15 wspaniałych czyli kopania po dupsku część 3

Dziś trzecia już część zestawienia kapel grających głośno, brutalnie i z polotem! Będzie thrash, death, grind, czy deathcore! Endżoj!

1.VIRGIN SNATCH (fot. Iza Kapuściarz) To dobrze znana ekipa wszystkim maniakom naszej sceny. Pokładami energii jakimi emanują podczas koncertów można by obdzielić kilka innych grup. Charyzmatyczny wokalista Zielony ma zawsze świetny kontakt z publiką a czytelnikom prasy muzycznej powinien być znany jako recenzent w Mistic Art. Co do samej muzy, mamy do czynienia z miksem thrashu i deathu podparty znakomitym growlem i czystymi lekko grunge’owymi wokalizami. Gdyby grupa powstała w Stanach to razem z Acidami miała by pewnie status, no powiedzmy, grup takich jak Machine Head czy Testament a tak… tak mamy grupę na światowym poziomie, którą mogliście ostatnio widzieć na żywo choćby na Covan Wake The Fuck Up! Z niecierpliwością czekam na nowy krążek! Tymczasem z ostatniego krążka „Act Of Grace” utwór tytułowy.

2.EMPTY PLAYGROUND Mało który zespół w ostatnich czasach w tak schizowy sposób łączy ze sobą elementy groteskowego horroru w introdukcjach i przerywnikach (poza naszą ziemią rzecz jasna choćby zwyrole z Mortician), deathu, grindu i jakichś cholera wie jakiego pochodzenia innych dźwięków. Wszystko to otoczone „chorym image” (zombie stylizacja zawsze na propsach) i poparte świetnie wydanym albumem „Under Dead Skin”. Emty Playground to zespół z wizją. Wizją godną bandzie psychopatów, ale no kto z nas nie lubi sobie pooglądać sieki jaką sieją Jason czy Freddy? Do obczajenia kawałek mięsa pod postacią D.E.V.I.L.

3.FETO IN FETUS Z FIF mam ciekawe wspomnienia, jako że to grupa z mojego rodzinnego miasta. Sztukę widziałem lata temu w miejscu, którego już nie ma, ale zapamiętałem grupę jako bardzo żywiołową, starającą się grać bardzo precyzyjny i huraganowy grind. Wychodzi im to bardzo dobrze, są aktywni i powinni się spodobać maniakom choćby Dead Infection, o której nieco poniżej. Mam nadzieję, że będzie o nich jeszcze głośniej bo swoim hałasem na uwagę stanowczo zasługują. Z EP „Mortuary” rozrywający na strzępy kawałek Let Blood Be Shed.

4.OF NO AVAIL Kolejna obiecująca grupa z mojego rejonu. Prezentują deathcore a klasą i bardzo dbają o swoją promocję. Zresztą już raz wystawiłem im porządną notę na łamach Limitera (szukajcie a znajdziecie). Mają na kocie EP „Persecutoria” z, którego do przesłuchania utwór tytułowy. Grupa bardzo intensywnie koncertuje więc powinniście się natknąć raz na jakiś czas na gig z ich udziałem. Technicznie bez zarzutu, porządny wokal i choć ostatnio w grupie zawirowania personalne to prą do przodu i pchają się drzwiami i oknami. Jest potencjał!

5.HORRORSCOPE Załoga znakomita choć moim zdaniem zbrodniczo niedoceniona. Mając na koncie takie albumy jak „The Crushing Design”, „Evoking Demons” czy „Delicious Hell” powinni być na piedestale naszego rodzimego thrashu. Nie wiem co poszło nie tak, ale jak dla mnie grupa w czołówce, zarówno technicznie jak i kompozycyjnie! A i od strony pomysłowości na teledysk grupa nie zawodzi. Ten zrealizowany do Meditation Time przypomina mi troszkę The Quiet Place In Flames. Ach te akcje w psychiatryku… Perfekcyjny thrash na światowym poziomie! Słuchać na full!

6.EXCINT GODS Jedno z ostatnich objawień naszej sceny. Album „Wartribe” narobił niemałego zamieszania ,jako że mieszanina to niesamowita! Ultra melodyjne riffy, różnorodne partie wokalne (chóry, growle, zduszone skrzeki), perkusista niczym zwierzak z Muppetów zapierdala swoje petardy. I nie ma w tym chaosu! Wszystko z sensem i polotem. Death, heavy, industial w duchu Fear Factory, czego tu nie ma!. W utworze Credo jest tak emocjonalny kalejdoskop, że trudno ogarnąć za pierwszym razem. Do tego okładka albumu, która by do Sepultury pasowała. Ta grupa nie ma prawa zaginąć bo jest prawdziwym skarbem! Niesamowita grupa!

7.DEAD INFECTION Klasycy goregrindu, na których wzoruje się masa grup na co dzień zjadająca flaki, śpiąca w prosektoriach i znająca twórczość Romero i Argento na wylot. Grupa tłucze swoje od wielu lat a wspominam o nich bo mimo wszystko mogą się znaleźć młodsze jednostki, które jeszcze owej infekcji nie złapały choć hołubią Carcass czy Napalm Death. A przeciez Dead Infection to ta sama zgniła półka. A do tego dranie mają specyficzne poczucie humoru bo ostatnio wysłali zombie w kosmos. I właśnie z albumu „Corpses Of The Universe” utwór tytułowy. Aż się flaki przekręcają!

