„To dzięki naszej publiczności mamy motywacje do działania!” – wywiad z PIĘĆ DWA (52 DĘBIEC)

Pięć Dwa Dębiec - wywiad

Rozmawialiśmy z 52 Dębiec. Zachęcam do przeczytania wywiadu. /Ezo

 Ezo: Czy graliście już wcześniej w Toruniu i czy mieliście chociaż chwilę żeby pozwiedzać miasto?

Przemysław „Hans” Frencel: Na pewno w 2005 roku, w Szwejku. W trasie nigdy nie ma za bardzo czasu żeby sobie połazić, pozwiedzać tym bardziej, jeśli jest to okres grania klubowego, czyli zazwyczaj jesień/zima to się nawet nie chce. Jednak, jeżeli odwiedzimy Was latem to może się uda coś zobaczyć.

Paweł „Deep” Paczkowski: A ja byłem kiedyś w Toruniu prywatnie i miałem okazję zwiedzać to piękne miasto.

Ezo: Jak oceniacie wczorajszą publiczność?

Deep: Bardzo dobrze. Ponieważ nawet po średniej wieku było widać, że to są ludzie, którzy wiedzą po co przyszli i wiedzą też czego słuchają. Przede wszystkim rozumieją o czym my mówimy. Kolejna rzecz: znali teksty, bawili się. Z tego co zauważyliśmy i z tego co nam mówił menadżer nawet ci, którzy siedzieli przy stolikach z tyłu podśpiewywali. To jest prawdziwy, świadomy fan czy też świadoma publiczność, dla której oczywiście przyjemniej się gra.

Hans: Tak, dokładnie. A także nie obrazili się kiedy zamiast Toruń powiedziałem Wrocław. Przebiłem sam siebie dziesięciokrotnie. Ja po prostu się wyłączyłem. Może było to spowodowane tym, że ostatnio nie gramy zbyt dużo, ale mamy sporo osób na koncertach, które przyjeżdżają z pobliskich miast. Był to występ w Toruniu, a jednak pojawili się ludzie z Bydgoszczy czy też Łodzi. Jest to oczywiście coś, co bardzo motywuje, bo właśnie te osoby, którym chce się wsiąść w ten samochód czy autobus w środku tygodnia dają nam sygnał, że warto jest robić nadal to, co robimy. Tym bardziej, że proszą o kawałki, które nie są wcale przebojowe. Nie przychodzi na nas publiczność, która chce tylko i wyłącznie utworów z radia. Interesuje ich również to, co robimy aktualnie. Chcą tego słuchać, więc jest to jakaś wyższa wartość dla nich. My się z tego bardzo cieszymy, bo realizujemy najpierw swoje ambicje, trochę egoistycznie, a potem dopiero dajemy to tym ludziom do posłuchania. Jednak jak się okazuje wiele osób się z tym identyfikuje i bardzo to doceniamy.

Ezo:Graliście wczoraj utwory gdzie rapowaliście na tle bardzo znanych piosenek takich jak „Wehikuł czasu” zespołu Dżem czy też „I love rock’n’roll” Joan Jett. Czemu ma służyć ten zabieg?

Hans: Są to jak najbardziej zabiegi koncertowe. Czasami dobrze jest odświeżyć zwłaszcza starsze utwory w jakiejś nowej formie. Często tą nową formą jest jakiś zagraniczny bit autorstwa jakiegoś innego producenta. Wiadomo, jeśli gra się cały czas utwór sprzed wielu lat w ten sam sposób no to taki zabieg może go nawet kompletnie zmienić. Również ludzie przychodząc na koncert nie dostają tego samego, co mają w domu na płycie tylko coś zupełnie innego.

Ezo: Na wczorajszym koncercie ze wszystkich utworów najbardziej poruszył mnie „Gniew”. Niesamowite emocje. Szczególnie zwrotka wykonana przez Ciebie Deep. Chciałabym zapytać czy jest w tym ziarno prawdy? Czy tekst opowiada o jakichś Waszych przeżyciach czy też ludzi z Waszego otoczenia?

Deep: Z mojej strony tak. Zaobserwowałem kilkukrotnie różne sytuacje. Miałem okazje gdyż moja siostrzenica mieszkała w takiej nieciekawej dzielnicy, nieciekawym bloku i tam kilka rzeczy widziałem. Gdzieś to sobie zakodowałem. Oczywiście nie było tak, że od razu po tych wydarzeniach napisałem tekst. To we mnie siedziało, potem temat wrócił i powstały słowa.

Ezo:Graliście przed zespołem Die Antwoord w Poznaniu. Bardzo kontrowersyjna i ciekawa kapela. Jak wspominacie ten koncert?

