

Chociaż na następcę debiutanckiego „Channel 1” przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać, to Thesis dba o to, aby fani ambitnego rocka mieli, czego słuchać. W ubiegłym roku ukazała się EPka „Acoustic Music EP1” zawierająca akustyczne aranżacje prezentowanych wcześniej utworów, natomiast w październiku za sprawą „Fates EP2” światło dzienne ujrzały dwa nowe kawałki grupy.

Chociaż wspomniałem o dwóch utworach to prezentowane wydawnictwo to wcale nie singiel, ale pełnoprawna EPka. W setliście znajduje się pięć pozycji, natomiast aż cztery z nich to odmienne wersje „Fates”, a całości dopełnia „21 Again”. Zdecydowanie głównym daniem jest utwór tytułowy. Jest on zaprezentowany w dwóch nazwijmy je „podstawowych wersjach” – otwierającej krążek angielskojęzycznej i zamykającej polskojęzycznej. Warto podkreślić, że to pierwszy kawałek z polskimi lirykami w dorobku grupy. Obie wersje nie różnią się poza tym od siebie. Mi bardziej przypadła do gustu rodzima wersja. Jednocześnie dziwię się, że do tej pory wokalista Łukasz Krajewski bronił się przed śpiewaniem w naszym języku. Wychodzi mu to świetnie, a przy okazji, jako autora słów nie można posądzić go o grafomaństwo. Co do strony muzycznej to także trzeba przyznać, że Thesis jest w formie. Numer można w zasadzie podzielić na trzy części – trzymający w napięciu wstęp, uspokajający środek i wybuchowy finał, gdzie grupa ponownie pokazuje, że potrafi też mocniej przyłożyć, a wokalista płynnie przechodzi od łagodnego śpiewu do wrzasku. Ozdobą są natomiast refreny- dawno nie słyszałem tylu emocji w głosie. Poza podstawowymi wersjami są także dwie aranżacje bonusowe utrzymane w klimatach elektronicznych remixów. Pierwszy z nich, bardziej ekstremalny, pozostawia tylko motyw przewodni z oryginału. Drugi, bardziej stonowany, nie ingeruje tak mocno w strukturę kawałka, a jedynie dodaje trochę beatów i dźwięków klawiszy. Z tych dwóch eksperymentów wolę jednak pierwszą propozycję- nie ma tu żadnych półśrodków, wizja jest ciekawa i zaskakująca, a o to przecież chodzi. Odmiennie niż „Fates” prezentuje się „21 Again”. Jest to bardziej stonowana kompozycja i  w moim odczuciu mocno melancholijna. Kawałek nie brzmi tak porywająco jak „Z Dłoni Mojr” ale taki już jego charakter. Można powiedzieć, że o ile utwór tytułowy to dosyć konsekwentna kontynuacja debiutu, o tyle „21 Again” stanowi zapowiedz czegoś nowego i zdecydowanie bliżej mu do prezentowanych na koncertach nowych, bardziej progresywnych kompozycji. Trzeba się w niego dobrze wsłuchać, aby go docenić.

Jeśli słuchaliście „Channel 1” to „Fates EP2” także przypadnie Wam do gustu. Mam wrażenie, że Thesis celowo tak skonstruowało EPkę, aby stanowiła łagodne przejście między znanym do tej pory obliczem grupy, a tym, co nadejdzie w przyszłości. Na wydawnictwie słychać, że zespół się rozwija i liczę, że nowy album będzie, co najmniej równie dobry.

One comment on “THESIS – Fates EP2

  1. Pingback: Recenzja “Fates EP2″ @ The Eye of Every Storm webzine (16/11/2012) | THESIS

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s