8.NONE Szykują chłopaki szósty album, który z pewnością pourywa Wam dupska! Obijali się już po scenach choćby z Acid Drinkers, Deacapitated, Trauma czy Flapjack, ale wciąż moim zdaniem nie są na tyle znani na ile powinni. Ich muza to nowoczesny groove metal, cholernie rytmiczny i stworzony do dzikiego moshu! Jest też trochę coreowych naleciałości w wokalu więc zarówno fani metalu jak i hc powinni napierdalać dynią. Póki co małe przypomnienie albumu „The Rising” pod postacią kawałka tytułowego. Hell Yeah!

9.DROWN MY DAY (fot. Piotr Poręba) Podobało Wam się Dust N Brush z poprzedniego zestawu? Ten band kosi z równie wielką precyzją i zaciekłością! Deathcore tych ziomków to wirtuozerskie popisy gitarowe, perkusyjne galopady, wokalne wyziewy i nie trącące corową sztampą kompozycje. Na ten rok szykują nowy album „Confessions”, którego przedsmaku możecie posłuchać pod postacią numeru Undead God. Mają prawdę wielką rzeszę fanów na fejsie (około 8 tysięcy!) co mówi samo za siebie! Wspierać dziką bestię bo jest tego warta!

10.DRAGON’S EYE A teraz trochę bardziej „spokojniejsza” stylistycznie grupa, której heavy, thrash i power metal nie jest obcy . Ale o żadnej cepeliadzie nie ma mowy wszak w naszym kraju takie grupy jak Chainsaw czy Monstrum to naprawdę świetnie grające bandy. I takie jest też Dragon’s Eye, które płyty Dio musiało wyssać z mlekiem matki. Taka mała odskocznia od napierdalania, które za nami, i które przed nami. Kapela serwuje granie bardzo melodyjne i utrzymanie w duchu klasyków gatunku, ale jest bardzo wyrazista ma swój własny słowiański sznyt. Piosenka o Devil Woman na rozgrzewkę z ostatniego ich EP „The New Age”.

11.HELL UNITED Śmierć, rozkład, nihilizm! Tymi trzema słowami można by określić twórczość Hell United parających się klasycznym death metalem śmierdzącego stosem trupów. Pociągające w ich muzyce są te przerażające zwolnienia niczym wariacje na temat marsza pogrzebowego. Widać to choćby po utworze Deathlike Cold z albumu „Aura Dementia”. Nie znajdziecie tu wirtuozerii jak u Azarath chociażby (o których wkrótce) ale porcję piekielnego, i nienawistnego soundu owszem! Jeśli lubicie się katować takimi dźwiękami bierzcie w ciemno! Ja lubię i polecam!

12.STILLBORN Jeszcze większa rzeźnia! Grupa, która na deathu zjadła już zęby nie odpuszcza i rok temu wydała kolejnego bękarta, któremu nadała miano „Los Asesinos del Sur”. Potrafią do swoich potwornych, dewastujących kawałków władować całkiem zgrabne solówki o czym świadczy wałek Stillborn II, do którego powstał adekwatny do treści obrazek. Commando sieje spustoszenie i ma naprawdę świetną prasę. Nic dziwnego, ich muza stanowczo ma w sobie to wulgarne ale chwytliwe „coś”. Tak trzymać panowie!

13.MASACHIST Hasłem przewodnim Masachist jest „Death Metal kurwa mać!” i trudno się z tym nie zgodzić bo czy potrzebne są jeszcze inne słowa? Ta supergrupa uporała się w końcu z następcą „Death March Fury”! Drugi krążek ochrzczony mianem „Scorned” ukaże się już niedługo a jego zapowiedzią jest miażdżący czaszki The Process Of Elimination. Dodatkową rekomendacją powinni być uczestnicy całego zajścia, których mogliście słyszeć i widzieć w takich ekipach jak Vader, Rootwater, Decapitated czy Hunter. Bogaty mamy rok w krainie śmiertelnego wyziewu oj bogaty…

14.SHADE Do swojej twórczości Shade wplata elementy muzyki progresywnej i jak ich słuchałem to myślałem zarówno o Vesanii (o nich już niedługo) jak i starym Opeth i przyznam, że ich utwór Taste Of Extinction zrobił na mnie nie małe wrażenie. Utwór pochodzi z wydawnictwa „Blind Sower Of Violence”. W tej stawce to równie wyróżniający się band co Empty Playground czy Extinct Gods jako, że miesza wpływy różnych gatunków (death, black, gotyk czy prog) w spójną całość. Czy o kapeli będzie głośniej czas pokaże. Ja póki co mocno jej kibicuje!

15.SPHERE Na finał grupa, która wypracowała sobie bardzo ciekawe brzmienie, potężne, brutalne i selektywne. Wszystko jak w szwajcarskim zegarku. Sphehe tłucze death metal czyli to co tygryski tak bardzo lubią. Na albumie „Homo Hereticus” (brawo za ten tytuł i okładkę i logo, są powalające) można usłyszeć jak powinno się grać metal śmierci tak by urywał tyłek. Ach ten tłuściutki bas! Posłuchajcie utworu tytułowego jest naprawdę smakowity!

A już niedługo pierwsze recenzje i wywiady ze znakomitościami, kolejna 15 i inne ciekawe rzeczy! Obserwujcie Sztormowe Oko!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s