Hans: Z tego koncertu powstało DVD i jest ono dołączone do reedycji płyty „Hans Solo”. Wybraliśmy na ten występ bardzo trudny set. Zagraliśmy w zasadzie bardzo ciężkie, wolne i raczej poważne utwory. Nie było momentów zabawowych w celu rozruszania publiki tak jak na przykład miało to miejsce wczoraj. Grało nam się bardzo ciężko, bo ustawiło się na płycie ok.10-12 tysięcy osób. Część ludzi pod sceną oczywiście przyszła posłuchać też nas. Jednak w większości byli to słuchacze Die Antwoord. Mimo wszystko wydaje mi się, że udało nam się ich zainteresować dzięki temu, że wybraliśmy te trudniejsze utwory z naszego repertuaru.

Był pewien stres. To z resztą widać na tym DVD. Ogólnie supporty przed gwiazdami są trudne. Ja grałem jeszcze raz w życiu przed Jeru The Damaja i wtedy stwierdziłem, że nie chce mi się grać supportów, bo uważam, że są bez sensu. Wolę grać autorskie koncerty i spotykać się z ludźmi, którzy chcą nas posłuchać niż gdzieś tam się na siłę promować. Czy też pokazywać się przez publicznością, która niekoniecznie musi być zainteresowana. Czasem się czuje wtedy jakby na siłę im się coś wciskało. Ale w przypadku Die Antwoord była to na tyle duża, świetnie zorganizowana impreza, że było warto się podenerwować. Koncert ten jest przede wszystkim inny niż wszystkie, które graliśmy do tej pory i dlatego dobrze jest się z nim zapoznać.

DSCF1273

Ezo: Wczoraj zagraliście utwór z nowej płyty. Kiedy się ona ukaże i czy materiał jest już w całości skończony?

Hans: Wiosną. Myślę, że jakoś kwiecień/maj. Połowa płyty jest już przygotowana.

Ezo: Co nowego będzie na krążku? Czym zaskoczycie swoich wieloletnich fanów?

Deep: Ja uważam, że to będzie dla nich wielkie zaskoczenie.

Hans: Ja uważam, że nie aż takie wielkie, bo jest to pewna kontynuacja…

 Dj Wu: Ja uważam, że to będzie mniejsze zaskoczenie. <śmiech>

Hans: No jednak będzie to kontynuacja drogi, którą wybraliśmy. W lepszej odsłonie. Ciekawszej muzycznie i tekstowo. Ciekawszej merytorycznie też. Stali słuchacze nie będą jakoś zaskoczeni, ale będzie to coś, co do nich trafi i się spodoba.

Ezo: Będą jacyś goście na tej płycie?

 Hans: Nie wiemy jeszcze. My ogólnie mało gości zapraszamy. Aczkolwiek nie jest to sprawa zamknięta. Jeśli się okaże, że w tym czy innym utworze kogoś nam brakuje i wiemy kogo, to pewnie nie będziemy się krępować i zaprosimy.

 Ezo: Mamy nowy rok. Czy oprócz nowej płyty macie jeszcze jakieś plany?

 Deep: Tak. Ja się zamierzam starać o dziecko. Aaaaa… DJ Wu ma się żenić i mieszkanie kupić podobno. 🙂

 Dj Wu: Już po prostu wewnętrznie czuję, że to ten czas. Chciałbym się w jakiś sposób nie tylko muzycznie realizować, ale i prywatnie.

 Ezo: A czy poza koncertami z 52 Dębiec można Cię posłuchać gdzieś na imprezach klubowych?

 Dj Wu: Wiesz, granie z chłopakami jest czymś trochę innym niż to, co robię zazwyczaj. Jak najbardziej się w tym spełniam. Natomiast mam również projekt house’owy, który też uważam za bardziej ambitny. Nazywa się House Animal. A większość imprez, które gram w klubach komercyjnych opiera się niestety o numery, które możesz usłyszeć w radiu, telewizji i są bardziej spopularyzowane. W chwili obecnej staram się z tego wycofywać. Obecnie wolę szukać starszych bitów i mieszać je z czymś zupełnie nowym, albo gram jakiś getto – funk. Ale tak jak wspomniałem jest to coś zupełnie innego niż granie z 52.

One comment on “„To dzięki naszej publiczności mamy motywacje do działania!” – wywiad z PIĘĆ DWA (52 DĘBIEC)

  1. Chłopaki z 52 naprawdę rozwinęli się przez te wszystkie lata i poszli w niespotykanym jak dotąd kierunku. Nie jest to już typ muzyki jakiej słucham na co dzień, a mimo to niektóre ich kawałki od długiego czasu goszczą na mojej playliście. Są przemyślane, są głębokie – nie trafiają do mainstreamu, ale 52 mają wierną grupę fanów, którzy doceniają ich twórczość, a nie ich popularność.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s